@ruphert: kombajniści to akurat zazwyczaj wielka patologia na polskich drogach - jadą całą szerokością drogi, bo rolnikowi nie chce zdemontować się przedniego elementu (?heder?). Zmusza innych do zjazdu na pobocze, bo jedzie król szosy. I to nie na jakiejś wiejskiej drodze między polami, a na krajówkach i wojewódzkich. Gdybym miał określić ile razy widziałem kombajn poruszający się z przyczepką wiozącą tą przednią część, to nwm czy było to więcej niż
@Paczek_w_masle: guzik mnie to interesuje, może nawet mieć 50 metrów na pole - porusza się drogą publiczną to niech dostosuje pojazd do poruszania się takimi drogami. Na Słowacji widziałem kombajn z hederem na przyczepce eskortowany przez samochód - pilota. A w Polsce jak w lesie. Dopóki jakiś motocyklista czy skuterzysta wyjeżdżający zza zakrętu nie zostanie przecięty na pół albo heder nie wbije się komuś do połowy auta, to dalej będą
@Antlioon: proszę, oto jeden z przykładów do czego prowadzi jazda kombajnem po drodze publicznej. https://twitter.com/Stop_Cham/status/1388038261537480705?t=zcubEHvIRhNMpag9pshCQg&s=19 Kombajn porusza się całą szerokością jezdni, z założonym hederem. Nie ma możliwości wyprzedzenia, wymijanie też mocno utrudnione, nie mówiąc o szybkim przejeździe służb ratunkowych. Dodatkowo cofanie takim bydlakiem bez jakiejkolwiek refleksji
@janek_kos: @Wyjety_spod_regulaminu: art 26 pkt 2. PoRD - pojazd, który przecina drogę pieszego idącego na wprost musi mu ustąpić nawet jak nie ma pasów
@janek_kos: dodam tylko, że pierwszeństwo mamy przed skręcającymi w boczną, a przed pojazdami, które z niej wyjeżdżają - nie. (O ile to jest droga publiczna). Ogółem jest to dosyć logiczne - chcesz przejść to interesują cię jedynie pojazdy na jezdni, którą przekraczasz, a nie takie, które być może na nią wjadą za chwilę.
@dashcambandit: kurczę, totalnie rozumiem że celowo doprowadzali do kolizji, gdzie w przypadku dostawczaka wyglądało to mega groźnie, ale sytuacja w której ci wyprzedzający wracają na prawy pas bez pewności że wyprzedzili pojazd to też trochę nie do końca okej. Nie mówię tutaj o winie, bo ta ewidentnie po stronie nagrywającego, a raczej zauważam, że warto mieć taki dobry nawyk
Dlaczego w Polsce znaki F-10 są bez sensu, odcinek 2. Widzisz taki znak. Co on wnosi? Jaka byłaby organizacja ruchu, gdyby go nie było?
Zarządcy dróg nadużywają znaków F-10. Stawiają je nie tam, gdzie są potrzebne tylko jako dupochrony.
Znak F-10 należy stosować, gdy organizacja ruchu na wlocie na skrzyżowanie jest odmienna od ustalonej ogólnymi przepisami lub gdy uczestnicy ruchu mogą mieć wątpliwości co do obowiązującej organizacji ruchu, np. ze względu na dużą
@janekplaskacz: @janekplaskacz: chociaż w tym konkretnym przypadku znak ten nie jest potrzebny, bo skręcanie tutaj odbywa się zgodnie z zasadami PoRD, jednak uważam, że stosowanie znaków w takim miejscu wynika z celów upewnienia i poinformowania kierowców. Chcąc skręcić wiemy na którym pasie się ustawić - to oczywiste, ale chcąc jechać na wprost nie wiemy dokładnie, która z kombinacji pasów jest zastosowana na tym konkretnym skrzyżowaniu. - lewo-prosto-prawo - lewoiprosto-prosto-prawo
@Krupier: dobra, ale takie coś jak tutaj to już można uznać za czepialstwo. Wrzucenie tutaj kierunkowskazu w żaden sposób nie zmyli nikogo z kierowców - będzie neutralne, a dla niektórych jadących pierwszy raz może nawet troszkę pomocne. Co więcej, gdyby ten pas był poprowadzony trochę inaczej (jak na foto) to już kierunek byłby potrzebny. Jest wiele gorszych sytuacji, kiedy kierunkowskazy są źle używane (łamane pierwszeństwo) i naprawdę zajmowanie się takimi
@Krupier: bo różnica między tymi sytuacjami dla większości kierowców jest znikoma. Z pasa wlotowego wpadają na drogę główną - celowo używam terminów nieprofesjonalnych a potocznych.
