Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Zostało mi do spłaty około 200k kredytu na mieszkanie. Kredyt wziąłem sam, miałem go zanim się jeszcze wprowadziła narzeczona.

Narzeczona ma ok. 350k gotówki (spadek), co powinno wystarczyć na pokrycie połowy wartości mieszkania - policzymy to albo wg. wyceny rzeczoznawcy, albo wg. dotychczasowego kosztu poniesionego kredytu, w każdym razie tak żeby było fair, ona też bardzo nie chce żebym był na tym jakkolwiek stratny.

Teraz pytanie jak to najlepiej rozegrać? Konkretnej daty ślubu jeszcze nie ustalaliśmy, ale za jakiś czas będzie. Co w jakiej kolejności powinniśmy zrobić?

Założenia:
- Narzeczona powinna zostać współwłaścicielką mieszkania, ale ten udział ma kupić
- Udział w mieszkaniu ma być równy, albo np. 60% dla mnie, jeśli się okaże że wartość mieszkania jest za duża w stosunku do jej majątku - czy jest możliwy taki nierówny udział (na ten pomysł wpadła sama narzeczona)?
- Chcemy wziąć ślub, ale mieć rozdzielność majątkową, wyjątkiem jest współwłasność mieszkania
- Chcemy to zrobić tak, żeby wyszło jak najlepiej podatkowo
- Narzeczona nie posiadała wcześniej żadnego mieszkania (może ma to wpływ na kwestie podatkowe)
- Wpływ rozwiązania na dalsze dziedziczenie, dzieci itp. jest nieistotny (jesteśmy ubezpłodnieni :P)

Jak to zrobić? Czy narzeczona powinna przed ślubem kupić ode mnie udział w tym mieszkaniu, przelać mi pieniądze za które spłacę kredyt, a resztę dam np. na lokatę/zainwestuję? Czy też możemy najpierw wziąć ślub, potem zrobi mi darowiznę za którą spłacę kredyt i ustalimy współwłasność mieszkania? Czy jakieś inne rozwiązanie byłoby dobre? Jeśli jest możliwe zrobienie tego jeszcze przed ślubem to tak byśmy chcieli, żeby szybciej spłacić kredyt.

PS przy okazji, mimo że będziemy mieli rozdzielność majątkową, to narzeczona chciałaby żebym ja mógł zarządzać całym jej majątkiem, ale ona do mojego nie chce dostępu (ufa mi w kwestiach finansów, a sama nie chce czegoś zepsuć :P) - czy takie coś jest możliwe?

#prawo #pieniadze #nieruchomosci #kredythipoteczny #notariusz #mieszkanie #zwiazek #slub #pytaniedoeksperta

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: razzor91

  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: proponowałabym opcje 1. najpierw wziąć ślub,
2. udać się do notariusza, który was pokieruje, ale polecam wtedy aby ona zrobiła darowiznę za którą spłacisz kredyt, a ty podarujesz jej udziały w mieszkaniu wg % jej wkładu który ustalicie wcześniej, nierówny podział jest jak najbardziej możliwy.
Bez ślubu nie będzie darowizn bez podatku, a jeśli odkupi od ciebie umową część mieszkania to od podatku się nie ucieknie.

przy okazji, mimo
  • Odpowiedz
@jfrost: to jest nowoczesna "rodzina" czyli pełen konsumpcjonizm i oglądanie Netflixa do końca życia. Mokebe przyjadą i ich zastąpią. Też nie widzę powodu dla którego ktoś miałby brać ślub jeżeli nie ma w planach stworzenia rodziny.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: To po kiego grzyba rozdzielność majątkowa jak finalnie i tak masz zarządzać jej hajsem? Nie wchodź w to, coś pójdzie nie tak i będzie Ci pruła mordę że straciłeś jej pieniądze. Co do głównego tematu wątku, hajs na stół z umową notarialną 50/50 według wyceny rzeczoznawcy. Ślub to jak już chcecie, nie macie parcia bo mieszkanie i tak wspólne jakby doszło do rozłamu.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak koniecznie chcecie przed ślubem to sprzedaż udziału (po wycenie) tak żeby domknąć co najmniej kredyt hipoteczny. Tylko wtedy ona płaci 2% PCC.

Po ślubie łatwiej. Ona ci daje kasę w darowiźnie bez podatku, a Ty jej dajesz udział w nieruchomości bez podatku.
  • Odpowiedz
@Adams_GA złodziejom nie będzie płacił kilkuset złotych jak na necie ma za darmo ( ͡° ʖ̯ ͡°) później przyjdzie i zapłaci parę kafli żeby robić akcje ratunkową
  • Odpowiedz