W skrócie: miałem na statku marynarza (załoga szeregowa), który mieszka w jednym z krajów bałtyckich, ale taki z niego obywatel jak ze mnie baletnica.
Gość otwarcie gadał propagandę Putina, ale do tej pory był raczej niegroźny. W ostatnich dniach zaczęło mu jednak odbijać - rzucał tekstami, że Wołodia niedługo „weźmie się za Polskę” i że będziemy pod jego jurysdykcją, bo

















źródło: lekarz
Pobierz