#zalesie #rozowepaski Zajebiście. Jest piątek a żona strzela focha. Super. Weekedn zje***y. Wiem, że chodzi o to, że nie podoba mi się pomysł, żeby wydać 4700 PLN na thermomixa. Nie chodzi o kasę bo kasa jest. Uważam tylko, że coś takiego będzie tylko zabierać miejsce w kuchni. Zamiast spróbować przekonać mnie argumentami to ona strzela mega focha. Dlaczego ona nie może zrozumieć, że po 12 latach związku to
@kawazrana: nie działa na mnie w tym sensie, że nie przebiegnę do niej z przeprosinami jak kiedyś i zgodzę się na wszystko. Tak! Foch jest zły. Co ciekawe do póki nie znałem obecnej żony to nie wiedziałem, że jest takie słowo jak "foch"
@Yankumiii: Niestety nie mogę. Żona wychował się w ciepłym gniazdku i nauczyła się nie kupować czegoś tylko dlatego, że jest tańsze. Woli już tego nie kupić. Kupienie zamiennika nie jest dla niej ok. Będzie narzekanie, że coś jest nie do końca funkcjonalne na 100%. A jak zamiennik się zepsuje to po pierwsze wyjdę na sknerę a po drugie będę miał to wypominane baaaardzo długo - przerabiałem.
@hvdy: ...aaaa powiem Ci, że różnie. Zależy o co pójdzie. Jak o głupstwo to się wkurzam a jak o coś w czym jest też moja wina to czasami załapię po 2 dniach i znajdujemy kompromis
@Crowlek: ...a powiem Ci, że u mnie zaczyna to baaardzo podobnie wyglądać. Jeszcze mi teściowa dołożyła, że ona jakby miała kasę to też by sobie kupiła hehe - żeby nie było teściową mam wspaniałą, ostatni kawałek chleba by mi oddała!
@ajatollah_chomeini: tak, była na pokazie u koleżanki. Ja też załapałem się na końcówkę pokazu thermomixa. Żona jest bardzo podatna na najprostsze techniki sprzedażowe. Ja jestem przedstawicielem handlowym (akurat branża techniczna) od wielu lat i jestem bardzo odporny a nawet śmieję się z niektórych zagrywek. Widzę co oni robią (nazwałbym to thermomiksowaniem mózgu) i czasami tłumaczę żonie jak to działa ale ona często w takich wypadkach posługuje się tylko emocjami.
@malutkaMi: Dziękuję. Żona już się ogarnęła. Nie wie, że mam konto na wykopie ale popijamy właśnie piwko. Cały czas zastanawiam się nad tym thermomixem.
W tym roku ilość zakażonych wirusem HIV w Rosji osiągnęła rekord, wyprzedzając wszystkie inne kraje europejskie - 98,177 nowych zakażonych (64% wszystkich nowych przypadków w Europie). Ponad milion obywateli Rosji żyje z wirusem i według szacunków ta liczba się prawie podwoi w następnej dekadzie.
Moja żona nazwała hymn ligi mistrzów "hymnem kaszanki" bo na końcu jest słowo kaszanka. Nie powiecie mi, że tak nie jest! Chyba ją uduszę bo ten hymn już nigdy nie będzie taki sam. https://www.youtube.com/watch?v=NdFQxJ7QY50#t=2m45s #mecz
@Hunchbacked: @sorhu: @Kurajmo: @blaiseblaise: Dobra już wiem! Miałem złe ustawienia konta. Będę wdzięczny jak zawołacie jeszcze raz! Z wędkarskim pozdrowieniem! Hej!!!!
"Kiedy Magda była 6-tygodniowym dzieckiem, z ramion jej matki próbowała wyrwać ją śmierć. Nowotwór, z którym wówczas wygrała pozbawił ją zębów. Zamiast pięknego uśmiechu na jej twarzy widnieją zaciśnięte usta. Zostało kilka dni by jej pomoc. Razem możemy przywrócić Magdzie uśmiech! "
@idiot: Kiedyś była taka strona: lamermelculo - to dopiero ryło beret. Strony już nie ma. Chyba, że jest podobna o której nie wiem... jest? Dajcie linka!