@Krupier: czy jest to różnica zasadnicza to bym się kłócił - wg mnie nie. Nie przyczynia się to nawet w minimalnym stopniu do bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Ja przeważnie przejeżdżam przez przejścia dla pieszych, po prostu zwalniam wtedy do tempa przechodniów i staram się nie blokować nikomu drogi. Schodzę z roweru tylko przy bardziej ruchliwych drogach bez sygnalizacji świetlnej.
zsiadanie z roweru na przejściu zamiast nakaz pokonywania go w tempie pieszego to jest jeden z większych absurdów prawa w tej dziedzinie
@Raul777: nie jest absurdem, jeśli zastanowisz się, że nie da się inaczej rozwiązać to przepisami. Obecnie mamy przejście dla pieszych, a rower to pojazd, więc żeby skorzystać z przejścia musisz zejść z pojazdu i stać się pieszym. Gdyby chciano wprowadzić jakiś wyjątek dla "rowerzysty w tempie pieszego" to byłby problem
@Raul777: racja - tylko na chodniku rowerzysta jest traktowany jako gość - musi ustępować pieszemu pierwszeństwa (wiem, że raczej jest to tylko teoria) - wszelkie wypadki z pieszymi byłyby rozpatrywane głównie w oparciu o ten przepis i raczej na niekorzyść rowerzysty. No a na przejściu, jeśli miałby mieć takie prawa jak pieszy, to już ta prędkość miałaby znaczenie w kontekście winy kierowca czy rowerzysta. No chyba, żeby umożliwić rowerzyście przejazd
@ZmiksowanaFretka: dla ruchu hulajnóg tradycyjnych - tak, elektrycznych - nie. I nie jest to żaden wyjątek, bo nie zmieniamy tutaj w żaden sposób definicji pieszego i pojazdu
@ZmiksowanaFretka: w mojej wypowiedzi nie chodzi o jazdę chodnikiem, a o to o co w poście - o jazdę po przejściu dla pieszych, co w przypadku zarówno rowerów jak i hulajnogi i innego UTO jest nielegalne.
@ZmiksowanaFretka: pisałem już ten komentarz, wiec przekopiuję Ci go jeszcze raz:
na chodniku rowerzysta jest traktowany jako gość - musi ustępować pieszemu pierwszeństwa (wiem, że raczej jest to tylko teoria) - wszelkie wypadki z pieszymi byłyby rozpatrywane głównie w oparciu o ten przepis i raczej na niekorzyść rowerzysty. No a na przejściu, jeśli miałby mieć takie prawa jak pieszy, to już ta prędkość miałaby znaczenie w kontekście winy kierowca czy
@ZmiksowanaFretka: bo założyłem, że zrównujemy rowerzystę do poziomu pieszego. Umożliwiając mu przejeżdżanie po przejściu dajemy mu wszelkie prawa, które ma na przejściu pieszy. Wydaje się to logiczne i chyba lepsze niż sytuacja gdzie na tym samym obszarze pojawiają nam się piesi, wobec których kierowca ma zachować się tak i rowerzyści wobec których ma zachowywać się inaczej.
@ZmiksowanaFretka: ale po co coś robić skoro tak jak jest jest dobrze. Problemem nie jest to, że po przejściach nie można jeździć pojazdem tylko to, że DDR są źle wytyczone, nie mają kontynuacji w postaci przejazdów i jest ich ogólnie mało. Wprowadzanie zmian może wprowadzić jeszcze większe zamieszanie - zwłaszcza kiedy przepisy dot. rowerzystów na przejściach byłyby inne niż dotyczące pieszych na przejściach czy rowerzystów na przejazdach.
