Ten wpis dedykuję wszystkim tym, których poznaliśmy w wirtualnych światach, a którzy zniknęli bez pożegnania.
Od wielu lat nie gram już w żadne gry online. Kiedy jednak wracam wspomnieniami do czasów, gdy wielogodzinne sesje przed komputerem były czymś zupełnie normalnym, jedno wspomnienie szczególnie się wyróżnia, czyli World of Warcraft. Nie była to jednak gra, którą zapamiętałem dzięki grafice czy mechanice. Najbardziej wyjątkowe były relacje z ludźmi, które w niej tworzyłem. Oczywiście często grałem ze znajomymi
@Wojciech_Skupien: socjalny aspekt gier MMO to coś absolutnie pięknego, spędziłem niezliczone godziny w Lineage 2 i WoWie wiele lat termu i poznałem mnóstwo wspaniałych osób. Wielka szkoda, że obecne gry są tak na maksa uproszczone i nie kładą nacisku na interakcje miedzy graczami. Obecnie możesz klepać wowa od 1 lvl do max i nie odezwać się do choćby jednej osoby, podobnie jest z innymi grami sieciowymi
#imigracja Mam sąsiada z Nepalu. Chłop przyjechał 3 lata temu, pracuje w gastro, w międzyczasie nauczył się polskiego na takim poziomie, że spokojnie można z nim gadać o polityce, memach i Kiepskich. Żona sprząta, dzieciaki chodzą do szkoły – żadnych afer, żadnych problemów, normalna rodzina.
I teraz najlepsze – gość bardziej ogarnia, co to jest PIT i ZUS niż połowa moich kumpli z pracy. XD
Takich ludzi właśnie potrzebujemy. Ambicja, chęć do roboty,
@Dogecoin: no ale to kazdy normalny o tym wie, tak btw czy w latach 90 byla taka fala na wietnamczykow ? Mieli tam troche lewizny ale sie ogarneli i maja knajpy wszedzie, czy dzis to komus przeszkadza? no nie.
@Dogecoin: Zachód pokazał, że sprowadzanie obcego kulturowo elementu to droga do nikąd. Jak tej populacji jest mały procent, to jeszcze to może i działa, ale chciwość firm jest tak ogromna, że sprowadzają tego miliony. Jedyną poważna alternatywą jest próba sprowadzenia Polaków, którzy z polski wyjechali w latach 2004-2015.
Mirasy zaczynam zbierać zamówienia na Habanero Red, gdyby ktoś potrzebował to można zamówić ale wysyłka za około 20dni (jeszcze nie są dobrze wybarwione) z racji tego robię #rozdajo 1kg tych świetnych papryczek na ostry sos (。◕‿‿◕。)
Połowa krajów europejskich ma normalne, jawne ceny transakcyjne mieszkań, bez żadnych "bezpieczników" i wielkiego halo. Normalnie sobie wchodzisz, klikasz na NIERUCHOMOŚĆ SOMSIADA i patrzysz po ile była transakcja. Po prostu.
Zapewnia to transparentność rynku, daje pewne dane analityczne, nawet ogranicza korupcję. Nikt z tym nie ma problemu.
A u nas nie bo RODO, Konstytucja i konkordat XD No, no, trudny temat, trudny, OCHRONA PRYWATNOŚCI.
@karski: Podstawowy, rzeczywisty problem z tą OCHRONĄ PRYWATNOŚCI jest zapewne taki, że szybko wyszłoby który polityk ma takie fantastyczne zdolności negocjacyjne, że bierze od dewelopera z dyskontem 70%. Bo fikcyjne zniżki na kwadraty to u nas topka łapówek w białych rękawiczkach.
@karski: Może powinniśmy zmienić taktykę i zacząć przekonywać polityków, że czas iść do przodu i łapówki po prostu brać w kryptowalutach, jak pół cywilizowanego świata XD
Hej, dziś zapragnąłem się dowiedzieć czym właściwie jest FBI. Z filmów akcji wiemy, że to kozaki i gdy już oni wjeżdżają, to na grubo, a policja stanowa może im naskoczyć. Ale nie o tym chciałem powiedzieć, a o samym skrócie FBI. Czy wiesz co oznacza? Jest to "Federal Bureau of Investigation". Wiedziałeś to? Na nasze jest to "Federalne Biuro Śledcze". Ale ale.. czy słowo "biuro", to nie jest przypadkiem "office", a nie
@Moseva: W szpitalu czasem kladzie sie na korytarzu ludzi ktorym odwala i po to, zeby reszta pacjentow mogla spac na sali, ludzie roznie reaguja na srodki przeciwbolowe...
