Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Kurde, lekarze już odpuszczają i mają mnie za dziwaka, wszelkie badania są w normie, a ja czuje się momentami dziwnie albo źle.

Krótki kontekst: zaczęło się 4 miesiące temu, kiedy po pracy miałem zostać z dziećmi, a żona wychodziła. W pewnym momencie zacząłem czuć się dziwnie, jakby osłabiony, jakby coś innego, ciężko mi właśnie ten stan opisać. Czułem się coraz gorzej, aż w kulminacyjnym momencie byłem na granicy omdlenia (albo mnie na kilka sekund odcięło) i miałem problem z przełykaniem śliny (jakby wszystkie mięśnie za to odpowiedzialne odmówiły posłuszeństwa). Trafiłem na SOR, gdzie mnie przebadali i wypuścili, bo nic nie wyszło.

No ale podobne "ataki" powtórzyły się 4 razy w ciągu 5 dni (już bez wyjazdów na SOR) i poszedłem z tym do lekarza. Miałem zrobioną pełną rozszerzoną morfologię, tarczyce, cholesterol, cukier, nawet jakieś badanie na coś genetycznego — nie wyszło nic. Trafiłem do neurologa, nie wyszło tam w badaniach nic. Trafiłem do kardiologa, miałem mierzyć ciśnienie przez 2 tygodnie kilka razy dziennie, miałem kilka razy EKG, USG serca, nosiłem też holter przez 48 godzin — nie wyszło nic. We wszelkich badaniach jest wszystko w porządku i w normie.

W związku z tym trafiłem do psychiatry, który po wywiadzie stwierdził zaburzenia adaptacyjne i związane z tym stany lękowe, dostałem tabletki i heja. Pierwszy miesiąc było słabo, "ataki" się powtarzały codziennie, codziennie słabłem, czułem jakbym miał zemdleć, miałem problemy z przełykaniem, co mnie dodatkowo stresowało, bo pracuję z domu i jestem całymi dniami sam, gdyby coś mi się stało, to znajdzie mnie żona po południu. Tylko to miało być "normalne", bo tabletki potrzebują czasu na zaczęcie działania. I faktycznie, po miesiącu dostałem większą dawkę i był spokój, te "ataki" przeszły.

Szybkie przeniesienie w przyszłość do tu i teraz. Od ~2 tygodni mam nawrót, znowu mam te "zasłabnięcia", ale staram się je po prostu ignorować i faktycznie nie nasila się to, ale takie dziwne osłabienie, czy uczucie niepokoju i takiego ciężko wytłumaczalnego dziwnego uczucie w dłoniach i nogach trwa przez spory czas (któregoś dnia czułem się tak większość dnia).

I zacząłem szukać co może być powodem. Czasem faktycznie jest to niedługo po interakcji z czymś stresogennym (czym się świadomie jednak nie stresuje). Jednak zauważyłem też, że to ostatnio wróciło po tym, jak przestałem pilnować tego co jem i znowu ze zdrowej diety wrócił śmietnik słodyczowo-tłusty.

Ale są też dni jak dzisiaj, nie miałem do czynienia raczej z niczym stresogennym, a postanowiłem się porozciągać z jakimś filmem na YT, bo jestem zasiedzianym spaślakiem. Skończyłem te ćwiczenia z przeświadczeniem, że jestem do niczego i nawet głupiego rozciągania nie umiem zrobić i nigdy nie schudnę i będę taką grubą, zasiedzianą świnią.
Po dosłownie 5 minutach skończyłem, a chwilę później miałem dość silny "atak" tego dziwnego samopoczucia, a minęły już 2h a dalej co chwilę muszę kombinować jak przełknąć ślinę. I nie jest to zmęczenie fizyczne, bo to całkiem inne uczucie.

Mam do tego słabą fobię społeczną, bo jak tylko muszę gdzieś zadzwonić czy pójść, to się tego boję, bo będę musiał rozmawiać z ludźmi, ale jednak mam to "pod kontrolą" i nie jest to silne.

I ja już głupieje, czy to faktycznie zaburzenia adaptacji i stany lękowe? Czy to może być coś innego? Tylko jeśli coś innego, to czemu nie wychodzi w żadnych badaniach?

#pytanie #zdrowie #nauka #medycyna #psychiatra #psychiatria #psycholog #psychologia #depresja (?) #stanylekowe

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi

🧙🏻 Prowadzę anonimowe mirko już 2 lata, ale nikt mi nie pogratuluje, bo jestem ze wsi. Wspomóż projekt

  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Twoje objawy mogą wynikać z zaburzeń adaptacyjnych i lękowych, zwłaszcza gdy pojawiają się po stresie, zmianach w diecie czy codziennych zmartwieniach. Jeśli to będzie się utrzymywać lub nasilać, warto znów skontaktować się z psychiatrą. Może wtedy zaproponować inne podejście do leczenia albo doradzić dodatkowe metody, takie jak terapia, techniki relaksacyjne, czy praca nad stresem
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Klasyczne stany lękowe :) musisz popracować nad sobą, te ataki paniki nie są karą tylko po prostu organizm odpala kurek bezpieczeństwa i uwalnia te skumulowane emocje, to wszystko co masz to somatyzacja, mózg daje ci znać że ciągle czuje się zagrożony i musisz coś zmienić w swoim życiu
  • Odpowiedz
  • 0
@mirko_anonim zacznij prowadzić dziennik opisując swój poziom stresu i to co go danego dnia spotęgowało. Jeśli przed tymi atakami nie następuje nic, co by wzmagało stres to nie wiem czy to byłby dobry kierunek. Łykanie tabletek na oślep też wydaje mi się słabym pomysłem, więc najpierw trzeba dojść do przyczyny.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim miałeś robione badania w kierunku padaczki ? Mam przypadek w rodzinie, gdzie występują mikro ataki padaczki, wygląda to tak, że na 1-2 min ktoś odpływa lub jest chwilowe omdlenie. Objawy zaczęły się po 25+ i są prawdopodobnie wynikiem mocniejszego uderzenia w głowę, kilka lat wcześniej.

Czujesz jakąś aurę przed omdleniem, najczęściej jest to niepokój, poddenerwowanie?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim tomografia głowy i szyi na już, kolega tak miał i 2 lata myśleli co mu jest aż trafił na myślącego lekarza. Okazało się że coś nie tak ma z tętnicą szyjną. Niestety żyłę ma w takim stanie, że operacja nie wchodzi w grę, nie pamiętam szczegółów ale sprawa poważna.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
samowystarczalny-realista-43: @Rayslo: tylko właśnie ja nie odczuwam stresu na co dzień tak świadomie. Czasem te sytuacje mam faktycznie po czymś, co jest potencjalnie stresogenne, czasem nic takiego nie kojarzę danego dnia, ale było nawet do kilku (2-3) dni wcześniej i to też niby pasuje pod stany lękowe.
Co do łykania na oślep, to tak bym tego nie nazwał. Ja trafiłem do psychiatry jak każdy lekarz z którym miałem do
  • Odpowiedz