W ramach całej kontroli pobrano prawie 1300 próbek i wysłano do laboratoriów KAS. Chodzi o weryfikację m.in. zawartości płynów w e-papierosach, kartridżach i zbiorniczkach zapasowych. Dotychczas zbadano 772 próbki. W 700 przypadkach stwierdzono nieprawidłowości przyznała Justyna Pasieczyńska z KAS.
Chłopak z mojego rodzinnego miasta zbiera na rehabilitację po krwotoku w mózgu. Wcześniej po kilkuletniej walce, ciężkiej pracy, stanął na nogi, wrócił do normalnego życia, ciesząc się nim nieprzerwanie przez ponad 20 lat!
Dawidowi przytrafiło się to, co mogło każdemu z nas, bez niczyjej winy, zaniechania, po prostu.
@diablofanIV: Aha, czyli m.in. rodzice, przez których doszło do zaniechania zapłodnienia i aborcji w wyniku czego Dawid się urodził, są niewinni i niczego nie zaniechali, tylko tak po prostu bez jakiejkolwiek przyczyny sobie zachorował? xD
@diablofanIV: nie trzeba żadnych prenatalnych badań, żeby stwierdzić, że prędzej czy później człowiek w destrukcyjnym wszechświecie, w którym się obecnie znajdujemy, zachoruje.
Według mnie powinna wejść taka ustawa, że jak nie masz ochoty pracować to dostajesz rentę i nie musisz pracować. Przecież nie każdy się nadaje do pracy... Są ludzie którzy lubią pracować i spoko. Ale dlaczego zmuszczac wszystkich? Powinien być wybór
@GladysDelKarmen: "Pasożytnicze" państwo (tworzy jednostki, które potem wykorzystuje do zaspokojenia własnych potrzeb) przyczyniające się do powstawania problemów (m.in. przymusu pracy) powinno rozwiązywać stworzone przez siebie problemy i bynajmniej nie powinno zmuszać do przyspieszenia śmierci osób niechcących pracować oraz nieprzyczyniających się do tworzenia problemów.
W 2017 roku pijany spowodował wypadek, w którym nóżkę straciła 2,5-letnia Natalka. Sprawca wyszedł już z więzienia. W tym tygodniu znów po alkoholu szalał po puławskich ulicach. We wtorek został zatrzymany przez policję. Grozi mu powrót do więzienia.
Lekkomyślne podejście większości ludzi do życia, zakładania rodziny, posiadania dzieci jest naprawdę żałosne. Często nie myślą jaka to jest odpowiedzialność. Później są zdziwieni, że ich dzieci ich nie lubią bo myśleli, że wystarczy zapewnić im dach nad głową i jedzenie.
to wciąż nie zmienia faktu że wartość oczekiwana z życia jest in plus
Jeśli za pozytywną wartość uznajesz tymczasowe i zbędnie zaistniałe odczuwanie szczęścia (bzdet) przez człowieka, który i tak nie uchroniłby się przed cierpieniem i ostatecznie by umarł, to nie stanowi bynajmniej racjonalnego argumentu za robieniem dzieci.
@K_R_S: Nieistniejącemu "dziecku" nie można niczego dać i nie potrzebuje "on" żadnych szans. Jedynie można zbędnie wymusić "jego" egzystencję, która może być bardzo tragiczna (niezależnie od rodziców), więc nie warto "go" tworzyć, bo cierpienie ma logicznie większa wagę zważywszy na fakt, że nie jesteśmy w stanie uzyskać pozwolenia od "niego" na zrobienie "go".
Cześć, na początek #rozdajo kuponu 50 zł na pyszne.pl - losowanie jutro z plusujących ten wpis.
Dziękuję za pomoc przy zbiórce na moją córkę Hanię i za wszystkie wpłaty 1,5% podatku. Zebrane do tej pory pieniądze przeznaczyliśmy głównie na zakup nowego pionizatora i turnus rehabilitacyjny.
Społeczeństwo nie polega na lekceważeniu bezpieczeństwa wszystkich dookoła.
@matihax: Szkoda, że społeczeństwo (większość ludzi) w rzeczywistości polega na tym lekceważeniu i zezwala na rozpłód, w wyniku którego powstają ludzie w niebezpiecznej dla nich rzeczywistości, którzy stanowią zagrożenie dla innych.
takie jednostki jak ja, Was najbardziej irytują, bo jestem przykładem, że rozwój i cieżka praca działa i zabieram Wam najwazniejszy argument, "czyli że rozwój nie działa" i nie warto nic robić, tylko lepiej się lenić i siedzieć obsranym w chacie.
Jedynie stwierdziłem fakt, ty natomiast masz problem z poprawnym rozumieniem i błędnie sądzisz, że wykluczyłem możliwość rozwiązania problemu OP'a.
ale co zmienia twoje zdjęcie z wakacji? przecież ja nie napisałem nigdzie że nie ma ludzi szczęśliwych
No ale co znaczy twoje szczęście? Skoro przed zaistnieniem nie było potrzeby żebyś był szczęśliwy, nie miałeś w ogóle potrzeb, po zaistnieniu jest masa rzeczy, które może się wydarzyć źle, przykładem była ta zbiórka do której wysłałem link a takich przykładów jest od groma i rozmnażając się powodujecie, ciąg w którym ludzie mogą coraz bardziej
Jeśli do osiągnięcia tego szczęścia jest potrzebne zrobienie istoty czującej, której szczęście nie jest pewne, a nieszczęście gwarantowane, to lepiej wtedy go nie osiągać.
Nigdy nie wiadomo co sie stanie zanim czlowiek zaistnieje.
Wiadome jest to, że po zaistnieniu zostanie skrzywdzony i umrze.
To tylko Twoja opinia. Ja np. jestem szczesliwy. Krzywda nei jest pewna
To nie jest moja opinia, tylko fakt wynikający z fatalnych właściwości rzeczywistości, zaś twoje tymczasowe i zbędnie zaistniałe szczęście (będące zapewne szkodliwe dla innych czujących istot) nie stanowi dowodu na to, że
Rzeczywistość, której oddziaływanie jest bolesne (w tym skrajnie bolesne) dla zbędnie i wymuszenie zaistniałych czujących istot znajdujących się w niej, jak najbardziej ma fatalne właściwości i nie jest to opinia,
Oczywiście że jest, ale nie chce, nikt nie chce zmniejszać [wymagań]
Bzdura. Ja bym chciał je zmniejszyć. Wszelkie wymagania istoty wymagającej są wynikiem oddziaływania na nią pewnych czynników (m.in. środowiska i genów), przez co nie jest w stanie ich zmniejszać lub zwiększać. W deterministycznej rzeczywistości, w której żyjemy, nie ma istot żywych mogących nie ulegać jego determinującym działaniu.
W swoi życiu masz pełną kontrolę nad całym sobą i tym
fizyczne właściwości to nie umysłowe potrzeby, porównujesz piernik do wiatraka to ci wychodzi marmolada, jakieś upośledzenie umysłowe, ze to porównałeś?
(Abstrakcyjna) umysłowa potrzeba posiadania pełnej kontroli nad zachodzącymi reakcjami chemicznymi w mózgu napędzanymi przez siły fizyczne jak najbardziej istnieje i to porównanie nie jest bynajmniej spowodowane upośledzeniem umysłowym, które u ciebie podejrzewam.