Tyle lat leczenia - fajna praca, żona, perspektywy - a jak przestane brać leki, to wszystko runie w p------ć.
Kiedyś, takie osoby spotykała selekcja naturalna. Dzisiaj sztucznie przy życiu podtrzymują je leki. Ja jestem jedną z tych osób. Ciesze się, że żyje. Ciesze się, że mogę robić rzeczy, które bez leczenia byłby nie możliwe. Pokonałem kilka lat temu raka - nie poddałem się. I bardzo dobrze!




















Co tam słychać ciekawego?