Jak kobiety wnoszą lodówkę na 4 pietro: 1. Przygotowanie planu logistycznego. 2. Telefony do Basi, Kasi, Asi, Joasi. 3. Przygotowanie rękawic, ubrań roboczych. 4. Tydzień później, lodówka przyjeżdża dokładnie o 17:34:21 5. Zgodnie z planem, gospodarz bierze za dolny lewy róg, Asia za dolny prawy, Basia za górny lewy, a Joasia za górny prawy. Kasia idzie przodem, otwiera drzwi i przepędza gapiów/sąsiadów.
Firma wytarła moją twarza podłogę, zostałem oddelegowany do czynności, która nie wchodzi w moje kompetencje. To mnie rozsierdziło.
Dowiedziałem się, że zarabiam mniej niż magazynier, jako serwisant/logistyk. To już mnie w------o.
Za 1,5h mam rozmowę z kierownikiem, następnie jak sądzę z dyrektorem HR, z którą miałem rozmowę. Albo wyskakują z hajsu, tzn 2,7-3k na rękę, albo pracuję do końca miesiąca i zmieniam pracę.
@Smartek: Naprawdę w Łodzi taka bieda z hajsem? Powiesz coś więcej o rynku? Moja branża to ogólnie finanse, ekonomia, może jakieś korpo, banki. Mam taką sytuację życiową, że zamierzam się za rok tam przeprowadzić (mam nadzieję, że "na chwilę"), a potem wrócić do Wawy gdzie teraz studiuje i zacznę pracować. Nie spodziewałam się, że jest tak źle...
@Nidor: Sama jestem z Łowicza, więc tutaj wiem jak jest. Ale że Łódź taka lipa? Kurde, zmartwiliście mnie. Nie wiem jak sobie poradzę w takim razie. Nie chciałabym wyjeżdżać z Wawy, no ale taka sytuacja, miłość i te sprawy.W takim razie zostanę tam najwyżej na chwilę, dwa trzy lata i powrót do Warszawki czy tam gdzieś dalej.
Niestety nie jest to clibaitowy tytuł tylko wynik wieloletnich badań za które Pani profesor była wielokrotnie nagradzana tytułami naukowymi. Niestety nauczycielski beton z Ministerstwa Edukacji udaje, że nie ma problemu...
@TeddyBeers: Standardowy model rodziny w obecnych czasach to taki, że matka siedzi w domu, a ojciec jest jedynym żywicielem rodziny? Mega słabo i współczuję ludziom, którzy tak żyją. No chyba, że im się tak podoba. Jednak dla mnie "standardowy" model rodziny to taki, w którym oboje rodziców pracuje zarobkowo i takich w swoim otoczeniu widuję najwięcej.
Harcerze opowiadają o tym, jak przeżyli, kiedy cały las walił się im na głowy. Trzynastolatek (!) koordynował akcję ratunkową grupy nastolatków. Jedni chowali się pod przewróconymi drzewami, inni biegli na boso w ciemności i modlili się, żeby na nich nie trafiło. Tak obóz zmienił się w piekło.
@ConanLibrarian: "umieszcza się przy informacji, która może być odebrana jako nieprawdziwa, jako błąd itp. w celu podkreślenia, że to rzeczywiście się zdarzyło, miało miejsce."
@ConanLibrarian: Przeczytałeś co jest napisane na wiki? Uparłeś się na swoje i nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że w skrócie stosuje się też sam wykrzyknik. A czy powinien to robić dziennikarz to już jest osobna kwestia.
@ConanLibrarian: Dobrze, dobrze, niech Ci będzie. Język ewoluuje, rzeczy się zmieniają i generalnie miałbyś rację, gdyby nie fakt, że od jakiegoś czasu w skrócie stosuje się również sam wykrzyknik w znaczeniu sic! To co robisz to jest zwykłe czepialstwo. Ale nie chce mi się już z Tobą dyskutować, bo Twoja dyskusja polega na powtarzaniu dokładnie tego samego od początku i nieprzyjmowaniu tego, co piszą inni. Pozdrawiam.
@Namarin: @Namarin: Na Tinderze też można znaleźć fajnych ludzi, którzy z jakichś powodów się tam znaleźli. Normalni ludzie też miewają problemy ze znalezieniem drugiej połówki albo szukają znajomych z założeniem, że jak coś zaiskrzy to fajnie. Trzeba być tylko przygotowanym, że na 10 osób sensowna będzie 1. Spotkałam się z 4 osobami, tylko pierwsza intelektualnie i z zachowania nie była w moim typie. Z ostatnią teraz jestem trzeci
@mati1990: Masz wyjątkowego pecha, wybierasz nieodpowiednich ludzi albo to z Tobą jest coś nie tak. Normalne rozmowy nawiązywałam praktycznie za każdym razem.
Policja i prokuratura prowadzą śledztwo w sprawie zdarzenia, jakie miało miejsce w Zamościu. Dręczona przez matkę 10-latka wyskoczyła przez znajdujące się na wysokości czwartego piętra okno. …
Pokaż mi swoje zdjęcia, a powiem ci w jakim jesteś nastroju. Naukowcy University of Vermont i Harvard University opracowali program komputerowy, który analizując zdjęcia opublikowane na portalu społecznościowym Instagram potrafi odkryć, że... masz depresję. Pisze o tym w najnowszym...
