"Nazywają łotrem tamtego, co obdziera podróżnych: a ten co nagiego nie przyodziewa, czyż innej wart nazwy? Ów chleb który zamykasz, jest to chleb głód cierpiącego; odzienie które trzymasz w swych kufrach, jest ono własnością nagiego; obuwie które u ciebie gnije, należy do tego, któremu na niem zbywa. Czynisz zatem krzywdę tym wszystkim, których ubóstwo mógłbyś podnieść, którym mógłbyś dać jakiekolwiek wsparcie."
Najlepsze jest to, że w religii katolickiej możesz kraść, pluć i nie szanować innych przez całe życie, ale wystarczy że na 3 dni przed śmiercią wyznasz skruchę, żala za grzechy i idziesz do nieba, a ateista żyjący całe życie uczciwie i zgodnie z zasadami pójdzie do piekła. No xd, zajebista macie te religie xdxdxd
jak ateisci odnoszą się do zasady antropicznej, w tym prawdopodobieństwa dostrojenia praw fizyki do możliwości rozwinięcia inteligentnego życia? z jednej strony prawdopodobieństwo, że wszechświat rozwinie się i wypluje różne gwiazdy, planety itd. w tym ziemię, a następnie zajdą na niej idealne warunki do życia jest niewyobrażalnie nieprawdopodobne, ale z drugiej - w jakimś sensie, przy skali kosmosu, może jednak nie tak nieprawdopodobne?
nawet jeśli cały wszechświat został zainicjonowany/stworzony przez boga czy inną wyższą
Chrześcijaństwo = oderwanie od rzeczywistości. Trzeba naprawdę się postarać żeby tak odizolować się od świata zewnętrznego i nie widzieć tych wszystkich faktów. Chrześcijanin gada o wolnej woli, wiedząc jednocześnie że są choroby psychiczne, które pozbawiają świadomości lub dzieci, które umierają zaraz po narodzinach. Takie gadanie to nie tylko oderwanie od rzeczywistości ale również brak empatii wobec ludzkiego cierpienia.
@pawel89273: Czy wolna wola powoduje, że możesz wszystko? To, że ktoś jest dzieckiem albo to, że jest chory psychicznie nie oznacza, że nie ma wolnej woli tylko ma ją bardziej ograniczoną, niż inni.
@pawel89273: Wolna wola to władza na duchem, którą ma się już w łonie matki, co nie oznacza, że ma się świadomy wybór, bo ten ujawnia się dopiero z czasem.
Jezus Chrystus powiedział, że do dzieci należy Królestwo Niebieskie i by do niego wejść, należy stać się jak dziecko. Zatem nieświadome dziecko, które umiera jest zbawione.
To nie jest prawda, @pawel89273 ma racje, to by odbierało wolną wolę dziecku.
Tak naprawdę nie wiemy co się dzieje z dziećmi, ja to rozumiem tak, że człowiek może wybrać Boga w duchu zanim ma pełną świadomość
@pawel89273: Nie wiem, bo to już sprawa duchowa, której nie da się objąć rozumem. Jeżeli uważasz, że człowiek ma tylko ciało to nie ma to sensu i nie ma też wolnej woli, bo wszystko jest deterministyczne.
@JezusJestChrystusem: A jak myślisz czemu nie uznali? Czemu Ojcowie Kościoła nie wierzyli w absurdalnie błędne interpretacje? Odpowiedź jest bardzo prosta, bo mieli bezpośredni dostęp do Tradycji Apostolskiej od apostołów i ich uczniów. Ignacy Antiocheński pewnie po prostu zapytał Jana Apostoła czy to ciało i ten mu to potwierdził podczas wieczerzy. Klemens Rzymski pewnie spytał o to samo Pawła i Piotra, albo w ogóle nie musiał pytać, bo sami to głosili i dalej to
@JezusJestChrystusem: Biblia bez Tradycji to bajka taka jak Mitologia Grecka, jeżeli nie uznajesz Tradycji Apostolskiej to twoja wiara nie ma żadnego fundamentu, bo Biblia nie ma żadnego autorytetu sama w sobie.
Zauważ, że zawsze budujesz wszystkie argumenty na założeniu, że "Ojcowie Kościoła" mieli czysty, nieomylny przekaz od apostołów. Tylko że Biblia nigdzie tego nie obiecuje.
