Kiedy byłem małym chłopcem, pojechałem do babci na wieś. Strasznie się nudziłem, grzebałem kijem w piasku i rzucałem kamieniami do stawu.
Nagle poczułem, że ktoś się na mnie patrzy. Moja babcia stała przed wejściem do obory i przywoływała mnie gestem dłoni. Kiedy do niej poszedłem, powiedziała:
- Anon, nadejdzie kiedyś dzień, kiedy napiszesz post na mirko, a setki osób stracą czas na przezytanie go do końca.
@tojapaweu: myślałem, że ludzie piszą "X (dawniej Twitter)" dla żartów, jako taki running joke, a to się okazuje, że to poważne instytucje każą tak pisać
I to jest prawdziwy sportowiec z Polski , mimo brązowego medalu już dawno mogła uciec z Paryża to siedzi nadal kibicuje naszym i tak jak obiecała chodzi na różne dyscypliny i wspiera naszych , mega szacun
Nie zdziwię się jak na koniec igrzysk Iga poniesie Polska flagę na ceremonii zamknięcia #paryz2024
Pan JAKUB ZBOROWSKI - komentator eurosportu, który nie gryzł się w język w temacie korupcji, kolesiostwa i nepotyzmu w polskim sporcie oraz poruszył temat zdrowia psychicznego i szacunku do drugiego człowieka.
SZANUJESZ=PLUSUJESZ
OKAŻMY WSPARCIE PANU JAKUBOWI ORAZ ZAWODNIKOM #paryz2024
Jestem w Hiszpanii w Walencji na najbardziej turystycznym w tej okolicy nadmorskim bulwarze La Patacona.
To rachunek za obiad dla 2 osob w restauracji przy bulwarze skladajacy sie z: grillowane świeże kalmary z gotowanymi warzywami, grillowany cały filet z kurczaka z frytkami i jajkiem sadzonym, 0.5l coca cola.
W Walencji polecam jest taka mała sieć restauracji Saona. Często tam się żywiliśmy. Jedzenie bardzo lokalne, dużo ciekawych dań. Cena to było wtedy jakieś 10-11 euro za dwa dania z deserem. Ogólnie ceny knajpek w Polsce to śmiech na sali.
Nagle poczułem, że ktoś się na mnie patrzy. Moja babcia stała przed wejściem do obory i przywoływała mnie gestem dłoni. Kiedy do niej poszedłem, powiedziała:
- Anon, nadejdzie kiedyś dzień, kiedy napiszesz post na mirko, a setki osób stracą czas na przezytanie go do końca.
Dziś
renta
e
n
t
a