Zastanawiam się nad motywacją mirków którzy chodzą na siłkę i napinają się do różnych ciężarów, których nigdzie w realnym świecie nie uswiadczą. Nie pomoże im to też z uniknięciu oklepu od pijanego buma pod klubem, bo on w przeciwieństwie do nich nie rusza się jakby usiadł na gryf od sztangi. Nie zostaną tez nigdy żadnymi zawodnikami pro, więc kasy też z tego mieć nie będą. Na plaży i tak będą wyglądać jak
PopeLeon











