Wpis z mikrobloga

Po prostu kasy nie macie a kreujecie się na alternatywnych wywrotowców,

Dacie jak obsługa będzie dobrą czyli nigdy. Co to dobra obsługa? Taka co będzie skakać i tańczyć do kotleta?

Jak z tymi prawnikami, po czym poznać typa który nie daje napiwków? Sam ci o tym powie.

Ja nie daje bo mnie nie stać i tyle. Ale czasami daje jak mnie stac.


@SpalaczBenzyny: Z cyklu po czym poznać że jesteś
  • Odpowiedz
nie płacą im tam, że robi za darmo?


@o__0: jeśli to USA to tak, tam kelnerzy często zarabiają poniżej minimalnej. Ale w Polsce też tak było, moja koleżanka ze studiów pracowała za darmo na rynku w Krakowie w restauracji
  • Odpowiedz
moja koleżanka ze studiów pracowała za darmo na rynku w Krakowie w restauracji


@pieknylowca: teraz musisz opowiedzieć całą tą historię, bo brzmi bardzo ciekawie
  • Odpowiedz
nie płacą im tam, że robi za darmo?


@o__0: W zasadzie to rzeczywiście nie płacą xD Napiwki w USA to chyba najwyższy level januszexu, jak się zgłębisz trochę w temat napiwków to dowiesz się że tam nawet na kasach samoobsługowych lub przy zamawianiu na wynos z odbiorem osobistym wołają o napiwek. A njniższy akceptowalny społecznie napiwek to minumum 15%

To naprawde jest ciężka patologia
  • Odpowiedz
@tytanowyy: najwieksza krzywde robia Ci co daja te napiwki. To oni doprowadzili do takiej sytuacji. Dlatego u nas trzeba absolutnie nie dawać zeby podobny rak nie wyrósl. Pracownicy gastro powinni sami wymagac od swoich pracodawcow godziwych zarobkow. BEZ NAPIWKOW
  • Odpowiedz
Napiwek to jest ekstra bonus za jakąś super dobrą obsługę. Tylko że jak np kelner mi przyniesie wybitnie dobre żarcie, to właściwie dlaczego kelner ma zgarniać napiwki? Przecież to kucharz powinien dostać ekstra bonus od zadowolonego klienta za wysiłek włożony w gotowanie, a nie kelner który zrobił 10 metrów z kuchni do mojego stolika żeby mi je podać. Kurdę. Za chwilę sprzątaczka zażąda napiwku za to, że w łazience nie jest nasrane.
  • Odpowiedz
@Krupier:

Napisałem, że ponadprzeciętna. Np. jak mi załatwi coś dodatkowego do dania np. banana do deseru, bo mam ochotę, a w moim daniu go nie ma.


W sensie, że dorzuci coś za darmo?
Bo jeśli masz za to płacić to nic niezwykłego, nikt mi nigdy nie odmawiał wszelkich zmian
  • Odpowiedz
@Haszem: Co lepsze w ponad połowie stanów weszło prawo, na podstawie którego jeśli kelnerka nie nazbiera minimalnej czy jakiejś tam kwoty, to pracodawca musi jej wyrównać, więc podnieśli ceny a dalej cisną ludzi o hajs xD
  • Odpowiedz
teraz musisz opowiedzieć całą tą historię, bo brzmi bardzo ciekawie


@o__0: pracowała w którejś restauracji na rynku w Krakowie, gdzieś lata 2011-2014 (w przybliżeniu bo to lata jej liceum a była trochę starsza niż ja). No i ona i inne kelnerki pracowały tam za darmo/1zl/h i resztę zapłaty wyciągała z napiwków. Tak się ugadaly z szefem że normalnie nie dostają nic ale wszystkie napiwki idą do nich. Potrafiły wyciągnąć z
  • Odpowiedz