Zostałem właśnie zaproszony przez swoją dawną uczelnię na wydarzenie motywujące studentów do nauki i pracy (przeciwdziałanie drop-out'owi) jako absolwent, który 'osiągnął sukces zawodowy, bezpośrednio związany z wiedzą i umiejętnościami nabytymi podczas studiów' - musze przyznać, że całkiem miło (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Iiiiiii tutaj pojawia się problem - pasowałoby się na takie wydarzenie pojawić w garniaku, a ja takiego pełnego stroju nigdy nie









Nie wiem, na ile to wina tłumacza, a na ile autora, ale styl jest fatalny, taki mocno "szkolny". Koszmarne nagromadzenie zaimków, zwłaszcza zwrotnych ("siękoza" to straszna choroba, moi drodzy), liczne powtórzenia, szarpany rytm. Do tego łapatologiczne wykładanie świata i historii oraz komplikowanie tego świata jakimiś dziwnymi zjawiskami.
Słyszałem na temat tej książki same dobre rzeczy, za mną na razie 70 stron i