@Phyrexia: wymuszenie nie jest zalezne od tego gdzie jest pieszy, ale od tego czy został zmuszony do jednego z trzech dzialan: zwolnienie, przyspieszenie, zatrzymanie
Przed przejściem dla pieszych jest przystanek na którym stoi autobus, jest na tyle miejsca, aby ominąć autobus i zatrzymać się przed przejściem dla pieszych. Czy z punktu widzenia kodeksu drogowego jest to dopuszczalne?
Potrzebuję porady z przepisów drogowych, bo już dwa razy miałem niepewną dla mnie sytuację.
Miejsce akcji to rondo Gierosa, Szczecin (https://www.google.com/maps/@53.4214951,14.5006347,219m/data=!3m1!1e3 ). Zjeżdżam w dół Ku Słońcu i kieruję się na pierwszy zjazd. Tam często jest duży ruch, więc trzeba czekać na lukę, i szybko przejechać. No i widzę, że jest odpowiednia odległość (od samochodu 1), wjeżdżam na rondo (ja samochód 2), ale samochód przede mną zatrzymuje się, żeby przepuścić pieszego. Wtedy
Drogie wykopki kto ma na tym skrzyżowaniu pierwszeństwo? Bo według mnie pojazd czerwony i żółty powinny móc wykonać razem manewr skrętu bezpiecznie ale zazwyczaj czerwony pojazd który ma nakaz skrętu w prawo wjeżdża na lewy pas. Zaraz wrzucę więcej zdjęć jak wyglądają znaki i oznakowanie poziome.
@ModDzban: musialem wejsc na mapy, bo tutaj jest za malo informacji. Jeśli żółty wykonuje lewoskręt z 3 Maja w Narutowicza, a czerwony prawoskret z 3 Maja w Narutowicza, to bezdyskusyjnie żółty musi puścić czerwonego
żółty też już wtedy jest na drodze z pierwszeństwem
@ModDzban: pierwszeństwo ustala się przed skrzyżowaniem. Nie ma znaczenia że żółty już wjechał na ciąg drogi z pierwszeństwem, jeśli przyjechał z podporządkowanej. Wykonuje tu coś co można nazwać "etapowaniem przejazdu". Najpierw ustępuje jednemu pasowi, potem wjeżdża na tą "przełączkę" i tam znowu musi ustąpić wszystkim pojazdom jadącym z tej strony co czerwony
@ModDzban: zawsze pojazd mający pierwszeństwo ma też pierwszeństwo w wyborze pasa ruchu. Jeśli masz skrzyżowanie gdzie z dwóch przeciwnych kierunków dwa pojazdy chcą skręcić w jedną 10-pasmową drogę - jeden pojazd wykonuje prawoskręt, drugi lewoskręt. Ten co skręca w prawo ma wtedy pierwszeństwo i może nawet zjechać na skrajny lewy pas - ten skręcający w lewo musi mu ustąpić.
Na obrazku masz kolejność przejazdu. Najpierw jadą pojazdy zielonego szlaku. Gdy
@ModDzban: no wlasnie tu jest jedyny szkopuł w tym wszystkim. Wg mnie błąd organizatora Znaki poziome ustap pierwszeństwa muszą zawsze wynikać ze znaku pionowego. Tutaj nie ma znaku pionowego więc te trójkąty nic nie znaczą. Znak pionowy jednoznacznie wskazuje, że żółty z północy ma pierwszeństwo przed moim czerwonym Te trojkaty moga byc namalowane jako "pomoc" żeby kierowcy nie mysleli ze jadac prosto maja pierwszenstwo bo wtedy wladowaliby sie w tych
Mireczki kochane, w związku z tym że zostałem dziś strąbiony mam pytanie. Czy na skrzyżowaniu ze światłami, gdzie jedna z dróg jest drogą gruntową a reszta asfaltowa, wyjeżdżając z gruntowej włączamy się do ruchu? Konkretnie chodzi mi o sytuację gdy jedziemy na wprost z gruntowej w asfaltową, a ktoś z naprzeciwka skręca w lewo.
