Pewnemu rolnikowi żona robiła niesamowicie dobre kanapki, kiedy szedł robić na pole. Kanapki ze świeżego chlebka, ze świeżutkim serkiem, wędlinką, sałatką i innymi bajerami. Rolnik pewnego razu poszedł robić w pole, kanapki zostawił na kamieniu jak zawsze... Po kilku godzinach pracy, zmęczony podchodzi do kamienia skonsumować kanapki...a tu ich nie ma! Następnego dnia żona znowu zrobiła mu pyszne, jak zawsze, kanapeczki, rolnik poszedł robić w pole, aby po kilku godzinach pracy zauważyć,
@WielkiElektronig: myślę, że to dowcip tego typu, w którym po prostu sposób opowiadania odgrywa rolę. Podobnie jak "wujek Staszek mistrz ciętej riposty".
@Xtreme2007: ale nie zamykamy kosciolkow bo co to za niedziela bez plebana, no i mamy tam wypracowane potezne P O T E Z N E, procedury ktore sprawiaja ze wirus jest tam bezradny
Co się o------o... Miałem w pracy przerwę, poszedłem do lodówki po kanapkę, zrobiłem gryza poczułem strasznie ostry smak i odpłynąłem... Obudziłem się dopiero w szpitalu. Nie wiem co się stało ( ಠ_ಠ) #gownowpis #pracbaza #szpital
Jestem po rozmowie z lekarzem, ogólnie mówił, że miałem sporo szczęścia. Takiego stężenia kapsaicyny jeszcze nie widział. Ktoś ewidentnie zrobił to specjalnie, polecił mi zgłosić sprawę na policję jako próbę zabójstwa. Myślicie, że mogę to załatwić ze szpitala?
@Minieri: haha kolejny mastermind Żoze, ale na konferencji powie że nie ma kim grać, robi wyniki ponad stan i znowu się znajdzie na niego jakiś frajer.
źródło: comment_1616276594EVC4DnbHF9rpndABTTDXVP.jpg
Pobierz