Wpis z mikrobloga

#niemoje #ukradzionezfacebooka

Rafał Betlejewski
Współczesne wojny pokazują ciekawy trend: zmniejsza się społeczna gotowość, by walczyć za swój kraj. Młodzi ludzie coraz częściej mówią politykom: sam se idź walczyć - po czym pakują manatki i zwiewają.
Moim zdaniem ta anarchizacja postaw obywatelskich to wspaniały dowód na rosnącą świadomość społeczną i racjonalność w podejmowaniu życiowych decyzji. Maleje szansa na to, że ludzie dadzą z siebie zrobić mięso armatnie "na patriotyzm".
Spójrzmy na twarde dane z badań. W Europie tylko około 32–33% ludzi deklaruje, że byłoby gotowych walczyć za swój kraj. W niektórych państwach ten odsetek jest jeszcze niższy - we Włoszech i Niemczech to około 16%. W Wielkiej Brytanii około 35% badanych dopuszcza taką możliwość. Globalnie to mniej więcej 45%, ale ta liczba maskuje ogromne różnice - im bardziej stabilne i zamożne społeczeństwo, tym niższa gotowość do walki.
Moim zdaniem świadczy to o coraz silniejszym rozdźwięku pomiędzy ideą państwa narodowego, będącą w istocie przykrywką dla korporacyjnego biznesu, a codziennym doświadczeniem zwyczajnych ludzi, którzy nie czują, żeby mieli jakikolwiek wpływ na politykę własnych państw. Spójrzmy na Stany Zjednoczone: tylko ok. 13–18% Amerykanów popiera militarny atak na Iran, a większość (ponad 60%) jest temu przeciwna! Trump n--------a rakietami wbrew własnym obywatelom!

Do tego dochodzi zmiana samej natury wojny. Ludzie widzą, że na froncie można dziś zostać zabitym przez latawiec z doczepionym granatem. Śmierć robi się banalna a często staje się memem na Insta - który nie zbiera nawet jakichś wielkich zasięgów.
Pomimo natężonych starań prawicowej propagandy, która pozuje w husarskich skrzydłach na profilówkach, następuje demistyfikacja „śmierci za ojczyznę”. Ojczyzna coraz częściej przestaje być wspólnotą, a zaczyna być odczuwana jako struktura zarządzająca interesami, w których zwykły człowiek nie uczestniczy. Wspomnę tu obrońców Mariupola, którzy bronili jakiejś fabryki w tragicznych warunkach. No i co? W końcu Trump dogada się z Putinem i cały ten heroizm o kant d--y będzie można potłuc. W tym kontekście obrońcy Mariupola jawią się jako frajerzy, którzy oddali życie, gdy ich koledzy wrzucali na Insta zdjęcia z Tajlandii.

Armie coraz bardziej będą przypominać zawodowe korporacje. Państwa będą szukały najemników, cudzoziemców i ludzi z biedniejszych regionów świata. Już to widać po armii rosyjskiej, która prowadzi werbunek w Afryce czy Korei Północnej wabiąc mężczyzn kasą. Rośnie rola prywatnych armii i firm wojskowych, które działają na styku państwa i rynku. Amerykańskie korporacje takie jak Blackwater (później przemianowane na Academi) czy DynCorp brały udział w operacjach w Iraku i Afganistanie, wykonując zadania, które wcześniej były domeną regularnej armii. W szczytowym momencie liczba prywatnych kontraktorów w tych konfliktach dorównywała liczbie żołnierzy. Armia USA od lat oferuje przyspieszoną ścieżkę obywatelstwa w zamian za służbę wojskową. To wszystko prowadzi do sytuacji, w której państwa coraz rzadziej „zakładają” lojalność własnych obywateli, a coraz częściej ją kupują - często od tych, którzy mają najmniej alternatyw.
I żeby było jasne, uważam, że to dobry trend. Lepiej, żeby w tych wojnach ludzie umierali dla kasy, niż jako frajerzy za patriotyzm. Stanisław Lem przewidział to 50 lat temu.

#polska #swiat #usa #wojna #rosja #ukraina #iran #patriotyzm
spere - #niemoje #ukradzionezfacebooka

Rafał Betlejewski 
Współczesne wojny pokazują...