@vertical: @reksiuzgdyni: chciałem włączyć się do dyskusji wczoraj, ale nie miałem czasu, więc zrobię to dzisiaj. Myśli spiszę w punktach, bo tak mi łatwiej i potem łatwo się odnieść. 1. Wg mnie zamiarem organizatora ruchu było dokonanie czegoś takiego jak mówi Dworak w filmiku, który wrzucił @vertical. Podniesienie wlotu drogi gruntowej do rangi skrzyżowania. Tak chciał to wg mnie rozwiązać organizator - tak aby ci wyjeżdżający na
@reksiuzgdyni: to nie jest nieścisłość - predzej zle slowo albo nieprecyzyjbe. Celowo użyłem słowa "należy" a nie "trzeba". Chodzi mi o to jak powinno się jechać, żeby mieć pewność, że nie będzie sytuacji kolizjogennej. A nie koniecznie o to jak jest wg prawa Odczytaj no na zasadzie "Dworak nie ma racji ale myślę że mimo to dla własnego bezpieczeństwa i świętego spokoju" należy jechać tak jak radzi
@stanax1: też ostatnio miałem okres walki reklamacyjnej z dwiema firmami i w akcie desperacji zadzwoniłem na infolinię Rzecznika Praw Konsumenta. Prawnik polecił mi tam, że jeśli tylko jest to możliwe, to zgłaszamy RĘKOJMIĘ, gdyż prawo działa tak że przy drugim zgłaszaniu rękojmi tego samego towaru (nie wady - wada może być inna) sprzedawca MUSI spełnić żądania klienta. Więc przy drugiej rękojmi piszesz "chce wymianę na nowy" i oni nie mają
@Pan_Andrzej_pisze: KC Art. 560. [Uprawnienia kupującego] § 1. Jeżeli rzecz sprzedana ma wadę, kupujący może złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy, chyba że sprzedawca niezwłocznie i bez nadmiernych niedogodności dla kupującego wymieni rzecz wadliwą na wolną od wad albo wadę usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona lub naprawiana przez sprzedawcę albo sprzedawca nie uczynił zadość obowiązkowi wymiany rzeczy na wolną od wad
@Pan_Andrzej_pisze: nie Masz prawo do czterech żądań na tych samych zasadach. Jednak praktycznie przy pierwszym zgłoszeniu sens ma jedynie żądanie naprawy lub wymiany na nowy. Jeśli zgłosisz przy pierwszej rękojmi obniżenie ceny lub odstąpienie od umowy, to sprzedawca zgodnie z zacytowanym paragrafem może "odmówić" poprzez szybką wymianę lub naprawę. Zgłaszając żądanie naprawy lub wymiany sprzedawca może również wykazać, że jedno z tych dwóch jest kłopotliwe i też zrealizować to drugie (zamiast
w Polsce takich przybytków nie wolno usuwać budując drogi
@Blueweb: nieprawda - masa tego typu obiektów jest przesuwana na potrzeby różnych inwestycji, to że w tym konkretnym przypadku tak się nie stało, nie oznacza że jest to w PL normą. Wystarczy wpisać w google frazę "przeniesienie kapliczki" żeby zobaczyć, że nie jest to coś nietypowego. W tym przypadku jest to pewnie bardziej spowodowane lokalnym folklorem i zawziętością okolicznej ludności oraz
Siema Mirki, założyłem się z tatą kto ma pierwszeństwo na pewnym skrzyżowaniu (a może dwóch), 500zł i nowe opony piechotą nie chodzą. Pomóżcie rozstrzygnąć kto ma rację. ( ͡°͜ʖ͡°)
Opis sytuacji: Ja to ta niebieska strzałka, normalnie ustępuję pierwszeństwa przy tej żółtej linii, bo mam tam ustąp i jest git, ale wyjątkowo pojawił się samochód na krótkim odcinku drogi (ten czerwony punkt). Zdaniem mojego taty, on
@Adijos: Gdyby nie było tego dodatkowego znaku A-7 to racja byłaby na pewno po stronie ojca. Teraz to taka kombinacja znaków jakby trochę powoduje zamieszanie. Zarządca drogi uznał, że na tym odcinku będzie bezpieczniej podporządkować tego jadącego czerwonym śladem, względem jadącego śladem niebieskim. Ty masz rację. Gdyby nie było tego znaku, to czerwony musiałby ustąpić temu z prawej (bo zjezdza z jego prawej z drogi z pierwszeństwem) a Ty musialbys
