Wpis z mikrobloga

@sforce myślę, że jeśli porywasz się na kupno mieszkania na kredyt, to świadczy o zaradności życiowej. Nie mówię o sytuacji, w której masz kredyt po same j---a i modlisz się o to, by było dobrze, nic nie przedpłacając, bo ledwo starcza na życie.
  • Odpowiedz
@sforce: xD ale wiesz że jak przestaniesz płacić na wynajmie to też lecisz na bruk po jakimś czasie.. Życie u starych to mordęga będąc w związku. Internet aż pęka od przykładów jak ludzie żałują, osobiście znam kilka par które próbowały I dosłownie KAŻDA żałuję..A najgorsze jak tam jeszcze jakieś inwestycje poczynili xD to są w dupie absolutnej. Kasa utopiona bezpowrotnie.
A jak spłacasz kredyt to przy odsprzedaży mieszkania różnica która
  • Odpowiedz
przestajesz płacić miniratkę = idziesz na bruk = nie twoje


@sforce: przykro mi ale p-lenie. mieszkanie własnościowe jest własnością właściciela wpisanego w księdze wieczystej.
Właściciel może z tym mieszkaniem w każdej chwili zrobić co uważa za stosowne (a nie jest zakazane prawem).
Jeśli właściciel nie płaci rat, to nie przychodzi pani Jadzia z banku po klucze, tylko mieszkanie (po odpowiednim procesie komorniczym) jest licytowane przez komornika w celu zaspokojenia wierzyciela.
  • Odpowiedz
do momentu aż nie spłacisz kredytu musisz pracować. MUSISZ nie MOŻESZ, a to różnica


@sforce: nie muszę, najwyżej komornik mnie zlicytuje.
jak masz mieszkanie kupione za gotówkę (spłacone) to nadal ponosisz koszty jego utrzymania. nie tylko konserwacja ale i podatek gruntowy i od nieruchomości, opłata administracyjna (jeśli mieszkanie w bloku). jeśli tego nie opłacisz to po pewnym czasie tak samo przyjdzie do ciebie komornik i zlicytuje co tam masz, na
  • Odpowiedz
Dalej uważam że rata na 4K jest większym obciążeniem niż jej brak


@sforce: niby tak, jednak to nadal są pieniądze, które skądś trzeba wziąć Albo się poświeca czas i siły na ich zdobycie, a potem za zgromadzone środki rozbi zakup mieszkania, albo bierze się kredyt i mieszka w domu/mieszkaniu na które się pracuje przez x kolejnych lat.
Jeśli weźmiesz pod uwagę inflację i zmiany na rynku, to okaże się, że
  • Odpowiedz
@sforce: żyję 45 lat, ceny mieszkań mimowolnie obserwuję od co najmniej 20. Nawet jeśli wystąpiły jakieś lokalne korekty ceny, to w długiej perspektywie ceny mieszkań rosną.
  • Odpowiedz