Skandal w Warszawie. Ludzie oburzeni planem "pod dewelopera".

Skandal w Warszawie. Ludzie oburzeni planem "pod dewelopera". "Niepojęte. Złodziejstwo w biały dzień"

- #
- #
- #
- #
- 133
- Odpowiedz

Skandal w Warszawie. Ludzie oburzeni planem "pod dewelopera". "Niepojęte. Złodziejstwo w biały dzień"

Komentarze (133)
najlepsze
@Podstarzaly_Mandalorianin: Skoro jesteśmy przy temacie lobbingu deweloperuchów to wołam ich bota @editores który wam zaraz tłumaczy że kredyt 2% nie podniósł cen mieszkań xD #zawszebawi
jak 10 developerów kupi 10 działek obok siebie, to powstanie 10 zamkniętych osiedli okno w okno
bez zieleni, bez przedszkola, szkoły, przychodni, bez usług, bez dodatkowej komunikacji miejskiej, bez miejsc parkingowych, połaczonych z resztą miasta wąską uliczką i wąskim chodniczkiem
ludzie kupują takie bo nie ma innych
wolisz mieszkać na takim gunwo osiedlu czy do piecdziesiątki mieszkać u rodziców i kryć sie przy każdym trzepaniu kapucyna
To, co nazywamy posiadaniem, jest jedynie kosztowną ułudą,
za którą płacimy haracz w formie niekończących się podatków.
Państwo perfekcyjnie opanowało sztukę "zjedzenia ciastka i posiadania ciastka
- nadużycia,
- działanie na korzyść dewelopera,
- podejrzenie korupcji,
- działanie na szkodę wywłaszczanych mieszkańców,
Zamiast deweloper ma zapewnić drogę to zapłaci za to miasto - za wywłaszczenie będzie trzeba zapłacić. Żeby zarobił deweloper to odebrane mają być domy
@editores: Przypomnę, prawniczy z----e i prostaku, że znieważyłeś jako pierwszy. A teraz zbierasz owoce swojej własnej prawniczej kultury.
Siad, merdać żabotem i ślinić się do fakturki, którą klient ma zapłacić.
@sawes05: bywam bardzo często na Białołęce, a jakiś czas temu postanowiłem zapoznać się z historią tej dzielnicy. Mówię konkretnie o Białołęce Dworskiej czy okolicach Brzezin. Przede wszystkim tam wszędzie miała być zabudowa willowa, czyli
budowa czegokolwiek i urzędy to jest taka patologia jakiej jeszcze za 100 lat nie osiągnie deweloper
@abgaha: to jest czysty kapitalizm i jego zyski prywatne, straty publiczne