To wynika z logiki Objawienia, Bóg musiał zachować swoje Objawienie byśmy mogli wierzyć. Po co Bóg miałby dać na Objawienie, które zaraz zostanie sfałszowane?
Poza tym tutaj masz wersety, które wyraźnie mówią, że Jezus zbuduje swój Kościół i zło go nie zwycięży i że Kościół ma
Skoro Biblia nie ma autorytetu sama w sobie, to skąd wiesz, że tradycja ma?
Wierzę, że Bóg dał Objawienie nie po to by zostało zafałszowane, a po to by dało owoce, więc zapewnił, że pozostanie w formie takiej jak zaplanował. To jest pewne założenie podobne do tego, że Bóg nie kłamie, bo równie dobrze mógłbyś zapytać skąd wiem, że to wszystko to nie żart Boga i tak naprawdę zbawienia nie
@TeoriaPraktyki: Przykry komentarz z twojej strony, wierzę, że masz dobre intencje i racjonalny umysł, a zbywasz (w mojej ocenie) bardzo solidne argumenty prostym "sytuacja typu historia kołem się toczy" jakby Prawda cię nie interesowała, a tylko pozostanie przy swoim.
Jest różnica między tradycją, a Tradycją Apostolską. Jakie podstawy ma Miszna? Czy możemy wyśledzić jej pochodzenie? Swoją drogą zabawne, że uznajesz tradycje ustną za wadliwą, a przyjmujesz kanon Judaistyczny, który też
Trzeba już być głęboko przekonanym, że wszyscy wymienieni to byli nieomylni, prawdomówni, posiadający pełną wiedzę ludzie, i co najważniejsze, że ich przekaz nie uległ erozji, żeby w ogóle wyciągać taki argument.
No jeżeli byli kłamcami to Biblia jest bezwartościowa. Możesz mieć takie stanowisko, ale ja odpowiadam protestantom w tej wypowiedzi, a nie ateistom.
Pomyśl sobie, że w czasach internetu, komunikacji satelitarnej i smartfonów, miał miejsce przykładowo cud
co by zmieniło, gdybyśmy mieli wgląd w jej pochodzenie? Uznałbyś Misznę za prawdę, gdybyś znał jej pochodzenie?
Gdybym mógł wyśledzić, że pochodzi od Mojżesza to tak, ale jest to bardzo wątpliwe.
Za siebie mogę powiedzieć, że przekonały mnie przede wszystkim spójność z resztą Biblii (w tym Boża miłość, chrystocentryzm, sąd, symbolika itd.) oraz pokrycie proroctw
nie rozumiem skąd tak silna wiara w omylnego człowieka.
No właśnie, przecież wiemy, że Stary Testament był wielokrotnie redagowany i to co mamy obecnie nie jest oryginałem napisanym przez Mojżesza, a nie wiemy nawet czy on w ogóle istniał, a ty w to wierzysz jak dobrze rozumiem, masz bardzo silną wiarę w człowieka.
ale dlaczego zadajesz mi takie dziwne pytania, przecież historia chrześcijaństwa opowiada o procesie rozpoznawania natchnienia
Odkrycia z Qumran pokazują, że Stary Testament z okresu od II wieku p.n.e. do I wieku n.e. jest takie samo jak dzisiejsze w 95%.
@TeoriaPraktyki: Nie kwestionuje tego, że w Stary Testament od czasów Jezusa prawie się nie zmienił, ale myślę, że istotnie zmienił się od czasów Mojżesza do czasów Jezusa.
Generalnie Pan Jezus potwierdził cały kanon typu Tanach.
Zgadza się, dlatego ja wierzę w Stary Testament, mimo że się zmieniał na
Ty zamiast odnieść się do kronik, odniosłeś się do prywatnych spraw Flawiusza. To jest wypaczenie i robienie chochoła.
Flawiusz mówił, że istniał Stary Testament i Tora ustna, to są fakty, gdzie tu wypaczenie? Poza tym wiemy, że w Qumran znaleziono fragmenty ksiąg deuterokanonicznych, a jak twierdzą historycy z tych kręgów wywodził się Jezus i Jan
Klemens Aleksandryjski rozdział wcześniej pisał tak: "Słowo jest dla dziecka wszystkim: Ojcem i Matką, Nauczycielem i Wychowawcą. "Jedzcie Ciało moje" - mówi Pan - "i pijcie Krew moją". Pan daje nam to pożywienie. Daje nam własne Ciało i przelewa Krew swoją, aby Jego dzieci mogły wzrastać. O, niewypowiedziana tajemnico."