źródło: 661247364_1511849603644866_4143127516455627439_n

Pobierz
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@spere:
Pewnie, nie walcz za kraj. Odłóż b--ń, załóż na siebie pasiaki i grzecznie maszeruj do najbliższego rosyjskiego łagru. Ułatwij pracę rosyjskiemu żołdakowi bo jest zmęczony mordowaniem!
  • Odpowiedz
  • 5
@spere: zaczyna docierać że zwłaszcza w Europie nie ma już suwerennych państw a tylko zniewolone kondominia kręcących korbą, zresztą to się też tyczy Ukrainy i Rosji.
  • Odpowiedz
@spere: wiadomo, że wojna be, ale jak masz za sąsiada agresywne małpy takie jak Rosja, to co możesz zrobić? Nie będziesz walczyć, to przyjdą, ograbią, zgwałcą, być może i tak zabiją, narzucą swój małpi nieporządek społeczny. Uciekniesz, to przejmą to, co zostawiłeś, urosną w siłę i w końcu nie będziesz miał gdzie uciekać.
  • Odpowiedz
@spere: no niby spoko, powinniśmy się z tego cieszyć jednak ma to swoje wady. Wada główna są Ruskie, którym absolutnie takie rzeczy nie przeszkadzają i dużo chętniej zaciągają się do woja. Łatwo przewidzieć że w przypadku ataku Rosji na Polskę i Europę jesteśmy w dupie ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
@spere Ciekawe czy to zjawisko bedzie sie rozszerzać. W sensie, czy po prostu nie wpaść do czyjegoś domu wpierdzielić mu i kazać sie wynosić. Skoro w trosce o własne zdrowie jest gotów porzucić całe dotychczasowe życie to może nie potrzeba wojny aby to zrobił.

Wpadasz, obijasz mordę, grozisz smiercia ofierze i całej jej rodzinie i finito. Nawet grzecznie pójdzie do notariusza przepisać dorobek życia, zanim spierdzieli na zachód
( ͡°
  • Odpowiedz
@spere: W momencie gdy większość społeczeństwa umierała tam gdzie się rodziła i cały majątek mieli przy sobie, to było o co walczyć. Teraz gdy w momencie możesz zniknąć i upłynnić swój majątek to kto i za co będzie walczył? Zwłaszcza single, którzy od lat sa j----i przez rząd? Lepiej być dezerterem i ukrywać się w ziemiance w czeskich Tatrach, niż dać się zdronować jakiemuś kacapowi xD
  • Odpowiedz
@spere: no ale serio co jest ważniejsze niż WŁASNE ŻYCIE? ja rozumiem, że w dawnych czasach jak ktoś miał swoją ZIEMIE, kobietę i gromadkę dzieci to mógł za to ginąć

ale dzisiaj realistycznie większość ludzi to byłaby happy jakby miała dostęp do neta i coś do jedzenia i zero kredytu xd

serio bo tylko tyle wystarczy w zatomizowanym świecie, naprawdę ludzie się budzą a to się będzie tylko zacieśniać - już dużo
Dietetyq - @spere: no ale serio co jest ważniejsze niż WŁASNE ŻYCIE? ja rozumiem, że ...

źródło: 3352

Pobierz
  • Odpowiedz
wiadomo, że wojna be, ale jak masz za sąsiada agresywne małpy takie jak Rosja, to co możesz zrobić? Nie będziesz walczyć, to przyjdą, ograbią, zgwałcą, być może i tak zabiją, narzucą swój małpi nieporządek społeczny.


@the_good_guy: a jesteś taki pewien, że nawet w teorii jakby nie było Ukrainy to by od razu wchodzili z bagnetami i czołgami?

już jestem przekonany że w takim scenariuszu by ludzie w dużej mierze szli
  • Odpowiedz
@jakub_jerzyk: Wow dzięki ,że oferuje się mi to za co zapłaciłem, i dokładnie to samo i więcej oferuje się ludziom z 3ciego świata którzy przybywają tu niezaproszeni xD Kto by chciał za to walczyć? Jak widać z ankiet mało kto.

A pontony nie płyną w drugą strone bo w bogatych krajach arabskich przybłędy traktuje się jak śmieci lub jeszcze gorzej a nie lepiej od własnych obywateli.
  • Odpowiedz