Mireczki, zaprosiłam kolegę mojej córki na jej urodziny. Jego matka zapytała o prezent i to jest w miarę normalne, bo się pyta o takie rzeczy czasem, ale ja uważam że to ostatecznie gość powinien wybrać, więc napisałam
Ona się ze wszystkiego ucieszy. Najbardziej to by chciała żywego kotka jak ją pytałam ale to nie wchodzi w grę :p
@noelo_cohelo: Ale tak właściwie to chodzi Ci o to, żeby Twoje dziecko się cieszyło, czy żeby zmusić obcą kobietę do wymyślania, co mu kupić? Takie to dla mnie trochę smutne, że w tym wszystkim Twoje dziecko i jego radość są najmniej ważne.
Kobieta chce, żeby Twój dzieciak się ucieszył z prezentu i dodatkowo chce być pewna, że zdąży ten wymarzony upominek kupić. Jak dla mnie bardzo fajna postawa. Dużo łatwiej byłoby
to nie była miła propozycja, tylko zmuszanie mnie do myślenia za nią
@noelo_cohelo: Ale wiesz, że o wiele łatwiej jest iść do najbliższego sklepu i kupić pierwszą zabawkę z brzegu niż szukać prezentu podsuniętego przez rodzica? Ona sobie chciała dodać pracy, nie Tobie.
A może Ty po prostu nie znasz tak naprawdę własnego dziecka i nie wiesz, co by chciało? I się tego wstydzisz, więc starasz się to zatuszować agresją,
@lukasz-siegieda: A powinno być 4-osobowa (5-osobowa) lub czteroosobowa (pięcioosobowa) ;) Do liczb w takich przypadkach nie dodaje się żadnych „końcówek”. Tak samo nie pisze się np. 3-go maja, tylko 3 maja, poprawnie jest w latach 90. (nie: 90-tych) i tak dalej :)
Niestety nie jest to clibaitowy tytuł tylko wynik wieloletnich badań za które Pani profesor była wielokrotnie nagradzana tytułami naukowymi. Niestety nauczycielski beton z Ministerstwa Edukacji udaje, że nie ma problemu...
Np w Holandii dziecko może przeskoczyć dwie klasy jeśli zda test.
@kakulec: To też nie jest rozwiązanie idealne, bo dziecko jest na innym poziomie emocjonalnym. W tym wieku dwa lata różnicy to przepaść. Dlatego wielu rodziców nie posyła wybitnie uzdolnionych dzieci wcześniej do szkoły i nie zgadza się na przeniesienie wyżej (a zamiast tego np. rodzice sami podsuwają dziecku ciekawe książki i dodatkowo je uczą - przez zabawę).
@Nicolai: W zakresie pedagogiki. Ma pełne kompetencje do wypowiadania się na temat nauczania, szczególnie, że tematyką nauczania matematyki zajmuje się ponad 20 lat.
@Xizor: Dokładnie. Szczególnie że mówi o nauczaniu początkowym. O kilkulatkach. Tu trzeba więcej wiedzy z psychologii i pedagogiki (dobrej pedagogiki, podkreślam) niż z matematyki. Inna sprawa, że być może jest jedynym pedagogiem niematematykiem w Polsce, który się na tym zna.
Witajcie. W końcu zdecydowałem, że oprócz czytania luźnych książek chciałbym się coś z nich ciekawego dowiedzieć. Tak żeby za x lat mieć jakieś pojęcie. Polecacie coś wartego uwagi? Nie wiem może na początek coś o przebiegu jakiejś wojny/powstania? Może coś popularnonaukowego związanego z przyrodą/kosmosem itp.? Jestem chłonny wiedzy, a na pewno coś ciekawego przeczytaliście ;)
@Gremo: Moja ulubiona strona z inspiracjami popularnonaukowymi: www.madreksiazki.org. Autorzy recenzji to ludzie związani z nauką, którzy recenzują książki całkowicie charytatywnie - czyli jest wiarygodnie ;)
Z pochodzeniem jednego z najbardziej znanych polskich matematyków – Stefana Banacha – związany jest dość niecodzienny sekret. Jaki? Kim była jego matka?