#anonimowemirkowyznania Mirki ratujcie bo już nie wiem czy to ja jestem jebnięty czy cały świat,
Jakiś czas temu poznałem pewien #rozowypasek, ze względu na wspólne środowisko w którym się obracaliśmy, widzieliśmy się codziennie. Różowy miał swojego ukochanego jednak związek był już na krawędzi, mimo to, nie chciałem się w to wpieprzać bo nie chciałbym by ktoś kiedyś zrobił coś takiego wobec mnie. W pewnym momencie stwierdziłem, że to nie ma sensu i odcinam kontakt. Nie udało się, widzieliśmy się codziennie, ona nie chciała tego kontaktu tracić etc. Rozmawialiśmy codziennie po wiele godzin, aż stwierdziłem, że tak dalej nie będzie - musi wybrać czego chce. Poprosiła o trochę czasu, przemyślałem sobie to i zgodziłem się na takie rozwiązanie. W między czasie jej związek się rozleciał, pomogłem jej się podnieść i w sumie byłem przy niej każdego dnia, byliśmy dość blisko siebie ale oficjalnie nic nigdy nie zostało powiedziane. W między czasie wielokrotnie mówiła, że mnie kocha i jest jej przy mnie dobrze. Jak wiadomo, to mnie napędzało i wkręcałem się coraz bardziej... Wyjechała, po swoim powrocie powiedziała, że nie kocha mnie i możemy zostać znajomymi, że sobie wszystko przemyślała i po swoim rozstaniu uświadomiła sobie, że nic do mnie nie czuje. R-------o mnie to dość mocno, byłem przy niej codziennie, pomagałem ze wszystkim i wspierałem jak tylko się dało. Gdy mi to powiedziała, wstałem bez słowa i wyszedłem. Nie rozmawialiśmy kilka dni, potem kontakt wrócił. Znów zaczęliśmy się spotykać codziennie, rozmawiać. Gdy nabrałem trochę odwagi stwierdziłem, że czas na wyjaśnienia. Zapytałem jak można odkochać się w tydzień? Usłyszałem, że jej się tylko wydawało, że mnie kocha, że wtedy tego potrzebowała. Kolejny strzał a ja za każdym razem wracam do niej jak wierny piesek, nie potrafię przestać z nią rozmawiać i uciąć tego kontaktu, po prostu nie umiem. Za każdym razem gdy próbuje o tym rozmawiać, to zarzuca mi, że wszystko co dla niej zrobiłem było interesowne, nigdy nie możemy spokojnie porozmawiać o tym co zaszło między nami bo od razu ona czuje się atakowana i zraniona, uważa, że ona zachowała się fair wobec mnie i nie ma sobie nic do zarzucenia, nie interesuje jej to co czuję i nie dociera do niej to, że zostałem przez nią w jakiś sposób skrzywdzony. Potrafimy spędzać razem całe dnie, ufamy sobie wzajemnie i gdy nie poruszamy tematu "nas" to jest bardzo dobrze. Ale gdy tylko ja próbuję o tym rozmawiać to od razu jestem atakowany. Nasze całe środowisko widzi nas jako parę, zawsze się z tego nabijaliśmy i potwierdzaliśmy, że tak jest, jednak obecnie zaczęło mi to dość mocno przeszkadzać bo czuję się troszkę oszukany przez nią. Ona nie potrafi przestać ze mną rozmawiać, przestać się spotykać itd Tak samo ja, nie potrafię po prostu rozpieprzyć tej znajomości w drobny mak. Nie wiem mirki, czy to ja jestem jakiś nienormalny czy to może ona? Czy ja robię coś złego, prócz tego, że jestem w nią zapatrzony. Czasem czuje się jak pies, który dostaje klapsa ale zawsze wiernie wraca. Czy to ten słynny #friendzone w wersji hard? Dajcie jakieś rady bo mnie coś strzeli.
@AnonimoweMirkoWyznania #friendzone jak nic! Na Twoje nieszczęście nic już tego nie zmieni. Jeśli będziesz kiedyś w związku z tą kobietą to szacunku nie zaznasz. Dobrze Ci radzę, poszukaj szczęścia i miłości u innej. Jedyne co możesz z tego wycisnąć to #friendswithbenefits
a i tak wróciłem wkurzony bo krówka mi się taka wypiela ze pewnie będę miał koszmary w nocy.... najmniej myślę 100cm, max 140 cm, 10 min holowania, stalówka nie wytrzymała przy brzegu i nie miałem podbieraka zresztą pewnie nie wiele by pomógł bo by się nie zmieścił.
Bez zdjęć bo dawno tak zdenerwowany nie byłem i nie myślałem o tym ;)
Ponad połowa Ukraińców godzi się na perspektywę wyjazdu z kraju. Przyczyna - kryzys ekonomiczny i rozczarowanie stanem spraw w państwie. Wielu chce emigrować na stałe. Takie są wyniki sondażu przeprowadzonego nad Dnieprem przez TNS Online Track...
Dlatego Ukraina jest jednym z najszybciej wyludniajacych się państw naszego regionu. My możemy na tym tylko skorzystać. Szybko się asymilują, w większości pracowici. Lepsi tacy niż ciapaci. To "konieczne zło" - skutek myslenia perspektywicznego.
@wedkarzyk: szczupak atakuje wszystko co się rusza i nie musi tego widzieć więc można w nocy na obrotowkę. Nie wiem jak z kleniem/jaziem, nigdy w nocy na spinning nie złapałem.
Nie ma ani tunelu, ani pociągu. Choć ekipa jeszcze pracuje można mówić o fiasku poszukiwań w pierwszym wyznaczonym miejscu na wałbrzyskim 65. kilometrze.
„Myśleliśmy, że urodzą się trojaczki, ale ostatecznie okazało się, że jest tylko jedno dziecko – 18 – kilogramowy noworodek” – mówią zaskoczeni położnicy z Australii, którzy odbierali poród u kobiety, ważącej 272 kilogramy.