353977 - 255 - 175 = 353547

Zaległy wpis z weekendowej szosowo-krajoznawczo-turystycznej-wycieczki na Pradziada ;) Razem z @Mortal84 i @byczys ruszylismy razem z okolic Pszczyny na zachód przez Czechy. Były focie na rynkach i posiłki w Lidlach, a na szczycie knedliki i p--o. Potem nocleg w schronisku w byłych pruskich koszarach w Prudniku ( @Johny_Sack dzięki za cynk ). Nocleg już bez @byczys bo jest hardkorem i śpi po krzokach :)
Powrót z @Mortal84 przez Polskę, od miasteczka do miasteczka cały czas pod wiatr. Zajechaliśmy jeszcze do Bielska na paterberg dla ubogich i Przegibek, żeby przewyższenie z trasy nie wyszło
bynon - 353977 - 255 - 175 = 353547

Zaległy wpis z weekendowej szosowo-krajoznawcz...

źródło: comment_s86SctR8Vgs3ew1SFSBcNJ8KYHSRIZon.jpg

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czysta, 9-kilometrowa przyjemność


@Mortal84: Widziałam tę waszą HC przyjemnosć ;) Włos by się na łydzie zjeżył gdyby był ;)

bardzo dobre tempo, które niestety "na papierze" nie przełożyło się na równie wysoką średnią
  • Odpowiedz
360640 - 327 = 360313

TdW 300 (plus dojazd).
Przejazd nieoficjalny, bo impreza odwołana, ale ważne, że zrobione.
I życiówka też.

Dzięki
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

361973 - 110 - 106 - 92 - 352 - 61 = 361252

110 wtorek. Pod wieczór zaczęła psuć mi się lampka tylna. Na każdej nierówności przestawała świecić, przez co czułem się trochę niebezpiecznie. "Wodoszczelna" He He... to ciekawe od czego pordzewiały styki?
106 środa. Nawigowanie siostry przez miasto.
92 czwartek. Miała być setka, ale była mała awaria w GK i się nie udało ()
352 sobota. Tego dnia miał się odbyć Tour de Warsaw, ale zbyt mało wariatów się zapisało i ostatecznie maraton się nie odbył. W sumie nie narzekam, bo ciężko by było mi przejechać taki dystans bez większych postojów. By mieć komplet medali za udział w TdW, razem w ekipą w składzie @Mikkeler @oskar1100, @masash, @ingvarr_zaag, @izsaj i @paprycjusz zdecydowaliśmy przejechać trasę maratonu. Tym razem lepiej rozłożyłem siły niż przy wycieczce na Kraków, jednak nadal czasem przesadzałem z prędkością i potem miałem b---ę, dużo bomb. Następnym razem będę jadł więcej
tytyrytek - 361973 - 110 - 106 - 92 - 352 - 61 = 361252

110 wtorek. Pod wieczór za...

źródło: comment_aU2r6RFxB9tSaZe32AXzFQ1KBZD2DE83.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

366671 - 208 = 366463

Wyjazd o 13 a powrót po 24 :D Obiad na rowerze,kolacja w sumie trochę też bo nie zjechałem prosto do domu tylko do restauracji na makaron i pizze! <3 :D

Ogólnie to strasznie dziś wiało i duszno.No i wysiadł mi czujnik garmina od prędkości :(

https://www.strava.com/activities/651174163
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

369115 - 234 = 368881

W końcu się udało. Sprzyjająca pogoda, wolny weekend więc kierunek na Sandomierz.

Przed 7 start. Niebo klarowne jednak trochę chłodno i jadąc przez lasy zmarzłem.