@Stivo75: To akurat fakt. Obracanie się na portalach społecznościowych to ostatnie na co miałam ochotę. A już tym bardziej wrzucanie jakichkolwiek zdjęć, kiedy człowiek czuje się obrzydliwy, do niczego, beznadziejny itd. Więc co tu pokazywać? Też to dla mnie trochę głupie.
Cześć. Obiecane ama o moim pobycie w szpitalu psychiatrycznym. Choruję na chorobę afektywną dwubiegunową a trafiłam tam przez popadnięcie w stan mieszany. Zapraszam do zadawania pytań :) PS. Proszę, bądźcie w miarę delikatni :D
@aleksander-oleksy: Można się nauczyć z tym żyć, można na początku brać leki. Duszą towarzystwa nie zostaniesz, ale będziesz mógł wyjść normalnie z domu i po prostu żyć. Tylko musisz coś robić, bo samo nie przyjdzie. A szukanie dowodów na to, że to "wrodzone" i już po ptokach, to najgorsze co możesz robić. Mózg, jak i jego chemia, ewoluuje pod wpływem powtarzających się bodźców. Tak jak można sobie spierniczyć przez np
@Aedem: Tylko po co? Być utrapieniem dla wszystkich wokół. Źeby samemu nie odczuwać nieprzyjemnych skutków tego "zwariowania" musiałbyś odlecieć całkowicie i nie wracać nigdy (a to trudno), czyli równie dobrze możesz być martwy, bo i tak nie jesteś tego świadomy. Nie wiesz co mówisz.
@SillySweet: A ja się chętnie zainteresuje. Od zawsze źle się odżywiałam i podejrzewałam problemy z florą bakteryjną. Może to wcale nie jest takie głupie.
@aleksander-oleksy: Od siebie mogę Ci powiedzieć, że w ciągu ok. 2 lat bardzo udało mi się zmienić. Fakt, że to była większa zmiana i bardziej skomplikowana, ale tu nawiązuje głównie do fobii społecznej. Tak jak w liceum każdy dzień to był dla mnie horror, a i niejednokrotnie ataki paniki z derealizacją, tak teraz mam dziewczynę, radzę sobie z ludźmi na studiach, nie zamykam się non stop w pokoju i nawet
@aleksander-oleksy: Tzn. różne terapie zaczynałam już w liceum i dawały powolne poprawy (psycholog, pobyty w szpitalach). Leki też brałam, ale wtedy jeszcze była lipa. Teraz mam dobrany fajny zestaw leków i właściwie dzięki temu podniosło mnie na tyle, że uwierzyłam, że może się da. To najważniejsze, żeby zacząć coś robić. Do terapeuty też chodziłam i chodzę, poznałam przyjaciela (a raczej on mnie) z podobnymi problemami, który mnie wyciągał z domu,
50 medyków z całej Polski należy do sieci "Lekarze kobietom" wypisującej recepty na tabletkę "dzień po" bez problemów i bez dodatkowych kosztów. Albo w ramach NFZ, albo prywatnie (wtedy wizyta kosztuje złotówkę).
@piwniczak: Nie mówiłam bezpośrednio do Ciebie, ale do osób, które takie relacje mają. I nie mówię na podstawie jedynie swoich doświadczeń, ale i wielu ludzi wokół. Czyli co, s--s dopiero jak utrzymujesz się sam? Dla piwniczaków to akurat nic dziwnego, ale fakty są takie, że ok. 18-19 roku życia normalni ludzie mają swoje pierwsze doświadczenia seksualne. Niestety, ale w naszym kraju rozmowy rodziców z dziećmi na te tematy zazwyczaj nie
@piwniczak: W takim razie chyba nie uważasz, że jakikolwiek rodzic może zezwalać 13-14 latkowi na pożycie seksualne? To muszą być nieźle patologiczne rodzinki. A że niektóre dzieciaki i tak to będą robić to cóż. To też się bierze z braku rozmów.
Ponad 40 proc. badanych Polaków deklaruje, że nie stać ich na tygodniowe wakacje poza domem; nasz kraj znalazł się na 17. miejscu w UE - wynika z poniedziałkowego zestawienia Eurostatu. Unijny urząd statystyczny...
@NieWartooo: Nie Ci będzie nawet te 20 zł na dzień. Weź razy trzy dla rodziny z jednym dzieckiem. I już się robi 60 zł, a to nic szałowego nie będzie, bo 20 zł to potrafi sam zwykły zamówiony obiad kosztować.
Poptarz na pokolenie naszych dziadków (powiedzmy urodzeni w latach 30-tych). Tam wychowanie to był przede wszystkim pasek i ostra dyscyplina (nawet w szkole - nauczyciele bili dzieci). Ludzie z tamtych czasów charakteryzują się bardzo wysoką kulturą osobistą ;-)
@Astroc: Może i charakteryzują się wysoką kulturą wobec obcych osób (choć to podejrzewam nie tylko kwestia wychowania, ale i czasów w jakich żyli, braku wpływu mediów itd.), ale za to jak zachowują
@AnonimoweMirkoWyznania: Jeśli mogę Ci coś poradzić, nie wyliczaj tak dokładnie sobie tych dni, bo wyglądasz jakbyś był na dupościsku. Na początku ok, motywuje, ale powoli przerzucaj się na tygodnie, miesiące itd. Naucz się o tym nie myśleć, tak, żeby to było czymś normalnym.
@Acesello: Oddanie kogoś do domu opieki nie oznacza, że ma się za nic wartości rodzinne. Można kogoś takiego odwiedzać nawet i codziennie. A staruszek ma profesjonalną opiekę.