Już dawno nie miałem tak intensywnego tygodnia.
87km - poniedziałek. Przejecha na odstresowanie się po pracy.
92km - wtorek. #szosowawarszawa z kolegami i przybłędą, który nie pokazał dziury. Wgięta obręcz i ucieczka przez 15km przed grupą bo gdzieś trzeba było rozładować negatywne emocje.
38km - środa z Najmilszą.


















Brevet 400 z dojazdem.
Planowałem jeszcze powrót rowerem, co dałoby upragnione 500 km, ale niestety, źle się przygotowałem.
#zaliczgmine: 21
źródło: comment_LSaijgRJlKJbCjpQxX06i6sgOjV61OSz.jpg
Pobierz