Natknąłem
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

369319 - 204 = 369115

Życie nie lubi pustki, zatem zamiast epickiego Tatra-ride musiałem wymyślić coś co chociaż w niewielkim stopniu zbliży się do podjazdów w Tatrach.
Wziąłem trzy podjazdy jakich jeszcze nie zaliczyłem - Chujówka vel Sołtysi Dział, Rzeźnia pod Makowem i Przełęcz Krowiarki. Cel ambitny szczególnie, że w zeszłym roku poległem na Sołtysim Dziale na ostatniej ścianie 20%+ i prowadziłem rower.
Tym razem przyłożyłem się do przygotowania i odpowiednio wcześniej naładowałem się bananem i żelem. Do tego pilnowanie się by zostawić siły na tą ostatnią ścianę. Udało się elegancko, nawet bez wstawania. Kaseta 11-32 robi swoje :-) choć przeszkadza mi w niej stopniowanie.
Maków to nieco inna para kaloszy. Tam jest ściana od początku do końca. Niewielkie wypłaszczenia to zejście nachylenia tak do 8-10% więc zapiąłem tryb "wtaczanie-on" i powoli do przodu zdobywałem podjazd.
trace_error - 369319 - 204 = 369115

Życie nie lubi pustki, zatem zamiast epickiego...

źródło: comment_joXFu4NIGgeit3k9R4fmgEOXMY2UJuEU.jpg

Pobierz
  • 20
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@trace_error: Moje rejony, Maków i Zawoja. Za makowską zawsze plus. Następnym razem do Zawoja z Maków przejedź, przez moją miejscowość, Grzechynia. Ciągły podjazd, czym dalej to bardziej stromo, ostatnie 600m to nawet 16-18%.
  • Odpowiedz
375544 - 228 = 375316

Wyprawa dookoła Polski: dzień XXVIII (09.07.2016) - uzupełniam zaległe relacje (jeszcze tylko 3 zostały), bo od poniedziałku włoskie Alpy na rowerku, więc, żeby mieć już wszystko na bieżąco.

Po śniadanku z @rdza i jej współlokatorem, trasa wypadła z Kabat na zachód przez Piaseczno i oczywiście, żeby tradycji tej wyprawy stało się zadość, pierwsza ulewa dopadła mnie już w Piasecznie. @michnic miał robić tego dnia 600km w 24h i, na jego szczęście niejako, rozciął oponę po 100km, co uratowało mu trochę imprezę, bo pogoda tego dnia była przeparszywa. Lało co chwilę, wiało pancernie, a w Tarczynie było oberwanie chmury z gradem. Na szczęście zrobił kolejne podejście następnego dnia i mu się udało. Polecam poczytać, bo dystans i wyzwanie zacne. Mamy na Wykopie
metaxy - 375544 - 228 = 375316

Wyprawa dookoła Polski: dzień XXVIII (09.07.2016) -...

źródło: comment_bVIIIKNu0hOf9NZcsxhBNUE1AKezVhWx.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

388983 - 255 = 388728

Wyprawa dookoła Polski: dzień XXVII (08.07.2016) - zaległe wpisy uzupełniam, bo wyprawa skończyła się 12.07.2016. Kto chce niech sobie odsubuje tag, kto nie to nie. Będzie w tym roku jeszcze 2-3 grubsze wyjazdy/wyzwania. Kto będzie chciał poczytać, to polecam zostawić suba.

Jak już wspomniałem w relacji z poprzedniego dnia spania wiele nie było, bo wielka była radość robotników w hostelu pracowniczym Hutnik po meczu Niemcy - Francja i poranek równie radosny...
metaxy - 388983 - 255 = 388728

Wyprawa dookoła Polski: dzień XXVII (08.07.2016) - ...

źródło: comment_K0b8kVzYlb04DtEkNPuV610fv4tDnfjH.jpg

Pobierz
  • 14
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

398102 - 200 = 397902

Pierwsze #200km i pewnie ostatnie przez jakiś czas. Pojechałem gdzieś przed siebie bez sprawdzania w ogóle drogi na mapie i akurat wyszło równo 200km pod domem. Tak czy siak dłuższego opisu nie będzie, ale Mirki jeździjcie w kaskach, bo bez jednego to by mnie pewnie tu już nie było, albo przynajmniej leżałbym gdzieś na stole operacyjnym. 12km przed metą w-----------m się przy prędkości około 30km/h
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach