
Pani listonosz nie wchodzi, czyli Bareja wiecznie żywy

Siedzę sobie pewnego przedpołudnia w domu (budynek wielorodzinny, na każdej klatce kilka mieszkań, mieszkam na drugim piętrze) w domowym stroju i pieleszach, gdy dzwoni domofon. Odbieram. Dzień dobry, poczta, przesyłka polecona zapraszam na dół. Przez chwilę sądziłem, że się przesłyszałem.
z- 244
- #
- #
- #
- #
- #
- #









![Dekomunizacja po bułgarsku [Eng]](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_L8KkSlFGsYcncrZ67lmkcz4RFe0vPA5E,w220h142.jpg)








