Przez dwa tygodnie nie mogłam się pozbierać żeby pobiegać, a dziś wystarczyło mi spojrzeć na osierocone buty i na spontanie ruszyłam tyłek:) Kurde, prawie zapomniałam już, jakie to fajne:)
Wakacje nad Bałtykiem. Przy okazji zrealizowałem jeden z pomysłów na wycieczkę biegową - przebiegłem cały Półwysep Helski. Start w Helu, meta symbolicznie w Centralnym Ośrodku Sportu - Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Cetniewie.
Pora szykować się na trening. Po wczorajszym mocnym treningu dziś mocniejszy, w planach tysiączki, czyli 6km wolniejszego biegu a po nich 3x1 km bardzo szybkiego z czego ostatni na maxa, by osiągnąć maksymalne tętno. Myślę, że dwa kilometry jestem osiągnąć w czasie 3:20, a ostatni? nie wiem może być chyba tylko lepiej :D
Zgodnie z poradami mirkobiegaczy postanowiłem trochę wyluzować. Weekend na Podhalu u teściów, więc spokojne niedzielne wybieganie na jednej z ulubionych tras - 16km, 280m przewyższeń. Tak jak sugerował @walter21, obniżyłem tempo do okolic 5:30/km, puls podziękował oscylując w okolicach 140-145bpm (oczywiście pomijając mordercze podbiegi :). Wyszło równiutkie 1,5 godziny - lubię taki relaks, zwłaszcza tak pod koniec lata gdy wszystko pachnie świeżo skoszonym sianem i
@johnq: Na pewno zjadasz cukry, ale o tym nie wiesz, chociażby jakiś owocek... Warzywa :) nie wierzę, że żyjesz na schabowym i nawet chleba nie jesz ;) No, ale ok ^^ nie neguję, nie znam się ;) biegaj ^^
To był mooocny trening, 2 km truchtu a następnie 5 x 1km 1km - 3:32 2km - 3:32 3km - 3:30 4km - 3:45 (tu już miałem troche kryzys) 5km - 3:20 (bieg w trupa)
Przez dwa tygodnie nie mogłam się pozbierać żeby pobiegać, a dziś wystarczyło mi spojrzeć na osierocone buty i na spontanie ruszyłam tyłek:) Kurde, prawie zapomniałam już, jakie to fajne:)
#sztafeta #ruszwarszawa
Wpis