Wielu Katolików: "no może jest ten Bóg, to w razie czego będę chodził do końca życia, żeby zostać zbawionym, bo jem Chrystusa ciało, więc Chrystus będzie we mnie. Najlepiej dwa razy dziennie jeść - jeden Jezus rano, a drugi na podwieczorek." (samozbawienie, bożek). Nie atakuję, ale mówię to co myślę, bo wg mojego sumienia jest prawdą. #katolicyzm #chrzescijanstwo #biblia #bog
@JezusJestChrystusem: Pytanie tylko po co takie wpisy robisz? Jaki jest cel? To oczywiste, że wielu katolików, protestantów i innych chrześcijan po prostu nie wierzy, ale robi to, bo tego zostali nauczeni. Tylko co z tego?
Możesz podać adres do wspólnoty katolickiej, której jesteś liderem i wzbudzasz w katolikach wiarę? Chętnie dołączę.
wybierali, lecz byli oni sługami, a nie wywyższali się, nie rządzili "motłochem". Oni byli najmniejsi
@JezusJestChrystusem: Pokaż mi w którym miejscu napisałem by się wywyższać? Czemu zamiast bronić wiary brata to szukasz drzazgi? Każdy chrześcijanin powinien pragnąć bycia liderem, tak jak sportowiec powinien chcieć być liderem w swoim sporcie.
Skałą i fundamentem jest Pan Jezus Chrystus.
A skałą na której Chrystus zbudował Kościół jest Piotr i bramy piekielnie go nie przemogą i
No i tu już pojawia się doktryna ludzka i to ludzie się pomylili. Skałą jest Chrystus i na wierze w Niego zbudowany jest Kościół, Ciało Chrystusa. Piotrek jest jednym z członków.
@JezusJestChrystusem: Przecież to jest wprost z Biblii werset: Mt 16:18 PAU "Ja zaś mówię tobie, że ty jesteś Skałą. Na tej Skale zbuduję mój Kościół, a potęga piekła go nie zwycięży."
@JezusJestChrystusem: Zrobiłem niedawno o tym cały wpis, niestety zostałeś oszukany przez nieuczciwych ludzi, którzy bardzo boją się tego stwierdzenia i z tego powodu posiłkują się kłamstwem. Zapoznaj się z tym proszę, bo nie masz racji i nie powielaj tego.
Co sądzicie o tych wersetach? Zawsze je pomijałem przy moich rozważaniach, ale gdy przyjrzałem się im bliżej to mam wrażenie, że są niezwykle mocne i dają autorytet kościołowi katolickiemu.
Mt 16:18-19 PAU "(18) Ja zaś mówię tobie, że ty jesteś Skałą. Na tej Skale zbuduję mój Kościół, a potęga
@JezusJestChrystusem: Ja nigdzie nie neguję tego, że Chrystus jest fundamentem, ale mówię tylko, że Kościół jest zbudowany na Piotrze i to on ma prawo związywać i rozwiązywać. To mówi Pismo.
Tylko ty krytykujesz jeden konkretny kościół, czemu nie piszesz o luteranach, którzy wierzą w prawie to samo i tego, że w luterańskich krajach dzieje się jeszcze gorzej? Problemem jest kościół rzymski czy brak wiary? Bo czytając twoje wpisy mam wrażenie,
@JezusJestChrystusem: Nie, bo to nieprawda. Wszystkie mogą prowadzić do Boga, ale nie wszystkie prowadzą. Poza tym nie mam obowiązku słuchać papieża, gdy mówi o jakichś rzeczach niedogmatycznych.
Ja spotykam się jednak, nawet dziś (nie na wykopie), z ludźmi, dla których fundamentem jest Kościół Rzymskokatolicki.
To jest rzadkość i oczywisty błąd, a właściwie działanie wbrew nauczaniu katolicyzmu. Agresja tu nie pomoże, trzeba edukować.
