Poniższy film pokazuje w jakim stresie pracują ratownicy wodni, podczas gdy próbują ratować ludzkie życie. Wyjaśniam również niektóre bzdury które ta kobieta rozpowiada na plaży.
@Amadek: Wiem wiem, pomyliłem się tutaj. Tak jak w lustrzanym wpisie na mikroblogu, tak też tutaj sprostuję: użyto rurki krtaniowej która oddziela układ pokarmowy od układu oddechowego. Dziękuję za spostrzegawczość.
@markaina: Akcja filmu dzieje (prawdopodobnie) się przed przyjazdem ZRM - tak więcj intubacja raczej nie wchodzi w grę. Chyba że ratownicy z Karetki wodnej mają takie uprawnienia (są medycznymi), więc wtedy jak najbardziej masz rację. Wielokrotnie poprawiałem się zarówno na mikroblogu jak i w tym znalezisku że prawdopobnie to była rurka krtaniowa. Przepraszam za pomyłkę i wprowadzenie w błąd, nie było to celowe.
@markaina: W 3:55 ratownik wodny relacjonuje (chyba ratownikom z karetki wodnej): "Na początku był na masce, teraz jest na rurce". Myślę że skoro to jest ratownik wodny to rurka krtaniowa wchodzi w grę.
Poniższy film pokazuje w jakim stresie pracują ratownicy wodni, podczas gdy próbują ratować ludzkie życie.
Wyjaśniam również niektóre bzdury które ta kobieta rozpowiada na plaży:
- Kobieta oskarża ratowników o nieprowadzenie wentylacji (ratownicy prowadzą tlenoterapię czynną z wykorzystaniem ambu, jest to inaczej mówiąc worek samorozprężalny z rezerwuarem który jest podpięty pod butle z tlenem schowaną w torbie R1)
@Ravick: W ramach eksperymentu społecznego zatrudniłbym dwóch Sebastianów, którzy towarzyszyliby ratownikom. Koncepcja jest taka: w razie wystąpnienia szoku i stresu u osób postronnych, Sebki podwijają rękawy, mówią "w-----ć ci lepę z ucha na ryj, cwelu?" po czym walą plaskacza niepokornym, składają ich do pozycji bocznej ustalonej i groźnie patrzą na resztę przemądrzałej patoli zapewniając ratownikom więcej miejsca i mniej p---------a nad uszami.
@Ravick: Pod koniec wygrzewania się na słońcu wszedł od razu do wody po pas, a ona na niego nie spojrzała przez kolejne 10 minut... ale wina jest wszystkich innych niby i oczywiście we wszystkim co robią. Jej obecność mogła przesądzić, szczególnie jeśli prawdą jest, że ratownicy walczyli o niego 50 minut.
Wyobraźcie sobie wpływ słów na poszkodowanego, gdyby był w jakimś stopniu jeszcze świadomy. Myśli sobie: jeny, tylu ratowników, dam
14-letni chłopiec utonął podczas zajęć dla ratowników. W momencie tragedii basen był zamknięty dla postronnych osób. Chłopak sam miał uprawnienia młodszego ratownika WOPR
@Jacek_1983: Prawda jest taka że w trakcie tzw. "godzin woprowskich" (basen jest wynajęty bądź udostępniany lokalnemu oddziałowi WOPR bądź innej organizacji która szkoli ratowników), nie ma "obstawy" basenu. Wszyscy wokoło są ratownikami, a przecież MOSiR/MORiS/GOSiR nie będzie płacił ratownikowi za zostawanie po czasie pracy (najczęściej kursy na ratownika czy "godziny woprowskie" są w weekendy, w godzinach kiedy obiekt jest już wyłączony z użytku dla klientów. Obiekt czynny jest do 20,
Aleksiej Khajdejew, wczesnym rankiem, znalazł tygrysicę na wycieraczce. Wychodząc z domu nie mógł otworzyć drzwi, coś blokowało je z drugiej strony. Gdy zaczął pchać, usłyszał głęboki pomruk wielkiego kota. Khajdejew pomyślał, że bezpieczniej jest zostawić zwierze w spokoju i wezwać specjalistów....
W Rzeszowie - po raz pierwszy w Polsce - przeprowadzono zabieg z wykorzystaniem termoablacji ultradźwiękowej. Dzięki terapii możliwe jest zmniejszenie dolegliwości bólowych aż o 80 procent - informuje "Puls Biznesu".
Mr Hamburger to sieć fast food z Chorzowa. Teraz planuje ekspansję na całą Polskę. Czy ma szansę stać się konkurencją dla Mc Donalds? Mr Hamburger to firma z tradycjami od 1990 roku. Jest więc w Polsce dłużej niż amerykańska sieciówka. Dotąd firma jednak była znana tylko na Śląsku....
Jako mieszkaniec Chorzowa dodam że kolebka tej marki, miejsce od którego się zaczęło - bar przy kościele św. Jadwigi, parę lat temu wyrwał się z spod marki Mr Hamburger (⌐͡■͜ʖ͡■)
Nigdy nie pamiętam abyśmy robili ciasto dokładnie z takiej ilości jaka jest w przepisie. Nigdy też nie pamiętam, by starczyło wypieków na więcej niż jeden dzień. Ale też doskonale pamiętam, że każdy chciał jeść, a nikomu nie chciało się robić. Takie wspomnienie zawsze mam w głowie, gdy...