Wpis z mikrobloga

Kuuurła w <2017 to byli czasy, człowiek wstawał rano, szedł do roboty o-----ł te 12h u Janusza na #stacjapaliw po robocie wziął 2 piwa, wrócił do domu, odpalił Wiedźmin 3 pograł, poszedł spać. Kasa na konto wpływała, może i grosze (2500zł za 240h) ale LPG było 1,50zł i za 50zł robiłem ~350km. Mieszkał se człowiek u matki na 80m2 z podwórkiem, oszczędzał kasę na mieszkanie/samochody i miał chęć wstawać codziennie mimo #januszex
Inflacja nie w---------a oszczędności, samochody były względnie tanie, nie było jeszcze tyle tinderów/instagramów i scamów co dziś, d------i były na wyciągnięcie ręki, mieszkanie 50m2 w mieście ~50k można było kupić za 150k.

Ehh, taka mnie nostalgia wzięła przy weekendzie, jak to często bywa po wódeczce, niemniej jednak dziś zarabiam 4x tyle co w 2017r, mam nowy samochód z salonu i mieszkanie na pół z #rozowypasek i #praca zdalna a jednak nie czuje tej samej swobody i wolności co te 8-10 lat temu.
W dzisiejszych realiach - człowiek rano wstaje, umyje się i zje, weźmie telefon do łapy i tylko czyta "Nowy podatek od butelek" albo "Niebawem wojna, rząd się szykuje a polska się zbroi" czy też "Zakaz palenia na balkonie" albo i "Zgłoś złe parkowanie - konfident.net.pl", "Wojna - 80% polaków deklaruje chwycenie za b--ń w razie konfliktu!", "Imigranci to ubogacenie kulturowe i szansa na rozwój", "Kolumbijczyk zgwałcił 20 latkę w centrum Torunia". "15 letni ukrainiec podpalił szkołę", "Cyfrowy portfel już wkrótce - mobywatel dostosuje się do systemu EIDAS", "Cyfrowe euro uruchomione, za kilka tygodni w twoim portfelu", "Nowa opłata kaucyjna", "Masz samochód starszy niż 10 lat? Do tych miast nie wjedziesz [LISTA]", "Rząd chce zakazać tego i tego," itp itd. i tak w koło macieju, aż się rzygać chce..

Dziś już nie czuć tej swobody, tej wolności, po wirusie celebrycie każdy stał się dla siebie obcym/wrogiem, jeden drugiego chce p----------ć a to ,że źle zaparkował, a to że pies się zesrał i ktoś nie posprzątał, a to że ktoś pali węglem, a to że w mieście ~500k ktoś w nocy jeździ po głównej ulicy samochodem na przelocie, bo w dzień z--------a po 12h na to auto itp. itd. Przekroczysz prędkość o 20km/h w zabudowanym bo było pusto? Mandat 300zł i 5pkt.
O ile jeszcze w mniejszych miejscowościach czy na wioskach jest względnie okej, o tyle każde miasto 100k+ to prezentuje podobny poziom co napisałem.

Każdy sprzęt elektroniczny, odzież, buty, samochód, części zamienne do pralek/kuchenek czy samochodów są 10x gorszej jakości niż 6-7 lat temu, kupujesz i za rok musisz kupić znowu, nic nie jest trwałe i wytrzymałe, psuje się po max roku i musisz kupować następne...
Dzisiejsze gry komputerowe to odgrzewane kotlety, a te nowe to albo totalny chłam albo wymagania na komputer z NASA i fabuła na 3h zabawy, często przepleciona z "poprawnością polityczną" czy innymi lewackimi bredniami.

Odechciewa się żyć, generalnie rok temu ograniczyłem social media, wiadomości i wszystkie nowinki do totalnego minimum, ale po cudownym SMS od RCB odnośnie "ruskich dronów" znowu zacząłem czytać to g---o i jest źle. Czy te europejskie marionetki nie potrafią zrozumieć tego, że przeciętny europejczyk chce: mieć fajną pracę, godnie zarabiać w swoim państwie, zwiedzać europe, czuć się bezpiecznie w każdym jej zakątku, posiadać dom/mieszkanie i chociaż jeden samochód, bogacić się, płodzić dzieci i zakładać rodziny? Chciałbym chociaż na miesiąc poczuć się jak te parę dobrych lat temu, bez nerwów, bez obaw o przyszłość, beztrosko i po prostu mieć chęć i sens by się codziennie budzić i pracować...

#zalesie #kiedystobylo #pijzwykopem #polityka #gorzkiezale #smuteczek #nostalgia #bekazlewactwa
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fidelio-fidelio: Ja tam nie narzekam na poziom życia, mam mieszkanie auto z salonu, mam coś zjeść i wypić, wyjść na miasto, kupić sobie parę ciuszków i jeszcze bez problemu mogę oszczędzić te 2-3k/msc, zawsze się starałem sensownie zarobić/oszczędzić i z pewnością dziś stać mnie na więcej dóbr niż te 5-10 lat temu.
Ale to nie chodzi o poziom życia w sensie finansowym, chodzi o całokształt. Ja nawet zarabiając dziś i
  • Odpowiedz
@dzyndzla: Wiesz, dziś mnie stać z pewnością na więcej niż te ~7 lat temu, mam mieszkanie (w kredycie) i auto z salonu (też w kredycie XD - ale kiedyś nie było mnie stać nawet na kredyt), zarabiam całkiem spoko - oszczędzam sporo kasy i stać mnie na większość moich wymysłów, ale reszta to naprawdę totalny regres względem poprzednich lat. Psycha siada, inflacja żre kasę, produkty/usługi, interakcje społeczne to dziś dno
  • Odpowiedz
@siemawpadajdomejkuchni: Zgadzam się, mam dokładnie takie same przemyślenia. Dosłownie z każdej strony jest zalew gówna. Czytałam ostatnio fajną rzecz, która pokrywa się poniekąd z tym, co piszesz o ludziach: ewolucyjnie ludzie są zwierzętami stadnymi i dążą do życia we wspólnocie, co przekłada się naturalnie na wytworzeniu dobrych relacji między sobą. Ludzie kiedyś bardziej sobie ufali, zostawiali swoje dzieci pod opieką np sąsiadów, nikt nie był anonimowy, więc okazywali sobie więcej
  • Odpowiedz