@AnonimoweMirkoWyznania: Jak to jest młoda zmęczona mama, to może dogadać się na wspólny prezent z rodzicami? Ty wykupisz weekendowy wyjazd dla Was dwojga, gdzieś, gdzie wszystko podadzą pod nos i nie będzie musiała nic robić, gotować, sprzątać, nic, do tego jakaś romantyczna kolacja wieczorem, teatr czy inne wyjście - ale w dwójkę. Bo - i tu właśnie prezent rodziców - rodzice wezmą dziecko/dzieci do siebie na weekend, żeby mogła przez
@AnonimoweMirkoWyznania: Myślę, że jest coś pomiędzy "jestem w szpitalu codziennie po ileś godzin" czy wręcz "wezmę urlop, żeby siedzieć w szpitalu cały czas", a "wpadnę raz na tydzień na chwilę". Nie ma co popadać w skrajności.
Osobie w szpitalu inaczej biegnie czas - tylko leży i... myśli. Większość osób czuje się wtedy samotna. Poza tym nie zawsze pielęgniarki mają tyle czasu, żeby o wszystko się zatroszczyć (o medyczne się zatroszczą, ale
@AnonimoweMirkoWyznania: Moim zdaniem co 2-3 dni w tej sytuacji jest całkowicie ok. Jeśli ojciec ma być samodzielny od pierwszego dnia po operacji, to istotne jest wsparcie psychiczne. Nie ma się czym dosłownie "zajmować" - to niestety tak naprawdę poprawianie nastroju sobie, a nie choremu. Sporo kobiet to uprawia...
Co do jedzenia, to trzeba to sprawdzić, w szpitalach różnie z tym bywa. Być może trzeba będzie dokupić sensowne jedzenie na własną
Nie chce mi się robić magistra po skończeniu inżyniera, bo to co robię zawodowo nie jest w żaden sposób związane ze skończonym kierunkiem więc chciałbym pójść bardziej ścieżką poszerzenia horyzontów i zacząć drugie, inne studia.
@AnonimoweMirkoWyznania: Za jakiś czas może okazać się, że to hobby stanie się pracą. A nawet jak nie - warto się realizować. Moim zdaniem to dobry pomysł.
#anonimowemirkowyznania Witam drogich mirków. Mam problem z ojcem, a mianowicie po kilku latach wspólnego mieszkania z moją mamą doszło do tego, że muszę z nią i z siostrą wyprowadzić się gdzie indziej, gdyż ojciec ciągle chlał i robił awantury wręcz znęcał się psychicznie oraz fizycznie (mamy nagrania głosowe z przeciągu roku) Przyjechaliśmy po swoje rzeczy ale ojciec wymienił zamki w drzwiach i nie wpuścił nas do domu gdy chcieliśmy wziąć resztę
Cieszę się, że on jest pod tym względem wyrozumiały i rozumie, że nie ugotuje dziś obiadu czy nie posprzątam bo jutro mam 3 kolokwia. Dużo mi pod tym względem pomaga, bo kiedy nie mam czasu żeby pójść po zakupy to on je zrobi i zdarza się, że coś upichci do jedzenia.
@AnonimoweMirkoWyznania: ??? Czy Ty słyszałaś kiedyś o czymś takim, jak podział obowiązków? Co to znaczy: "pomaga"? Pomagać może przedszkolak
@AnonimoweMirkoWyznania: Pewnie ma Zespół Aspergera. Facet z ZA może być i lepszym partnerem, niż NT, ale musi mieć dużo dobrej woli, a dziewczyna - wiedzy na temat ZA, dobrej woli i cierpliwości :P Po dłuższym przebywaniu z ludźmi z ZA przestajesz już zwracać uwagę na ich nietypowe zachowania.
