@mariokanar: Tinder (i inne aplikacje randkowe) to biznes jak każdy inny. Nie jest jakiś wysokomarżowy a utrzymanie infrastruktury kosztuje - z reklam się tam nie utrzymasz więc zostaje abonament, płacą tylko meżczyźni i to niektórzy dlatego takie ceny. Ogólnie polecam https://rentry.co/fy5mnz3m zarąbisty tekst o aplikacjach randkowych.
Bardzo merytoryczny, doczytaj do końca żeby zobaczyć jak byłeś profilowany i dlaczego na początku dostałeś kilka dobrych matchy :-)
@mariokanar: dzisiaj świat jest tak mocno w internetach, że ludzie mogą nie chcieć sie podrywać w realu i to jest prawdziwy upadek. Wyjście do ludzi może nic nie dać, bo nawet jak kogoś poznasz to ta osoba może dalej być aktywna serwisach randkowych i szukać jack-potu (wygrana na loterii czyt chad, bogaty co ogarnie życie księżniczce). Tu jest problem ludzie mają zlansowane mózgi i ciężko jest zawrócić kijem rzekę.
@Henson_: wiele z nich jest sfrustrowanych bo nie mają księcia z bajki tylko jakiś przeciętniaków. Są podenerwowane słabymi genetycznie facetami, instynkt podpowiada im, że trzeba od takich stronić, a chadów nie ma lub chady sobie poszły do innych. Kobiety też denerwują się innymi kobietami bo to konkurencja o chadów. Coraz większy wyścig szczurów i walka o życie jak z instagrama doprowadza do frustracji i agresji.
@Tortcebulowy Przy 400 parach albo więcej na apkach randkowych to też byś zaczynał wymagać więcej bo dostajesz ego boost. Niepopularna opinia, ale taka prawda.
@MilionoweMultikonto: Przekłada się przekłada tylko pod warunkiem że masz zdjęcie wstawione i przystojną buźkę to wtedy dostajesz wiadomości na 10 zdań i jeszcze pytania aby ciągnąć rozmowę a jak przez godzinę nie odpiszesz to "hej, coś powiedziałam nie tak? :("
Bardzo merytoryczny, doczytaj do końca żeby zobaczyć jak byłeś profilowany i dlaczego na początku dostałeś kilka dobrych matchy :-)