I to i to jest problemem, przecież już to pisałem. Nie jest prawdą, że wystarczy odejść z Katolicyzmu. Wystarczy przeczytać Pismo i uwierzyć, pokutować i narodzić się na nowo.
no może jest ten Bóg, to w razie czego będę chodził do końca życia
Ludzie zostali nauczeni by szukać w chrześcijaństwie prawdy, katolicyzm w tym powszechnym Kościele ją przekazywał, dzięki czemu pośród tych setek katolików, którzy nie wierzą, ale chodzą do kościoła, bo tego zostali nauczeni, są ci którzy uwierzyli i poszli o krok dalej. Zakładam, że ty też przez katolicyzm poznałeś Ewangelię
@JezusJestChrystusem: To jest zakamuflowane atakowanie. Piszesz "Kochani Katolicy #katolicyzm", a sam katolikiem nie jesteś, więc czemu zwracasz się do katolików? Czy los protestantów, którzy chodzą co niedziela np na luterańską mszę cię nie obchodzi?
Później mówisz, że jeden z podstawowych dogmatów, który nie był kwestionowany przez pierwsze 1000 lat chrześcijaństwa to kłamstwo, a ty wiesz lepiej i znasz prawdę. Po co to robisz? Po co te dysputy? Zdecyduj się czy
Czy na booking da się ustawić filter, żeby pokazywał tylko hotele z prywatną łazienką i pokój samodzielny? Czego bym nie kliknął to po sortowaniu od najtańszego mam "łóżko w pokoju wieloosobowym"
Dlaczego chrześcijaństwo i Nowy Testament są wyjątkowe i warto je traktować inaczej, niż inne religie? Między innymi, dlatego że:
1. Ludzie, którzy widzieli cuda oddali życie za świadectwo o tym. Nie ma drugiej takiej religii, gdzie grupa osób oddała życie za to co widziała (nie mylić z "uwierzyła"). 2. Jezus i apostołowie czynili cuda, które widziało wielu, więc chrześcijaństwo mogło być zniszczone w zarodku, gdyby ktoś udowodnił, że to nieprawda. Faryzeusze mogli
@Dwudziestydrugi: Nie wiem jakie procesy myślowe u ciebie przebiegły, ale to co napisałeś nie jest w ogóle podobne do tego co ja napisałem.
@Lohengrin Nawet jeśli, to czemu ludzie, którzy to zmyślili oddali za to życie? To był tylko jeden przykład, chrześcijaństwo jest pełne takich małych paradoksów i niespodziewanych rzeczy, co je uwiarygadnia. Dziwne, ale nie dziwaczne.
@dawid-plachta: Każdy człowiek ma naturalne pragnienie Boga, niektórzy by to pragnienie uciszyć, starają się jak mogą wyjaśnić, że tego Boga nie ma. Dzięki za ten komentarz, dodaje to do listy jako kolejny dowód.
Wszyscy to ignorujecie i bagatelizujecie, a nikt nie potrafi mi podać choć jednego przykładu, gdzie grupa ludzi zobaczyła cud i później oddała życie za głoszenie tego.
@n_____S: Tak, ale to jest taki kolejny krok, staram się pokazać, że wiara ma racjonalne podstawy, które prowadzą do doświadczenia.
@Saly @gzhr @nevermoon @Wszebor Wszyscy ignorujecie to co napisałem, więc spróbuję jeszcze raz. Apostołowie zginęli za to co widzieli, czy zmartwychwstałego Chrystusa, a nie dlatego, że uwierzyli w historyjkę, którą powiedział im ktoś inny. To jest wyjątkowa
@kubako: Apostołowie oddali życie za wiarę w zmartwychwstałego Jezusa. To jest jest konsensus naukowy, a nie jakieś moje biblijne interpretacje. Czy to jest dowód ostateczny? Nie, ale jest to sytuacja wyjątkowa na tle innych religii i mocny argument za prawdziwością Nowego Testamentu.
@gzhr: Czy zmiana stwierdzenia na "Apostołowie zginęli za to że wierzyli, że widzieli" coś zmienia? W moim odczuciu nie, bo zmartwychwstały Chrystus to nie jest coś co można nazwać subiektywnym odczuciem, tak jak poczucie Boga u zamachowcy.
@kubako: Na jakiej podstawie tak twierdzisz? To jest konsensus naukowy, a przynajmniej szeroka zgoda wśród naukowców. Apostołowie wierzyli w to, że widzieli zmartwychwstałego Jezusa i przynajmniej część zginęła śmiercią męczeńską.
@gzhr: @dominowiak Nie wiem czy wy udajecie, czy naprawdę nie rozumiecie różnicy. To są dwie zupełnie różne sytuacje.