Fascynująca osoba. Wiecie, że nazwisko, które pada najczęściej w tytułach prac matematycznych XX wieku (na całym świecie i we wszystkich językach), to właśnie Banach?
Ważny tekst o poronieniu, napisany przez Nicole Sochacki-Wójcicką - ginekolog i młoda mama, która niedawno straciła dziecko, zanim się urodziło. Terapeutycznie dla kobiet w tej samej sytuacji.
Polecam w ogóle blog mamaginekolog.pl - dużo, dużo wiedzy ginekologicznej, przedstawionej prostym językiem, przyjaźnie. Widać, że autorka kocha swój zawód (zresztą wprost o tym mówi). Jak przygotować się do pierwszej wizyty u ginekologa? Jakie badania powinno wykonać się w ciąży? Co to jest endometrium? Długo by wymieniać. Warto, naprawdę warto zajrzeć.
@Ponczo88: Społeczność Wykopu jest tak duża, że nawet jeśli kobiet byłoby 5%, to blog typowo dla kobiet dotrze do dużej liczby osób potencjalnie zainteresowanych. A ja uważam, że warto próbowac popularyzować wiedzę, nawet jeśli dotrze do kilku tylko osób - zawsze to kilka osób, które wiedzą coś więcej. Pozdrowienia :)
@neptus: Nie jestem właścicielem; nawet prywatnie w ogóle nie znam autorki.
Jest to jedyne miejsce w sieci, które znam, które edukuje (regularnie i z dużą wiedzą ginekologiczną - ją ceni nawet prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, pracowała też w świetnej placówce w Londynie - czyli sądzę, że jest dobra) ginekologicznie. Dlatego zachwalam.
Nie wiem, czy to marketingowe zagranie - wiem za to, że jak ktoś chce poświęcać sporo czasu na popularyzację
@neptus A, jeszcze dodam, że nie mam instagrama i nie mam pojęcia, co ona robi na instragramie - np. czy nie prowadzi tam jakiejś dzikiej akcję opartej na sprzedawaniu swojego prywatnego życia (teraz doczytałam, że piszesz, że zarabia na instagramie - ja znam tylko blog).
W jakim dniu cyklu się wybrać? Jak się ubrać? I wciąż budzące wątpliwości (nawet u dorosłych kobiet, nie tylko młodych dziewcząt): czy się "tam" ogolić?
@Reginald911: Serio. Też nie mieści mi się to w głowie, ale tak jest. Zresztą na Wykopie ileś razy pojawiała się np. kwestia golenia włosów przed wizytą.
Ty też piszesz "golić się ostatni raz miesiąc przed" - no i to jest ok, a Ty piszesz ironicznie, jakby to było coś złego. Znoszona bielizna z bawełny lepsza niż nowa z tandetnego, sztucznego materiału (infekcje!). Ginekologa nie obchodzi, czy sprane, czy w wesołe
Ponieważ jednym z częstszych tematów na Wykopie jest Klinika Budzik: wyjaśniam czym jest śpiączka, skąd się bierze, jakie ma znaczenie w leczeniu, jak się budzi - czyli: co robi się w Klinice Budzik i innych oddziałach intensywnej opieki na całym świecie ...
