Wpis z mikrobloga

Będąc w Brazylii dostałem w prezencie cukier z trzciny cukrowej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby firma produkująca cukier nie nazywała się "DOM POLSKI". Szybko wchodzę na Google, żeby sprawdzić firmę, no i mam od razu uroki Brazylii w całości - o firmie nie ma nic w internecie, a adresu nie ma jeszcze nawet zaznaczonego w Google Maps. Na etykiecie jest na szczęście numer telefonu. Dzwonię, po drugiej stronie okazuje się, że rozmówca mówi starym językiem polskim - to potomek imigrantów, którzy ponad 100 lat temu przypłynęli za chlebem do Brazylii. Mają plantację i robią cukier z trzciny cukrowej. Na nazwisko mają Sikorscy. Krótka rozmowa, dowiedziałem się, gdzie to jest (mocne odludzie) i zostałem zaproszony, aby zobaczyć, jak sobie żyją.

Miesiąc później odwiedziłem rodzinę Sikorskich na ich plantacji. Przyjechałem w idealnym momencie, akurat rozmawiali, czy rozpocząć ścinanie trzciny. Mieli sprawdzić po roślinach, czy to ten moment. Nie mając pojęcia, jak to wygląda, zapytałem, czy mogę nagrywać. Najstarszy Sikorski powiedział, że tak, ale pod warunkiem, że sam będę ścinać trzcinę zamiast się głupio przyglądać. No to nie miałem wyjścia :)

Pokochałem to miejsce. Wizyta u Sikorskich (a właściwie to Sikovskich - dziadek, co przyjechał z Polski, był analfabetą i nie potrafił napisać swojego nazwiska, dlatego brazylijski urzędnik wypisując dokumenty imigranta napisał nazwisko ze słuchu) była cudownie abstrakcyjna. Malutka plantacja na odludziu, wokół sama natura, a rodzina po prostu niesamowita, ciężko uwierzyć, że tacy ludzie istnieją i tak żyją. Dla przykładu: najmłodszy w rodzinie, Janek, prosi mnie, żeby w materiale nie mówić do niego Janek, chociaż uwielbia to zdrobnienie. Pytam się dlaczego. Śmiech. Okazuje się, że jego żona, Daiane, dziecko włoskich imigrantów (nie zna ani słowa po polsku), ma historię, którą jej cały czas wypominają i się z niej śmieją. Jak Janek przywiózł ją pierwszy raz na plantację i poszedł do roboty, to jego rodzice opowiadali jej cały czas: "A Janek to to", "a Janek to tamto". Daiane w końcu nie wytrzymała, powiedziała, że nie rozumie o co chodzi i zapytała się, czy ten janek to jest coś do jedzenia?

Zapraszam do oglądania i wykopywania materiału: POLSKA PLANTACJA CUKRU W BRAZYLII

Jeżeli podobają Ci się moje wpisy i chciałbyś wesprzeć mój następny wyjazd do Polonii, możesz postawić mi kawkę, będę bardzo wdzięczny!

#historia #podroze #podrozemateoaka #ciekawostki #podrozujzwykopem #brazylia
mateoaka - Będąc w Brazylii dostałem w prezencie cukier z trzciny cukrowej. Nie byłob...

źródło: Trzcina.00_10_37_07.Still012

Pobierz
  • 75
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń