@annlupin: a jakie pióro se zamotał wariacik, ciekawe czy na pióropusza zbiera, aby se zmontować, czy tak o se wziął tylko na chwilę i porzuci gdzieś. Ciekawa sprawa. z fartem
Ale to wszystko to nie był mój punk kulminacyjny. Cel mojej podrózy był znacznie, znacznie dalej. Ja miałem się dostć do stanu Nagaland.
Cał dzien drogi. Wieczorem docierami do punktu na mapie. Szukanie noclegu. Przeważnie na posterunku w domach/chatach najważniejszej osoby w wiosce. Niestety na każdym posterunku policji kokalnej musiałem się meldować. Tlumaczyć się z pozwolenia, i dlaczego sam. Wieczorami wertowałem 2 książki o tych rejonach. Specjaisty prof. Christofa Haimendorfa. To on jako jeden z
@franekdolasu „trzeba czasem cofać kilka kilometrów aby móc się wyminąć”. Nie twierdzę, że tak nie jest, bo nigdy nawet się nie interesowałem okolicą, ale jednak w moim detektorze bullshitu zaświeciła się czerwona lampka
@annlupin: siedzę w cieniu, obserwuję ten cyrk, sączę wódkeczkę, a i od czasu do czasu przyjmę kreseczkę. No pozytywnie, do przodu wózek pchamy cały czas z fartem
@Mega_Smieszek: wiem, że odpowiadam na mema ale moich babć już nie ma ale ich numery zostawiłem, w sumie nie wiem po co ale nie miałem serca ich usunąć
Brytyjki to są jednak łatwe. Ja tam od razu wjeżdżam i pytam czy robi dobrze i normalnie odpowiadają, a nie jakieś tam randki. Tak się podrywa, przegrywy!
źródło: annlupin443346
PobierzCiekawa sprawa.
z fartem