Będąc millenialsem wychowywałem się w mieszkaniu o wielkości 60m2 z rodzicami, babcia i bratem. Babcia zajmowała 1 pokój, a my zajmowaliśmy resztę. To z dzisiejszej perspektywy wydaje się wbrew podstawowym potrzebom, ale tak było. Rodzice i 2 dzieci w jednej izbie. Dopiero jak babcia zmarła to mieliśmy z bratem swój pokój, ale miałem już wtedy 7 lat. Do tego czasu to nawet kibel mieliśmy w korytarzu.
@Maly_Jasio: 60m^2 to wbrew potrzebom? Ja za takie coś właśnie zapłaciłem milion złotych z wykończeniem i zamierzam się tam rozmnażać, a twoi rodzice/dziadkowie dostali to za psi c--j z zakładu/spółdzielni.
Jakbym miał perspektywę na dostanie go wcześniej w zamian za założenie rodziny i pracę na zbędnym etacie stworzonym specjalnie dla mnie to bym już dawno miał gromadkę.
Czy trener Bodo/Glimt - Kjetil Knutsen - nie jest przypadkiem obiektywnie najlepszym trenerem na świecie? Z prowincjonalnego klubu z prawie samymi Norwegami zrobić ćwierćfinał LM i na tym nie koniec? Myślę, że to nie jest wielka sztuka obcjąć taki Real czy Man City czy inn Liverpool i wykręcać wyniki. Sztuką jest właśnie zrobić takiego kopciuszka jak Bodo rewelacją Ligi Mistrzów. Będę śledzić jego karierę.
@Maly_Jasio: No na razie za szybko na takie tezy. Z drugiej strony argument o wykręcaniu dobrych wyników w mocnych klubach jest akurat kluczowy, bo możesz co roku robić ćwierćfinał CL ze średnią ekipą, ale póki jej nie wygrasz nikt Cię nie będzie traktował jako najlepszego trenera. Zarządzanie taką szatnią, wygrywanie finałów, wyprzedzanie najlepszych z najlepszych o detale - to wszystko ma znaczenie. Trochę jak analogia z kierowcą w F1, któremu
Czy gdyby wprowadzili dochód podstawowy to brakowałoby Ci pracy, spełniania się w niej i uczucia bycia potrzebnym?
Mi absolutnie nie. Wykorzystywałbym całe dnie na zabawach z synkiem, sporcie, czytaniu książek. A może też zaangażowałbym się w wolontariat, żeby uczyć młodego empatii.
@Maly_Jasio: mogę nawet z pracy powiedzieć co raz słyszałem jak młoda dziewczyna mówiła "jakby mi ktoś tyle razy dawał kosza to dałabym sobie spokój a ten chłopak cały czas próbuje"
Po czym poznać na pierwszy rzut oka jakość osiedla? Ja się na budownictwie i jakości materiałów nie znam. Ale instynktownie kieruje się czynnikiem na 1 rzut oka nieistotnym, czyli jakoscią i wielkością placu zabaw.
Jeśli plac zabaw składa się z jednego konika na sprężynie czy biedahuśtawce, wciśnięty gdzieś między samochodami tak że wybranie się tam z dzieckiem równałoby się z wręczeniem mu rózgi
@Maly_Jasio: tbh uważam, że to jest akurat kiepski wyznacznik. Często jest tak, że plac zabaw zleca się od a do z zewnętrznej firmie, takiej która wykona projekt, przygotuje zabawki i zrealizuje prace budowlane. Wielkość placu zabaw jest dyktowana przez warunki techniczne, ale rzeczywiście deweloperzy często robią większy o ile nie wpływa to na powierzchnię użytkową budynku.
Wydaje mi się, że nie da się "na pierwszy rzut oka" ocenić budynku. Ja
@Maly_Jasio: amisze będą zazdrościć nam. Będziemy mózgami w słoikach, utrzymywanymi w idealnych warunkach i wpiętych w prywatne uniwersa Full-Dive VR w którym będziesz mógł spełniać w nieskończoność wszelkie swoje fantazje nieograniczone w żaden sposób.
Takie myśli mnie naszły. Za 10 lat AI będzie na tyle mundre, że zastąpi dyrektorów finansowych, operacyjnych itp itd, praktycznie każdy dział "umysłowy" będzie zautomatyzowany. Jak to wpłynie na konkurencyjność skoro AI potrafiłby wszystko zoptymalizować i zautomatyzować, każdą procedurę, każdy proces? Przecież kapitalizm opiera się na konkurencyjności a ta z kolei opiera się na rywalizacji między ludźmi. A ludzie są ułomni. Raz podejmują
Jak mnie irytuje zwalanie winy na Tuska za pogorszenie rynku pracy. Choćby on stanął na rzęsach to co może zrobić? Obniżyć minimalną? To dopiero podniósłby się raban. Zmniejszyć opodatkowanie pracy? Tak, to mógłby zrobić. Ale trzeba pamiętać że ten temat nie był ruszony także przez 8 lat PiSu. Wiec co? Tusk be a kaczor cacy, tak?