Mop - tu postaw sprawę jasno: wybiera ten, kto myje. Jak kupicie taki, jak on chce, to wołaj go do każdego mycia. Albo
#anonimowemirkowyznania Pisałem ostatnio tutaj o swoim 5 letnim związku z narzeczoną i o jej braku potrzeby bliskości. Rozmawialiśmy szczerze przez 2 godziny o nas. Oto do czego doszedłem : - potrafimy dalej ze sobą rozmawiać, śmiać się ze swoich żartów. - chcemy oboje naprawić naszą relację, bo nie wyobrażamy sobie życia jeden bez drugiego. - to ja zawaliłem z bliskością, chociaż tego nie dostrzegłem, teraz widzę jak to wygląda z drugiej
@AnonimoweMirkoWyznania: Nie widzę sensu wynajmowania osobnego mieszkania. Wyzwanie to jest właśnie zachowanie uroków związku pomimo mieszkania razem.
Problem 1: Twój brak wkładu w obowiązki domowe. Rozwiązanie: Po prostu ustalacie podział obowiązków i się tego trzymacie. Może być tak, że tydzień jedna osoba, tydzień - druga. Może być tak, że dzielicie obowiązki na pół, każde robi to, co woli. Albo dzielicie na pół i robie dyżury, żeby zmieniać. Chcesz zobaczyć, czy
Mirki z #ksiazki podajcie jakieś tipy, co można kupić w prezencie dla czytającej panienki z gimbazy? Niestety nie wiem nic bliżej n/t jej gustów, na dyskretne dopytywanie się w rodzinie nie ma czasu, prezent potrzebny na już. Dziewczyna czyta, więc rzeczy popularne zapewne dobrze zna, wolałbym coś nieogranego raczej.
...przyniósł efekt! Nietypową bitwę prawną wygrali kierowcy autobusów miejskich w Nantes we Francji. Zmusili dyrekcję, żeby podczas upałów zezwoliła im pracować w szortach. Zagrozili, że w przeciwnym razie będą jeździć autobusami w spódnicach.
Tu w ogóle był jakiś pseudodress code. Tak naprawdę to jeśli kobieta ma być już całkiem elegancka, to nie może mieć gołych nóg - musi mieć rajstopy lub pończochy i buty zakrywające palce i piętę, do tego koniecznie zakryte ramiona (chyba że ma suknię wieczorową). I to jest gorsze niż długie spodnie, bo w niezbyt drogich rajstopach, sztucznych (a nie czarujmy się - większość kobiet nosi takie), po prostu się w upale
W 5 polskich klinikach małe dzieci leczone na białaczki i inne nowotwory poddaje się inwazyjnym zabiegom punkcji kręgosłupa i piekielnie bolesnej biopsji szpiku kostnego *na żywca*, bez znieczulenia...
Jestem dorosła i nie umiem sobie nawet wyobrazić, żeby ktoś robił mi punkcję lub biopsję bez znieczulenia ogólnego. Mimo że potrafię sobie racjonalnie wytłumaczyć, że to konieczne badania, że to kwestia - dosłownie - życia i śmierci, na samą myśl mam mdłości ze strachu.
I po prostu nie mieści mi się w głowie, że ktokolwiek mógłby zrobić to dziecku, bo "tak wygodniej dla personelu". Oby o tym było głośno, jak najgłośniej -
Co doradzilibyście na prezent ślubny dla kogoś z rodziny, z kim ma się nieco dalszy kontakt (widuje się parę razy w roku, trochę rozmów telefonicznych - ogólnie: nie ma szans na spersonalizowany prezent)? Rzeczy praktyczne i wszelkie wyposażenie domu para młoda ma. Prezent ma być od wujka z żoną i dwójką dorosłych dzieci (kuzynów panny młodej); zależy im, żeby nie były to pieniądze, tylko coś konkretnego. Nikt z nich nie będzie na
@measure: wycieczka do SPA niby fajne, ale musiałoby być WSZYSTKO (ew. oprócz dojazdu opłacone), bo może sie okazać, że są w trakcie remontu mieszkania i szkoda im będzie jechać tam i jeszcze dopłacać do interesu :)
Naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego doszli do zaskakujących wniosków. To z pewnością dobra wiadomość dla kobiet, które zdecydowały się na dziecko po ukończeniu 25 lat. Czy w takim razie, wbrew niektórym
Magistrantka z KUL-u w ostatniej chwili próbuje przeprowadzić ankiety (zobaczcie jej długość!). Zachęca do wypełniania nie tej grupy docelowej, co oczywiście jest nierzetelnością naukową. Studia dla papierka. Co robi promotor? Jak nauka ma być traktowana poważnie?
