Na przełomie stycznia i lutego, podczas konkretnych mrozów, sąsiadka odlowila roczną kotkę. Podobno kręciła się ponad miesiąc po okolicy.
Poprosiła, abyśmy wzięli ja do siebie. Na chwilkę, bo jej koty są bardzo terytorialne. Moje to kochane jełopy, przyjacielskie więc wziąłem.
Od początku wycofana, schowała się w szafie, ale gdy wkładałeś tam rękę to sama się o nią ocierała główka <3
Powolutku zaczęła wychodzić z ukrycia, zaprzyjaźniać się z kociąt ekipą. Nie powiem, kochana
Poprosiła, abyśmy wzięli ja do siebie. Na chwilkę, bo jej koty są bardzo terytorialne. Moje to kochane jełopy, przyjacielskie więc wziąłem.
Od początku wycofana, schowała się w szafie, ale gdy wkładałeś tam rękę to sama się o nią ocierała główka <3
Powolutku zaczęła wychodzić z ukrycia, zaprzyjaźniać się z kociąt ekipą. Nie powiem, kochana
































Chłop przeleciał przez rondo jak dzik i uderzył mnie, jak zjeżdżał z ronda, a ja byłem w połowie zebry. Zdążyłem tylko zrobić krok w tył, i chyba to mnie uratowało. I jeszcze to, że była to Corsa, a nie X6.
Facet uderzył mnie w prawe kolano, w lewą łydkę, a prawym
źródło: 1000046959
Pobierz