@vertical: @janekplaskacz: @Adijos: @moll: jeszcze jedna uwaga. Takie oznakowanie jest stosunkowo często stosowane. Dodawanie jakiegoś rodzaju wyspy-przełączki na środku skrzyżowania, które niewiadomo czy tworzy osobne skrzyżowania czy nie. Jest to ogólny problem, bo czasem nawet nie wiadomo z której strony objechać te twory. Na szczęście wiekszosc tych wysepek to lokalne drogi na wsiach i polach i szansa na to, że spotkają się tam naraz
@vertical: wg mnie ten znak A-7 na Twoim foto można uzasadnić "ułatwieniem lewoskrętu tirom". Osobówką taki lewoskręt rozbijesz na dwa etapy - najpierw ustąpisz jadącym na wprost, potem skręcisz w lewo i poczekasz na tych wykonujących prawoskręt. "Tir" mógłby się na tym łączniku nie zmieścić. Jednak nadal ciężko mi w ogóle rozkminić jak traktować takie skrzyżowanie i kto ma pierwszeństwo, bo chyba wg zarządcy drogi tworzy on tam skrzyżowanie z
"Kierujący fordem był całą długość samochodu za mną, dlatego zacząłem zmieniać pas ruchu. Zobaczył kierunkowskaz - nagle przyspieszył, abym nie mógł wjechać. Potem nagłe hamowanie w celu ukarania za klakson "zwrotny" i kolizja. Oczywiście wezwałem policję, tłumaczył się że zatrzymał się...
Wg mnie sprawa nie jest taka jednoznaczna: 1) Jeśli to, czego nie widzimy, działo się tak jak opisuje to nagrywający, to kierowca forda jest burakiem i chamem oraz powinno się eliminować takiego kierowcę. 2) Czy to była próba wymuszenia? Nie wiem. Mi to bardziej wygląda na "ukaranie" kierowcy a nie próbę wymuszenia odszkodowania. Cokolwiek to nie było to jest godne potępienia. 3) Czy kierowca forda jest winien kolizji? No właśnie nie wiem
@blukotek: zawsze nakeży trzymać taką odległość, aby wyhamować. Kierowca ZAWSZE musi zakładać, że pojazd przed nim może nagle zahamować i ma utrzymać taką odległość, aby mu nie wjechać w tyłek.
Rowerzysta niebieski chce skręcić, zjeżdżając ze ścieżki pieszo-rowerowej. Z tej samej ulicy nadjeżdża samochód który przecina mu tor. Kto ma pierwszeństwo w tej sytuacji?
Jakby co tam jest przejście, nie przejazd, więc rowerzysta powinien zsiąść z roweru, czy jeśli skręca to nie musi? #przepisydrogowe #rower
@haxx: a gdyby to nie był rower a samochód? miałbyś problem kto wtedy ma pierwszeństwo? nie ma przejazdu rowerowego - rower na tym przejściu nie może się znaleźć, bo zabronione jest jeżdżenie pojazdami po przejściu dla pieszych jeśli zaś jakikolwiek pojazd chciałby wykonać taki manewr, to jest to włączanie się do ruchu i wtedy wjeżdża na jezdnię jako ostatni
@Zebrzysta_Zebra: chamstwo należy tępić. Jeśli ktoś na drodze popełnia błąd, ale przyznaje się do tego poprzez machnięcie ręką, mignięcie awaryjnymi czy nawet nie robiąc nic, to luz. Ale jak ktoś popełnia błąd i ma wonty do nas albo tak jak na nagraniu cwaniakuje, to również wg mnie należy zgłosić sprawę na policję.
@doser93: jeśli wnerwił cię mocno, to w takich sytuacjach przy zeznawaniu warto wspominać o tym że
@SzubiDubiDu: jeśli zielony sie zmieści na środku skrzyżowania, tak żeby zolty przejechał za nim, to spoko, bo bedzie kolejnosc jak u @yaroszek Jeśli skrzyżowanie jest za ciasne, to jest to typowy pat na skrzyżowaniu i po prostu któryś z kierowców musi zrzec się pierwszeństwa lub przejechać jako pierwszy. Taka sytuacja występuje jednak rzadko, bo na ogół na skrzyżowaniach równorzędnych ruch jest niewielki