Mam pytanie do osób które biorą leki od psychiatry/antydepresanty. Jak to działa, jak się czujecie? W sensie - nawet po wzięciu leków macie przecież nadal świadomość swojego - jak się domyślam - beznadziejnego położenia w życiu i co? Leki zaczynają działać i nagle coś się wam przestawia w głowie na kliknięcie i już jest pozytywnie mimo, że przecież…nic się nie zmieniło? Bardzo mnie ciekawi jak wy to czujecie w ciele i w
konto usunięte









