Wpis z mikrobloga

W ostatnich dniach podjąłem decyzje o przejściu na "emeryturę".

(tu też trochę więcej również o ostatnich zmianach - Click)

Jak coś mimo felernej daty, ten post to nie prima aprylis

Chodzi tutaj o zaprzestanie zwiększenia wyników każdym kosztem i start w zawodach. Cieszę się, że mogłem o tym zdecydować w okresie, w którym wiele spraw zaczęło się prostować, zarówno w życiu jak i przyspieszył progres na siłowni

Dlaczego? Ponieważ zrobiłem swoją robotę i jestem z niej dumny. 10-11 lat temu zaczynałem jako otyły człowiek, który by nie przebiegł 1 km i nie byłem w stanie samodzielnie wycisnąć 35 kg na klatkę.

Przez kolejne lata bez pomocy jakichkolwiek środków dociąłem kilka razy do choinki na plecach robiąc piękną formę. Udało mi się również zrobić przysiad z 230-250 kg czy wycisnąć 135 kg oraz pociągnąć 250 kg.

Po czasie naturalności spróbowałem ciemnej strony mocy, nie żałuję, wiele się nauczyłem w praktyce nie tylko będąc teoretykiem. Dzięki temu wiem jak komu coś doradzić, a przede wszystkim kiedy odradzić dotknięcie jakichkolwiek substancji. Wiem jak komuś pomóc ze skutkami ubocznymi (bo one zawsze występują)

Wyniki rosły, udało się usiąść 300 kg, wycisnąć 170 kg z pauzą czy pociągnąć 290 kg oraz fajnie docinać sylwetkę,

Bywało różnie, spadki wagi, jakieś urazy jak i piękny progres. Nawet w najgorszych chwilach nie odpuściłem, ani z treningiem, ani z dietą. Każdy trening był ciężki jak to możliwe. Rozumiecie, że przez te 10 lat odpuściłem może z 20 dni treningowych łącznie? Nieźle

Jednak z moją aktywnością i organizmem mam zapotrzebowanie ponad 5000 kcal, to chora ilość jedzenia dla mnie szczególnie, że mam wiele innych obowiązków i od lat się z tym bardzo męczę. Wiem, że mój organizm jest też coraz starszy, coraz gorzej się regeneruje i więcej ryzykuje.

Czas skończyć pogoń za wynikiem, nie odniosłem uszczerbku na zdrowiu, nie miałem żadnej kontuzji, która uniemożliwia mi trening. Po prostu czuje, że to dobry moment. Oczywiście nadal będę ciężko trenował - bo to kocham! Trzymał dietę, zejdę do dawek TRT, ale czas wyrzucić z głowy przebijanie kolejnych liczb.

Jestem fajnie spełniony.

Dzięki temu też będę mógł się lepiej skupić na pracy trenera i pomóc większej ilości ludzi

#mikrokoksy #mirkokoksy #silownia #fullborsukworkout
Kasahara - W ostatnich dniach podjąłem decyzje o przejściu na "emeryturę". 

(tu też ...

źródło: Zrzut ekranu 2025-04-1 o 18.04.35

Pobierz
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kasahara eleganckie przemyślenia chłopa, który zrobił robotę i dalej się rozwija. Powodzenia

@Kasahara

Wyniki rosły, udało się usiąść 300 kg, wycisnąć 170 kg z pauzą czy pociągnąć 290 kg oraz fajnie docinać sylwetkę,


Też kiedyś tyle zrobię.
  • Odpowiedz
@Kasahara: Skoro emerytura to czemu dalej TRT? Wiem że po 40 teść spada, ale czy to jest warte żeby rekreacyjnie se coś dźwigać?
Jak wyliczyłeś zapotrzebowanie na 5000 kcal? Będziesz na wiecznej masie + przygotowywanie się do maratonu? xD
  • Odpowiedz
  • 3
@MightandMagic:

Skoro emerytura to czemu dalej TRT? Wiem że po 40 teść spada, ale czy to jest warte żeby rekreacyjnie se coś dźwigać?


Miałem naturalnie 90-200 ng/dl mimo dbania o siebie na tip-top. Nie mam do czego wracać. I mi się należy nawet od endokrynologa. Tylko latami się broniłem, bo miałem zajawkę, ze nigdy niczego nie dotknę - w sumie wyniki i forma były, ale okupione dużym
  • Odpowiedz
@Kasahara to Ty co kiedyś wrzucałeś fotke od tyłu i wykopki Ci skomentowały ze dupe masz jak stara babcia o co się sprules? Jesli tak to nie mógłbym mieć bardziej gleboko w dupie czy idziesz na rentę czy emeryturę ale dzięki za apdejt.
  • Odpowiedz
nie odniosłem uszczerbku na zdrowiu


@Kasahara: nie odniosłem uszczerbku na zdrowiu. Spokojnie rachunek wystawiony i predzej czy pozniej zaplacisz. Sam ocenisz czy sporo cczy malo wazne ze nie zalujesz i jestes spelniony. Powodzonka
  • Odpowiedz
  • 6
@Trzy_donice: Tak jak z powodu 100 spraw, ludzkich się odnosi uszczerbek, stresu, złej diety, braku diety, pracy fizycznej i psychicznej lub wywrotki na rowerze dostaje się za to rachunek ;) świat nie jest zero jedynkowy a ja uważam, że droga, którą odbywam i wyboru i tak były lepsze niż 10+ lat temu zarówno dla zdrowia i psychiki. Zawsze można coś zrobić lepiej ale mało ktoś na świecie będzie zen mnichem,
  • Odpowiedz