Po pierwsze, dostęp. Teraz każdy nastolatek może pójść i kupić fajki, żaden problem. Bardziej trzeba to kontrolować i walić karami dla sprzedawców.
A co ważne - zakaz palenia przy dzieciach.
Mój ojciec zawsze palił więc wydawalo mi się to cool i dorosłe, paliłem bo tata palił.












Do tego trzeba płacić kary za niespełnianie norm ekologicznych.
Albo jadrowka albo coś zrobić żeby węgiel z Polski był opłacalny do użycia (niska cena hurtu )