A tak naprawdę na rynek pracy wpływ mają: - wprowadzenie AI
@Maly_Jasio: oczywiście rządy Imperatora Tuska są lepsze od jakichkolwiek innych (o żondach pisdzielców czy zbliżającej się konfederusji to lepiej spuścić zasłonę milczenia) ale jednak chłop rządzi już parę lat i niektórych rzeczy nie może tłumaczyć li tylko deus ex machina do usranej śmierci. Skoro jest pogorszenie to słuchamy pomysłów na poprawę. a nie tylko łolaboga.
Co za absurdalny zawód. Machasz ręcznikiem na lewo i prawo to ma mi się podobać? To ma mi dawać jakieś wrażenia artystyczne, zmysłowe, estetyczne? Równie dobrze żul może mi machać przed twarzą swoją osikaną kołdrą i widziałbym to samo. Różnica w zapachu.
W poprzednim roku sprzedałem jedno i kupiłem drugie. Oba są na stronie i wszystkie szczegóły się zgadzaja oprócz numeracji lokalu przy jednym z nich. Dobre to jest! :)
Od 3 nocy śpię tylko 2h. Wszystko przez stres spowodowany w pracy. Presja, ciśnienie, błędy, brak terminów na urlopy. To nie może tak być. Nie mogę pozwolić sobie na utratę zdrowia przez głupia pracę. Szefowa psychiczną perfekcjonistką zauważając tylko to co źle a nie to co dobre. Co za chore korpo. Muszę coś z tym zrobić bo oszaleję
Nie dam się wkręcić w wyścig szczurów. Nie będę na łasce perfekcjonistek i karierowiczek. Wywalą mnie to mnie wywalą, trudno. Poza korpo też jest praca. Może i za minimum, ale nie każda to Januszex. Dam radę razem żona, kredytów brak. Znam swoją wartość. Yebac korpo, j---ć AI.
Mam 42 lata, pracuje w IT i już nie wyrabiam technologicznie. To dzieje się za szybko jak na percepcję człowieka. Skok technologiczny jest wprost proporcjonalny do regresu demograficznego i cywilizacyjnego. Między latami 60 a 90 nie było wielu różnic. Potem nadszedł internet, komórki. To jeszcze było zdrowe, w służbie ludzkości. Ale potem nadeszły smartfony, social media. Od tego momentu następuje drastyczny regres spoleczno-cywilizacyjno-demograficzny. A teraz wchodzi
@Maly_Jasio: dokladnie ;) Dlatego ja po 25 latach pracy w IT zrezygnowalem, i biore sie za fizyczna prace. Niech sami sie stresuja za miske ryzu. Jak ktos zaplaci jak dla lekarza to dajcie znac ;) A tak, niech sami sie glowia, jak mysla ze za 20k znajda specjaliste co gada w 3 jezykach, programuje w 5, i potrafi byc spokojny jak 10 idiotow mowi mu ze 1+1 to 5
Mam pracę za 7,5K netto, której nienawidzę. Liczę się z wypowiedzeniem. Z wydatków to czynsz, energia i jedzenie i żadnych innych specjalnych potrzeb. Żona wkrótce wraca na rynek pracy po macierzyńskim. Jest jakiś powód, dla którego nie moglibyśmy lub nie potrafilibyśmy się utrzymać za 2x minimalna w czillowej pracy?
@Maly_Jasio: Porozmawiaj z żoną. Ale jak praca jest koszmarna to szukaj innej bez zastanowienia, tylko nie zwalniaj się w ciemno bez nowej roboty. Praca to nie małżeństwo. Możesz się zawsze rozglądać za lepszą.
Tak optymistycznie: na dużym obszarze Polski w piątek będzie wiosenna pogoda. A ta kalendarzowa już za miesiąc. Znowu będzie zielono, ciepło i wesoło. Yebać zimę.
Będąc millenialsem wychowywałem się w mieszkaniu o wielkości 60m2 z rodzicami, babcia i bratem. Babcia zajmowała 1 pokój, a my zajmowaliśmy resztę. To z dzisiejszej perspektywy wydaje się wbrew podstawowym potrzebom, ale tak było. Rodzice i 2 dzieci w jednej izbie. Dopiero jak babcia zmarła to mieliśmy z bratem swój pokój, ale miałem już wtedy 7 lat. Do tego czasu to nawet kibel mieliśmy w korytarzu.
Jakbym miał perspektywę na dostanie go wcześniej w zamian za założenie rodziny i pracę na zbędnym etacie stworzonym specjalnie dla mnie to bym już dawno miał gromadkę.