Kiedyś jak jeszcze chodziłem do podstawówki to miałem wf, a później godzinę wychowawczą. I właśnie jak skończył się wf to jedna z koleżanek z klasy zgłosiła, że ktoś jej porysował spodnie. Wychowawczyni postanowiła, że potrzyma nas w klasie tak długo, aż się ktoś nie przyzna. Po 20 minutach od zakończenia lekcji do klasy wbił jeden z rodziców zaniepokojony czemu jego dziecko nie wraca. Nagle sprawca się przyznał. Okazało się, że ta koleżanka

xXxPu55ySl4y3RXxX