To jest głębszy problem. Większość ankiet jest źle skonstruowana. Niemal nikt nie potrafi przeprowadzić analizy wyników (nie, analizą NIE jest przepisanie wyników pełnymi zdaniami). Dobór próby - a co to takiego?
Tu zaszokowało mnie zdanie:
Wiadomo jak to jest z ankietami do mgr - najczesciej wyniki sa tworzone przez autora, ale chcemy tego uniknac.
Słucham?! I niech potem powie, że nie ma pracy po pedagogice... No jak ma być, jeśli to studia
Chcesz poczytać coś ciekawego o nauce, ale nie masz pomysłu, co? Lubisz ciekawostki naukowe? A może szukasz pomysłu na dobrą książkę popularnonaukową dla dziecka? Wczoraj nagrodzono najlepsze książki popularnonaukowe dla dorosłych i dla dzieci wydane w Polsce 2016 - warto do nich zajrzeć.
Radny Łukasz Wantuch opublikował na Facebooku post dotyczący akcji Zupa na Plantach. To inicjatywa, polegająca na rozdawaniu ciepłych posiłków bezdomnym. Jak sama nazwa wskazuje - na Plantach w Krakowie. Jednak zdaniem radnego ta akcja psuje wizerunek "serca Krakowa".
@salkrainie: W Bytomiu jakiś czas temu sprawdzono sytuację wszystkich takich żuli przebywających na głównym deptaku, ulicy Dworcowej.
Ani jeden "bezdomny" nie był bezdomny naprawdę. Ani jedna osoba! Wszyscy ci żule mieli mieszkania, tylko przepijali zasiłki/renty/itp. natychmiast po otrzymaniu i woleli siedzieć na ulicy. Mieszkania natomiast były w takim stanie... no, w sumie w takim, jak ci ludzie.
Niedobrze, bo na rynku pozostanie właściwie tylko jeden duży gracz - Empik. Tak były przynajmniej dwa...
Sama kupowałam kiedyś bardzo dużo w Matrasie, ale nie ma co ukrywać: nie wytrzymuje konkurencji np. z Arosem (Bonito), który oferuje niższe ceny i błyskawiczną wysyłkę - a że mam paczkomat pod domem, to i nie mam kłopotu z tym, że kurier nie zastanie mnie w domu. Lubię księgarnie stacjonarne, ale przy dużych ilościach kupowanych książek
Wszystkie te kulturoznawcze narzędzia i te literatury antropologie to są zupełne głupoty jednak w zderzeniu z porządnymi metodami liczenia. Na przykład liczenia nieboszczyków (źródło: gazeta „Problemiki" redagowana przez klasę II w obecnym Liceum im. Powstańców Warszawy w Warszawie, rok 1947).
@wykopiwniczanin: To akurat nie jest kwestia języka specjalistycznego, tylko po prostu poprawnej polszczyzny. Prace naukowe trafiają przed opublikowaniem do redaktorów językowych, którzy poprawiają w nich, co trzeba. Niektórzy matematycy mówią o twierdzeniu "Cauchy-Kowalewskiej" - i jak książka takiego matematyka idzie do redakcji, to Cauchy'emu przywracane są "męskie atrybuty" ;) Uwierz, że dobry redaktor NIGDY nie będzie się wtrącał w język specjalistyczny. Ale tu nie jest napisana po prostu "ilość", tylko
prace naukowe trafiają właśnie do redaktorów językowych - I to jest właśnie błąd,
To nie jest błąd. Tak być musi. Tylko redaktorzy muszą się specjalizować w konkretnych dziedzinach i tylko wtedy będzie to działać poprawnie. Nie można puścić do druku tekstu bez redakcji i korekty, ale też - nie można poddawać go nieumiejętnej redakcji i korekcie, przynoszącej często tyle szkody, co