Jeżeli przykładowo ja jestem chrześcijaninem i bardzo w to wierzę i umrę męczeńsko to jest to śmierć za wiarę - średnio wyjątkowa sprawa, to samo robią zamachowcy.
Różnica byłaby, gdybym mówił wszystkim na około, że widziałem zmartwychwstałego Jezusa i oddałbym za to życie. Kto oddaje życie za mówienie o czymś, czego
Jeżeli spojrzy się na sprawę w taki sposób, to przecież jest wiele przypadków, gdy ktoś twierdził, że coś widział i później oddawał za to życie.
O to właśnie chodzi, że takich sytuacji jest okrągłe zero, z wyjątkiem może jednej losowej chorej psychicznie osoby. Nie ma sytuacji, że grupa ludzi widzi ewidentny cud w postaci zmartwychwstałego człowieka w przemienionym ciele i jednogłośnie stwierdza, że to prawda.
@Sportowy_swir_: To normalna droga, Jezus mówiąc do Tomasza "błogosławieni ci którzy nie widzieli, a uwierzyli" nie miał na myśli, że masz nic nie widzieć, ale o to, że Tomasz chodził za Jezusem, widział znaki i cuda, a i tak było mu mało.
Mt 7, 7-12 to obietnica, że jeżeli naprawdę pragniemy i szukamy to znajdziemy, mimo że jesteśmy źli. Moja rada jest taka, żebyś wykrzesał z siebie prawdziwe pragnienie z serca i
I tutaj pojawia się pytanie, na jakiej zasadzie wybierasz taką a nie inną interpretację? Jeżeli nie interpretujemy biblii dosłownie, to co sugeruje że Jezus mówiąc to co mówił miał na myśli tak naprawdę co innego?
Nie wiem gdzie tutaj jest interpretacja? Tomasz widział znaki i cuda, ale nie uwierzył w zmartwychwstałego Jezusa, więc ten mu się ujawnił i pobłogosławił tych, którzy uwierzyli, a nie
@Sportowy_swir_: W takim razie to co ty mówisz to też interpretacja, w dodatku tylko twoja, bo nie znam nikogo kto by się z tobą zgodził. Co Jezus robi, gdy Tomasz chce dowodów? Odrzuca go, czy daje mu je? Czy to był pierwszy cud jaki Tomasz widział, że potrzebował dowodu?
@Sportowy_swir_: Skoro na niewiarę Tomasza odpowiada mu, że może włożyć palce w jego rany, a mimo to wcześniej czynił przy nim wiele cudów, to jak może krytykować pragnienie dowodów? Im mniej dowodów potrzebujemy tym lepiej, ale nie da się wierzyć "bo tak", człowiek musi mieć oparcie na choćby skrawku działania Boga w swoim życiu.
Dlatego jeżeli nigdy nie odczułeś takie działania to według mnie masz prawo o to prosić i
Ciekawostka - W Didache nie ma informacji o sakramencie i o transsubstancjacji. Jest prostota i duchowe zrozumienie.
ROZDZIAŁ IX. 1. Co zaś do Eucharystji, tak czyńcie wasze dziękczynienia. Naprzód nad kielichem:
2. Dzięki Ci czynimy, Ojcze nasz, za świętą winnicę {b) Dawida, syna Twego, którąś dał nam poznać przez Jezusa, Syna Twego. Tobie chwała na wieki. 3. Zaś przy łamaniu chleba: Dzięki Ci czynimy, Ojcze nasz, za życie i poznanie, któreś dał nam poznać
@JezusJestChrystusem: Jest wyraźnie napisane, że to pokarm duchowy, czyli nie zwykły chleb i nie zwykłe wino, ale coś z Ducha. To nie potwierdza transsubstancjacji, ale pokazuje, że to nie jest zwykły pamiątkowy chlebek.
Na szczęście inne wczesne świadectwa są bardziej stanowcze
Ignacy Antiocheński - prawdopodobnie uczeń Jana, Do Kościoła w Smyrnie "Powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy, gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i
Pytanie do ateistów. Skoro nie wierzycie w stwórcę, jak tłumaczycie sobie powstanie świata? Jestem agnostykiem przez co wstrzymuję się przed osądem w tej kwestii, ale ateizm z definicji oznacza już konkretny pogląd na tę kwestię.