Um, zmieniałam z kaszlu na krztuszenie i wyszło mi przez "sz". Co gorsza, to akurat kopiowałam z innego postu, i tam też jest źle (a raczej - tam pierwotnie, więc tu też, bo skopiowane). Cóż, nigdy nie powinno się publikować tekstów przed przeczytaniem ;) , przepraszam tych, którym - tak jak teraz mnie - wypali to oczy :D
Rodzic siedzi tam 24/7. Czasowo i tak nie byłby w stanie poświęcić więcej czasu. Po prostu dziecko byłoby znacznie mniej rehabilitowane i mniej fachowo by się nim zajmowano. Dla rodzica to psychiczne i merytorycznie wsparcie, oczywiście, ale nadal poświęca tyle samo czasu - maksimum, ile się da. Tylko ma poczucie, że to, co robi, ma sens. Jakby takie dziecko po prostu wypuścić do domu i powiedzieć "zajmujcie
Sukcesem Budzika jest to, że to miejsce jest wybawieniem dla rodziców, bo ma kto zająć się ich dzieckiem zamiast siedzenia przy nim non-stop w domu ;)
@Medioholik: To nie do końca jest tak. Siostra mojej koleżanki tam leży. Mama mieszka z nią w pokoju i zajmuje się nią 24/7. Dosłownie - jeśli chce np. wyskoczyć na zakupy, najczęściej przyjeżdża ktoś z rodziny ją zmienić (małej nie można zostawić samej, bo
@Medioholik: To nie jest takie proste. Nie chodzi tylko o odleżyny i zwiotczanie - te dzieci mają też często straszliwe przykurcze, baaaardzo silne. Więc ta rehabilitacja jest bardziej skomplikowana. Na ile - nie wiem, nie byłam tam, a nie chcę podawać niesprawdzonych informacji. Nie znam innych placówek zajmujących się osobami w śpiączce, więc nie mam porównania. Wiem za to, że jak szukali miejsca dla tej dziewczynki, to Budzik był jedyną
@PieknaKobieta: Trudno jest przesiąść się z Paperwhite na 8, ale jeśli to ma być pierwszy Kindle, to można się zastanowić. Ja na przykład wybrałam bez podświetlenia i mi to nie przeszkadza - tak samo jak nie przeszkadza mi brak oświetlenia przy papierowych książkach ;)
Wolałabym nie popsuć sobie wzroku czytając, więc pewnie Paperwhite to jedyny rozsądny wybór.
Książkowe świry ratujcie, chciałem kupić książkę znajomej która ma "lekką" depresje, cierpi na wieczny brak motywacji i chęci do życia. Zaniedlugo na urodziny więc chciałbym jej podarować jakiś fajny tytuł który da jej kopa sam mało czytam za co mi wstyd więc proszę was o rade. Koleżanka ma 31 lat. #ksiazki #literatura #pytaniedorozowychpaskow #pytaniedoeksperta
@PonuryMruk: To nie jest takie proste - a nie jestem pewna, czy cudzysłów przy "lekka" oznacza, że naprawdę ma prawdziwą, stwierdzoną przez psychiatrę depresję, czy po prostu jest w dołku.
Ogólnie osoby z depresją są bardzo różne i bardzo różnych fazach tej depresji. Bez szczegółów będzie trudno dobrać.
Niektóre osoby zmotywuje jakaś książka o optymizmie. Niektóre (brutalnie mówiąc, zazwyczaj te wybitnie inteligentne) -
@AnonimoweMirkoWyznania: Może po prostu się nimi zajmowała, a Twój ojciec nie? I nie ma tu żadnej manipulacji, tylko zwykła umowa dożywocia? To co innego niż darowizna.
Nijak nie ocenimy zachowania Twojego ojca, bo nie znasz (a co za tym idzie - my też nie znamy) faktów. Pogadaj z ojcem, jak się to tak uwiera. Ale w sumie - co to dla Ciebie za różnica? Nie Twoje pieniądze, nie Twój dom,
#anonimowemirkowyznania Mam prawie 30 lat i wciąż mieszkam z rodzicami. Nie dlatego, że tak mi wygodniej, ale ze zwykłej konieczności. Zarabiam nieco powyżej minimalnej, jestem samotny i nie stać mnie na wynajem kawalerki lub jej kupno. Nie chcę mieszkać w wynajętym pokoju z randomami i płacić jakiemuś Januszowi, wolę dokładać tę kwotę rodzicom się do wspólnej kasy. Oprócz tego pomagam w domu: sprzątam, robię zakupy, czasem gotuję, opiekuję się starszym
pomagam w domu: sprzątam, robię zakupy, czasem gotuję, opiekuję się starszym i schorowanym domownikiem (moi rodzice też czasem potrzebują mojej pomocy z racji niepełnosprawności).
@AnonimoweMirkoWyznania: "Pomagam"? "Pomagam" to może powiedzieć kilkuletnie dziecko. Albo ktoś, kto ma służbę i tę służbę w czymś wyręczy. Ty nie pomagasz, Ty normalnie uczestniczysz w życiu domowym i wykonujesz część obowiązków.
Masz dorosłe marzenia, to spróbuj myśleć jak dorosły. Serio - to pomoże.