1) Na siłowni, bardzo ciężko zrobić sobie krzywdę. Oprócz zdrowego rozsądku, próbowania robienia czegoś od małych ciężarów prawdopodobnie brak techniki ograniczy Wam możliwość podniesienia ciężaru, którym możecie sobie zrobić krzywdę. Czegoś nie wiecie do końca, podejdźcie do dużego gościa co sporo targa, z uśmiechem poczuje się doceniony spytany o radę Ci Wam podpowie.
to jest oczywista nieprawda. Sporo ludzi ćwiczy na siłowni i
@Morison: od 10 lat, jestem codziennie 3-4 godziny na sieciówce, kontuzji widziałem przez te 10 lat - z 15; oprócz tego jednak baza przerobiona 1000+ klientów. Czyli tyle ile zobaczysz w tydzień na Orliku jak dzieciaki czy chłopy graja. Kontuzja na siłowni, jest możliwa, tak samo jak skręcenie kostki, gdy poślizgniemy się na gównie, jednak mało prawdopodobna w porównaniu do innych zajęć czy nawet biegania, które jest często pierwszym wyborem
Kontynuuję akcję wyprzedaży całego mojego sklepu>LINK< więc ponowne #rozdajo - jedna osoba zgarnia świecący wisiorek (albo brelok!) w drewnianej prezentowej skrzyneczce ( ͡°͜ʖ͡°)
No i dla chętnych by zrobić u mnie zakupy wpada kupon -40% “ZA -40% TO BIORĘ”. Jutro ostatni kupon -50% który zostaje do końca stycznia, ale wysyłki robię do soboty do godziny 11 - Pan Inpost obiecał, że wszystkie przesyłki które trafią do godziny
Żeby ten sklep miał sens i żeby zarabiał na siebie musiałem cisnąć kwartalnie 300-500 sztuk rzeczy. A to też oznaczało, że prócz samego tworzenia trzeba było je oczywiście ofotografować, wrzucić na stronę i promować. A gdy podliczyłem ile czasu mnie to wszystko kosztuje łącznie ze zdrowiem wyszło, że jeśli chciałbym założyć rodzinę to musieliby się żywić żywicą, żeby przeżyć xD
@KupujacKarmeDlaKotaNieMajacKota: Robota to trochę za dużo powiedziane - ale mam dwa stałe zlecenia które dają mi mniej więcej podobną ilość pieniędzy które dawał ten sklep z tym, że pracy mam przy nich 10x mniej.
Jedno zlecenie to wypalanie na moim ploterze 1000szt. miesięcznie elementów dla znajomego stolarza, a druga robota to kręcenie filmików reklamowych dla małej firmy, średnio 12-15 filmów miesięcznie.
Nadal nie zarabiam przez to kokosów, bo jak odliczę
Swojego czasu było tutaj całkiem spore parcie na moje kalendarze księżycowe, a pojawiło się nawet kilka pytań ostatnio czy są dostępne.
Owszem, są. 120 zł, 50x70. Papier 180 gramów. Pakowane w mocną tubę. Paczkomat, wysyłka w cenie. A żeby się poniosło to robię #rozdajo Dwie osoby z plusujących dostaną taki kalendarz albo plakat z układem słonecznym.
Zrozumieć Ramen jest ładnie wydana, ma twardą oprawę i ponad 120 zdjęć. Spodoba się wszystkim fanom kuchni japońskiej, Japonii, książek kucharskich i gotowania. Świetnie sprawdzi się na prezent, kto już ma to potwierdzi :) Książkę można zamówić na topgar.pl, gdzie są też przykładowe strony czy spis treści, jest też na Allegro
Podczas pracy nad Zrozumieć Ramen odzyskałem radość z pisania, którą zabrały mi czasy pandemii.
AI nie ma zatkanego nosa i brzmi lepiej od oryginału