Zeszły tydzień znów był całkiem pracowity, 6 treningów biegowych (96 km), 2 rowerowe (50 km) i 1 siłowy, łącznie 13 godzin aktywności: - poniedziałek: rower + trening siłowy - wtorek: spokojne wybieganie 14 km - środa: trening progowy na podbiegu na bieżni mechanicznej, 10 km i ok 1000 m up
Treningi z tygodnia. Znowu zaczęło się robić cieplej, ale założenia treningowe udało się wypełnić, w tym niedzielny long z segmentem docelowego tempa maratońskiego, stąd też wyższe średnie tempo. Progres jakiś tam jest, jakoś się kulam, jednak nadal bez szału. Teraz deload, więc mniej kilometrów w planach.
Nuuudy. Trochę papatonów, trochę papatoników, jakieś tam luźne biegi. Wszystko w tempie dość luźnym, ale w końcu nic mnie nie goni ( ͡º͜ʖ͡º)
Chciałem wrzucić wpis wczoraj, ale weekend miałem ultraintensywny - z racji remontu i jednocześnie przeprowadzki firmowych rzeczy całe dnie w rozjazdach, noszeniu mebli, sprzątaniu, jakimś dłubaniu... W sobotę nawet
Ogień w pełnym słońcu. Interwały 2x1000, 2x800, 2x600, 2x400, 2x200 w narastającym tempie od 4:35 do 4:00. Na 600tkach było już ciężko, bo poczułem w nogach, ale na tych najkrótszych odcinkach zostało jeszcze wystarczająco sił żeby wycisnąć tempo. I tylko szkoda, że za szybko maszerowałem na przerwach, bo przekroczyłem czeski minipapaton nieznacznie (╥﹏╥)
Wyszedłem po 9 rano i już nieźle grzało. W planie było 70 minut easy, ale tętno rosło praktycznie razem z temperaturą ¯_(ツ)_/¯
Niby jakaś aklimatyzacja jeszcze została, ale i tak jestem jakimś wampirem. Wystarczy odrobina słońca i organizm od razu zaczyna protestować. Jeszcze z 5km i dobiłbym spokojnie do tętna maksymalnego (╯°
Dzisiaj był w planie #minipapaton z okładem. Skład z węglem wjechał na stację. Łatwo nie było utrzymać tempa bitwa z myślami ale teraz chułop zadowolony. Zjedzono pół #enron arbuza ( ͡º
W tym tygodniu podsumowanko szybciej, bo jutro zaczynam kilkudniową przerwę - wypad na Masyw Ślęży (ʘ‿ʘ) Garmin to mnie chyba chciał tera zajechać - 3x trening sprinterski w tygodniu, ale dzisiaj zamieniłem go na bazę, żeby przed górami za bardzo nóg nie nadwyrężać ( ͡°͜ʖ͡°) Do biegania wracamy w
To był mocny tydzień, w sumie zrobione ponad 60km z czego 12km mocnego tempa w dwóch treningach szybkościowych. Nie powiem, poczułem odrobinę zmęczenia pod koniec, ale przyszły tydzień ma być lżejszy dla równowagi.
41 087,11 - 1 = 41 086 , 11 Myslalem ze jest ok po wczorajszym bieganiu ale sie mylilem xd w polowie pluca zaczely bolec a nogi twardniec w najlepszym momencie pokazywalo chyba 4:17 na kilometr Obecny cel to zejsc do 4 na calym odcinku #proszeniebycgrubym #sztafeta #codziennykilometr
Ani się człowiek obejrzał, a tu kolejny tydzień minął └[⚆ᴥ⚆]┘ Ja nie wiem jak ten czas leci, poza tym że zjedwabiście szybko xD
Siadłem do wpisu z zamiarem ponarzekania, że słaby tydzień... i stwierdziłem że może warto najpierw pomyśleć bo w sumie trochę tych kilometrów się uzbierało xD konkretniej
Niedzielny long run i ucieczka przed burzą i deszczem ʕ•ᴥ•ʔ
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie
Skrypt
źródło: 1000022498
Pobierzbardzo ładnie
tak trzymać