@Dwudziestydrugi: @Afrobiker @Hrjk To jak powstała materia według was? Jak powstało to co tę materię stwarza? Jak powstało to co tworzy to co tworzy materię? I tak można w nieskończoność, chyba że uznamy istnienie transcendentnego bytu, inaczej się nie da. Jeżeli się mylę to mnie oświećcie.
Największy problem dla protestantów to według mnie odrzucanie Tradycji. Spójrzmy na te dwie wypowiedzi Justyna Męczennika. W pierwszej mówi, że apostołowie przekazali mu lub jego wspólnocie naukę, żeby spotykać się w niedzielę, a w drugiej, że Apokalipsa Jana rzeczywiście pochodzi od Jana, bo on lub jego wspólnota go znała.
Czemu zatem uznawać, że w jednej kwestii się myli, a w drugiej na pewno nie? W obu przypadkach przekazuje Objawienie i nauczanie apostołów. Przy
Co w tym strasznego? Justyn po prostu tłumaczy, że nie warto prześladować chrześcijan i to co chrześcijanie praktykują. W tamtym czasie mówiło się, że jedzą ciało i krew przez to co mówili o Eucharystii, a to nie brzmiało za dobrze dla zwykłych ludzi. W każdym razie Justyn Męczennik i tak został zamordowany, bo nie wyrzekł się tego co tutaj
@Najtwardszy_Verstappeniarz: Nie mam, ale interesuję się tematem, bo co może być ważniejszego i ciekawszego? Jak będę miał budżet to może kiedyś się formalnie wykształcę, fajnie by było.
Jeśli podejdziesz pod miasto, by z nim prowadzić wojnę [najpierw] ofiarujesz mu pokój, a ono ci odpowie pokojowo i bramy ci otworzy, niech cały lud, który się w nim znajduje, zejdzie do rzędu robotników pracujących przymusowo, i będą ci służyli. Jeśli ci nie od-powie pokojowo i zacznie z tobą wojować, oblegniesz je. Skoro ci je Pan, Bóg twój, odda w ręce - wszystkich mężczyzn wytniesz ostrzem miecza. Tylko kobiety, dzieci, trzody i
Istniała nawet cała Księga Wojen Pana, z której pozostał tylko maleńki fragment przytoczony w Księdze Liczb
@wiecejszatana: To był apokryf dlatego nie przetrwała. Pisma natchnione były skrupulatnie kopiowane.
Jeżeli temat cię interesuje, a nie tylko chcesz krytykować to polecam zapoznać się z książką Paula Copana o Starym Testamencie tam są takie kwestie wyjaśnione.
Zbawienie jest dostępne tylko za pośrednictwem Kościoła rzymskokatolickiego? Jeżeli ktoś odrzucił Kościół rzymskokatolicki, nie poddaje się papieżowi, lecz wierzy Jezusowi Chrystusowi i w Jezusa Chrystusa, ten nie jest zbawiony? #zbawienie #bog #jezuschrystus #wiara #biblia #katolicyzm
Zbawienie najłatwiej osiągnąć będąc katolikiem, ale jest ono dostępne dla wszystkich.
818 Tych, którzy rodzą się dzisiaj we wspólnotach powstałych na skutek rozłamów i "przepajają się wiarą w Chrystusa, nie można obwiniać o grzech odłączenia. A Kościół katolicki otacza ich braterskim szacunkiem i miłością... Usprawiedliwieni z wiary przez chrzest należą do Ciała Chrystusa, dlatego też zdobi ich należne im imię chrześcijańskie, a synowie Kościoła katolickiego słusznie ich uważają za braci w
@JezusJestChrystusem: Zapytałem AI jakie Kościół miał zdanie na ten temat, gdy reformacja się rozpoczęła i w skrócie dostałem taką odpowiedź:
"Sobór Trydencki (1545–1563) – deklarował, że Kościół katolicki jest niezbędny do zbawienia, a herezja jest grzechem. Jednak nie rozstrzygał absolutnie o losie jednostek, które nie wiedziały, że Kościół jest prawdziwy. Dokumenty trydenckie podkreślają:
„Ci, którzy świadomie odrzucają Kościół, są w stanie grzechu ciężkiego” (Session 6, Canon 1 i 5). W przypadku nieświadomej niewiedzy
Co sądzicie o tych wersetach? Zawsze je pomijałem przy moich rozważaniach, ale gdy przyjrzałem się im bliżej to mam wrażenie, że są niezwykle mocne i dają autorytet kościołowi katolickiemu.
