Lubrykant nie rozumie, że blizzard wprowadza nowe currency do całego shopu dla dobrego wizerunku firmy i to mu musi mówić chuop po zawodówce. #worldofwarcraft #wow
#kiszak ja skorzystam z okazji i zaznaczę, że "a mi się podoba", "fajna fabułka", "dobry klimacik", "mi nie przeszkadza" to najlepsze podejście do gier jakie człowiek może mieć.
@Buchananczyk: ja nie rozumiem, co trzeba mieć w głowie, by zarzucać komuś bycie np "debilem za$ebanym", bo gra w grę, której Ty nie lubisz (sytuacja z widzem i nowym Lords of the Fallen) albo korzysta z mechanik, których Ty nie lubisz lub uznajesz je za "noobowe" (summony w soulsach), to jest po prostu niepojęte XD
Wróciłem z #nightdrive auto mnie lekko zestresowało, bo trochę stało, ledwo zakręciło, a jak raczyła świnia zapalić, to oznajmiła, że ma sucho w baku, co prawdą absolutnie nie było. Na szczęście po dłuższej chwili jej to przeszło i można było zrobić 30 km po pustym mieście. Kilka razy prowokowali mnie jacyś młodzi chłopcy w różnych tam amg czy m, ale toczyłem się godnie jak to Mirek po 40. ( ͡
W październiku pękło 170km, chyba życiowy rekord. Dodatkowo z bardzo ładnym czasem udało się zamknąć Cracovia Półmaraton. Na ten rok zostają tylko Warszawa 11.11 i Rzym 31.12. Pozdrawiam cieplutko biegowych świrtów! ᕦ(òóˇ)ᕤ
Z takich bardzo mało prawdopodobnych rzeczy to mi kiedyś na Brewfeście padły 2 mounty naraz z jednej skrzynki. Nawet nie wiedziałem, że to było w ogóle możliwe. One były rzadkimi dropami 1% szansy chyba.
@Slicznotka: uzywalem przez chwilę az się spierdzielił i zaczął pokazywać astronomiczne tętno, próbowałem różnych sztuczek - to samo, dalem ziomkowi, żeby go u siebie sprawdził to u niego z kolei bardzo zaniża tętno, finalnie zaopatrzyłem się w jakiś Garmin HRM-Dual i jest ok
Mój pierwszy maraton. Do 37 kilometra biegło się spoko, od 39 dotarłem do słynnej ,,ściany” która zupełnie inaczej sobie wyobrażałem. Moje demony ciągnęły mnie w dół, chciały żebym się zatrzymał i zrezygnował. Czułem jakby trzymały mnie i nie pozwalały zrobić kroku. Przypomniałem sobie swoją drogę, swoje życie zanim poszedłem w sport. Przypomniałem sobie dlaczego to robię. Na metę wbiegłem wzruszony.
No dobra, dawno nie było więc jest. Papatonik numer 134 odklepion (⌐͡■͜ʖ͡■) Niby niewiele się działo. Spokojne tuptanka w strefach luzackich strefach, ale z paroma fajnymi akcencikami (ʘ‿ʘ)
Najpierw w czwartek skoczyłem na siłkę i standardowo sobie na koniec przeleciałem piątkę. Tym razem nie było zapieprzania
@enron: nieironicznie jeśli chodzi o #bieganie to jesteś moim bohaterem, cholernie Cię podziwiam i trzymam kciuki, żeby zdrowie zawsze Ci tak dopisywało! ᕙ(✿͟ʖ✿)ᕗ
#kiszak