Czacie, dziadek 67 lat bronił swoje 2 małe psy przed amstaffem, bo ten biegał sobie bez smyczy i bez kagańca. Miał przy sobie siekierę więc jebnal psu kilka razy i go zabił. Efekt ? Zatrzymany przez policję i grozi mu 5 lat więzienia. Chore państwo. Psiarze w kom oczywiście życzą mu też żeby dostał w łeb siekiera. To co miał gość zrobic? Pozwolić żeby zagryzł mu psy? Przecież jak by sobie szedł
źródło: temp_file7562871535875557032
Pobierz





































Z sytuacja z zasiekierowanym amstaffem wrocila mi minimalnie wiara w ludzi. Patrzac po komentarzach na FB, gdzie zazwyczaj jest wysyp chorych psychicznie psiarzy (takie komentarze oczywiscie wciaz sa) to jest wysyp slow wsparcia dla starszego pana i zrozumienia ze to wina wlasciciela kundla ktory wybiegl z posesji.
Jest szansa dla tego narodu