Mt 16:18-19 PAU "(18) Ja zaś mówię tobie, że ty jesteś Skałą. Na tej Skale zbuduję mój Kościół, a potęga piekła go nie zwycięży. (19) Tobie dam klucze królestwa niebieskiego. Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie
w tym tłumaczeniu jest błąd. W oryginałach Piotr to z greki petros (kamień). Zaś skała to petra.
Celowo wybrałem to tłumaczenie, bo ono lepiej oddaje sens, dlatego też Biblia Paulistów jest uznawana za tak dobrą. "Petros" został tam użyty wyłącznie, dlatego że to forma męska, a "Petra" żeńska. A jak oboje wiemy jest to tylko tłumaczenie, bo Piotr to nie żaden Petros, a Kefa, więc Jezus powiedział "ty jesteś Kefa i
@TeoriaPraktyki: Ja mam naprawdę otwarte serce i umysł i wiele protestanckich koncepcji i interpretacji uznaję za ciekawe albo wzbudzające wątpliwości. Tak tutaj nie mam wątpliwości, że robisz mocny fikoł i interpretujesz pod tezę.
Ustalmy fakty, Piotr to nie żaden kamyk, a Kefa, czyli skała i z całą pewnością trzeba stwierdzić, że "petros" jest tam użyty wyłącznie ze względów gramatycznych, inaczej się po prostu nie da, więc całkowicie odrzucam próbę umniejszenia Kefasowi.
To jest właśnie różnica między przekładem dosłownym, a dobrym literackim, dużo detali może umknąć.
Piotr jest skałą na której powstał Kościół Chrystusa i ma on prawo rozwiązywać i związywać, gdy interpretuje Pismo. Czyli gdybyśmy żyli w czasach, gdy biskupem Rzymu był Piotr to dogmat o nieomylności papieża byłby słuszny, bo nawet jeżeli Piotr naukowo coś źle zinterpretuje to mocą mu daną związuje i rozwiązuje w niebie. Jak rozumiem do tego momentu
@TeoriaPraktyki: Teraz jeszcze doczytałem wersety wcześniej, to jest bardzo mocne, Piotr sam mówi o sukcesji apostolskiej: Dz 1:20 PAU "W Księdze Psalmów czytamy bowiem: Niech opustoszeje dom jego i niech nikt w nim nie zamieszkuje, a urząd jego niech przejmie kto inny."
Zwróć uwagę, że jest tam słowo "episkopēn", czyli urząd.
@LudzieToDebile: To, że nie ma cienia dowodu, że jest życie pozaziemskie nie znaczy, że go nie ma, a co więcej, jest to bardzo prawdopodobne. Także to żaden argument.
Nie dowodzi sie nieistnienia czegoś, tylko istnienia.
Oczywiście, że się dowodzi. Jeżeli twierdzisz, że Bóg nie istnieje to ciężar dowodu jest symetryczny. Gdyby ktoś cię próbował przekonać, że Bóg istnieje, a ty byś nic nie uważał na ten temat to wtedy możesz użyć takiego argumentu.
No a w przypadku bogów mamy tysiące różnych zdań. Nie ma żadnego powodu by faworyzować jedno ponad inne. Innymi słowy każde zdanie jest tak samo prawdziwe, jak i fałszywe
A argument przeciwko istnieniu bogów jest dokładnie taki sam jak przeciwko istnieniu krasnoludów. To po prostu bez sensu.
To nie są w ogóle podobne sytuacje. Krasnoludków po prostu nie widać i nie ma żadnych argumentów, że są. Natomiast samo istnienie świata jest poszlaką, że Bóg istnieje. Do tego można dorzucić wiele argumentów typu argument ontologiczny, fine tunning i wiele innych. Mamy też grupę ludzi, którzy twierdzą, że Bóg im
Czy to, że krasnoludków nie widać, to dowód że ich nie ma? Bracia Grimm, Konopnicka COŚ musieli wiedzieć, skoro o nich pisali.
Nie ma żadnych poszlak, nawet pośrednik, że krasnoludkowie istnieją, a Bracia Grimm nie zapierali się, że tak jest, w przeciwieństwie do apostołów, którzy oddali za to
alez model atomu sie rozwija, a nie ucieka w coraz odleglejsze rejony abstrakcji. To dwie różne rzeczy. W przypadku Boga jest to ucieczka.
