Zainspirowałem się wpisem pana @krecikpl. Depresja to straszna cholera jest. Niby nie dotyczy mnie, ja jej nie mam, ale jednak tak, bo dotyczy całej rodziny, a jest duża. Mam młodszą siostrę, oczko w głowie tej rodziny. Najładniejsza, najdowcipniejsza od małego. Nas jest trójka- siostra starsza (wykształcona, mężatka, dwójka dzieciaków), ja - wiecznie #!$%@?ący się student, ale sobie radzę i ... nasza malutka 21-latka obecnie. Wiecznie zadowolona i nagle jebło, po maturze.
- koba01
- tttomasz
- konto usunięte
- KatieWee
- Radziwil172
- +557 innych
mój niebieski miał koleżankę z osiedla, najweselsza, wszędzie jej było pełno etc. Miała 20+ jak napisała w liście, że wszystko już przeżyła. Jedna próba wystarczyła.
@Zawsze_w_szpilkach: @Fischu24:
A może to po prostu zderzenie z rzeczywistością je tak boli. Całe życie oczko w głowie, wszycy chwalili, wszyscy lubili bo ładna, a tu nagle na studiach okazuje się że to nie wystarcza, że trzeba się uczyć, trzeba pracować. Może przychodzi zrozumienie że













Hej. Co wybralibyście w mojej sytuacji? O mnie:
- 32 lata
- praca zdalna, 6,5k netto
- silna nerwica, główny trigger to ludzie za ścianą, np. w bloku, na ten moment jestem wykończony, zwłaszcza gdy jednocześnie mam dużą ilość pracy, dodam że gdy pracowałem w biurze było podobnie
- zdolność kredytowa 320 k
- wynajmuję mieszkanie w wojewódzkim, chcę wziąć kredyt
- brak różowej
Myślę o dwóch opcjach:
- mieszkanie 32-35m
Jeśli jesteś aspołeczny i nie potrafisz żyć wśród ludzi to po co ci życie miejskie, nie potrzebujesz tych wygód.