Bóg początkowo jest antropomorficzny i wszechmocny jednocześnie, a później ta antropomorfizacja zanika, więc nie nazwałbym tego ucieczką w abstrakcje, bo ona jest od początku. Według mnie te teksty były dopasowane do człowieka tamtych czasów by mógł to zrozumieć, ale jednocześnie nie odbierając im sensu. Argument rozumiem,
Przypadek zadecydował, że ci, którzy dziś z zaciekłością promują te religie w ogóle o nich usłyszeli.
to jeszcze trudniej uwierzyć, że homo sapiens wygrał w "boskiego lotka" i urodziliśmy się akurat jako członkowie gatunku wybranego na planecie wybranej, w ciągu tych szczególnych paru wieków, podczas gdy świat ma 14 miliardów lat.
Wszystkie twoje argumenty przeciwko są dla mnie argumentami za. Bo rzeczywiście szanse na to są tak małe, że ten pseudolosowy
@scriptkitty: To chyba jednak inna historia, tutaj liderzy ruchu wojskowego twierdzili, że mieli wizje w celu zmotywowania żołnierzy, a nie po to by potwierdzić istnienie Boga. Poza tym wizja to jest coś mała cudownego, bo to mógł być po prostu sen pochodzący z sugestii, a ci którzy mieli te wizje nie oddali za to życia bezpośrednio, tylko na przykład podczas ucieczek, a główny dowódca umarł przez chorobę, a nie broniąc
jednocześnie uzależnia to zbawienie od wiary we właściwą doktrynę i postępowania według niej
Każdy człowiek ma naturalne pragnienie istnienia Boga i postępowania zgodnie z sumieniem, to wszystko w nas jest zakodowane od narodzin i nie musimy zdobywać żadnej gnozy, ale naturalnie ją zdobywamy, gdy poszukujemy.
- to spodziewam się, że materiały wykładające czym jest ta doktryna i jak ją rozumieć i praktykować
Tego moralnego nie prowadzi? Chcesz powiedzieć, że Duch przez tysiąc lat z okładem lał na los tych co ich tam prześladowano i zabijano, bo mieli nieco inne rozumienie niż dominujący na ich terenie kościół?
Takie są konsekwencje wolnej woli człowieka i jego grzechu.
No, to jest akurat świetny argument, że ten bóg to się średnio tymi ludźmi przejmuje, skoro bardziej zajmuje to liczba hipostaz niż to czy nie zmasakrują
to, że samo podążanie za sumieniem daje zbawienie tylko, o ile w sposób niezawiniony nie znasz ewangelii i kościoła
Jeżeli nie znasz Ewangelii to w ogóle nie ma tematu i liczy się wyłącznie sumienie.
Jeżeli znasz Ewangelię, ale jesteś na przykład Żydem to wtedy komplikujesz swoją sytuację, ale to w żaden sposób cię nie wyklucza. Człowiek, który prawdziwie wsłuchuje się w głos swojego sumienia zostaje chrześcijaninem, a jeżeli nie, to najpewniej
To jest trochę taka dyskusja na zasadzie "Nie wierzę w Boga, bo nie ma związków homo w kościele". Kolejność jest taka, że najpierw uznajesz istnienie Boga i dopuszczasz, że jego perspektywa jest lepsza, a później próbujesz ją poznać. Ty zacząłeś od odwrotnej strony, negujesz Boga, bo nie wpisuje się w twoją perspektywę.
ale jeżeli chcesz powiedzieć, że ci nie są wykluczeni nawet jeżeli znają i rozumieją ewangelię, to po co w ogóle czynić takie wyłączenie?
Jeżeli znasz i rozumiesz Ewangelię, a odrzucasz Kościół to jesteś wykluczony, ale to znaczy, że nie działasz w zgodzie z sumieniem lub tak naprawdę nie rozumiesz.
czy ludzie z innych religii/denominacji/ateiści dostąpią zbawienia, jeżeli mają łatwy dostęp i wiedzę o nauczaniu
nie przyodziewa, czyż innej wart nazwy?
Ów chleb który zamykasz, jest to chleb głód cierpiącego; odzienie które
trzymasz w swych kufrach, jest ono własnością nagiego;
obuwie które u ciebie gnije, należy do tego, któremu na niem zbywa. Czynisz zatem krzywdę tym wszystkim,
których ubóstwo mógłbyś podnieść, którym mógłbyś dać jakiekolwiek wsparcie."