Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Zauważyłem że wśród znajomych którzy pracują w IT/korpo, nawet takich co zjedli już na tym zęby, czy na stanowiskach dyrektorskich (ale ciągle przed 40stką) są tacy, których angielski jest daleki od perfekcji. Nawet w przypadku kogoś kto był zatrudniony rok w oddziale za granicą. Spotkałem się z tym gdy poszedłem sobie jako gość na kilka branżowych konferencji po angielsku.

Pomijam taki sobie akcent, ale jest szukanie słów, używanie sformułowań które są kalką z polskiego i niezrozumiałe po angielsku, "is" zamiast "are" itp. Komunikatywnie, oczywiście dogadają się, ale bez polotu.

A spodziewałbym się, że każdy kto nie jest juniorem ma angielski przynajmniej na C1 i jest wymiataczem.

Czy faktycznie w IT czy ogólnie korpo współpracującym z zagranicą jest więcej takich ludzi którzy mają angielski na poziomie średniozaawansowanego licealisty?

#pracait #programista15k #korpo #korposwiat #kariera #jezyki #angielski



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Odpal sobie jakiś amerykański serial. Gramatyka leży na poziomie Kalego. Jeżeli rażące błędy wyłapuję nawet ja, który olewałem naukę angielskiego, to jest ich naprawdę dużo.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: osobiście rozwijam u siebie angielski i ćwiczę mowę, ale również uważam że w naszej branży wystarczy umieć czytać i się dogadac w razie potrzeby
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 9
Anonim (nie OP): Anonimowe pytanie więc i anonimowa odpowiedź: tak
Język angielski ma to do siebie że jest uznawany jako międzynarodowy język techniczny. Kluczem jest tu rozumieć się, a nie mówić 100 procent poprawnie. Błędy się wybacza, o ile rozumie się drugą stronę. Nikt nie czepia się błędów, bo to tylko sposób komunikacji, a nie test językowy.

  • Odpowiedz
@mirko_anonim: niektórzy spoko mówią, ale u niektórych to jest słabizna, aż ciężko ich zrozumieć. Nie oczekuję C1, ale takie uczciwe B1 dobrze jest mieć aby w miarę bezproblemowo wyrażać myśli i być zrozumianym.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim na np pracowałem w it 16 lat w Brukseli po angielsku. A angielski mam taki sobie. Tzn wszytsko rozumiem praktycznie, oglądam filmy w oryginale i problemu nie ma. Ale mówię słabo - mam wadę wymowy i mówię po prostu źle. Często coś pomieszam z gramatyka bo nie dbam o to. Nigdy nie miałem problemów i kompleksów. Choć moje dzieci się trochę śmieją alenona mają szczęście uczyć się 3 języków od
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: To jest prawdziwe życie, a nie brytyjski serial. Jak jesteś komunikatywny to wystarczy, bo ludzi bardziej interesuje jak pracujesz niż jak mówisz. No chyba, że masz kontakt z klientem, wtedy faktycznie trochę głupio wyglądają maile w stylu "ja pytać kiedy zapłacicie".
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: jak to kiedyś ktoś powiedział prędzej ci Polak wypomni zły angielski niż natywny....

Pracuje z 5lat z Kanadyjczykami, są zadowoleni, feedback że komunikatywny a mam w porywach B1 xD

Cóż...
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Kiedy rozpoczynałem karierę w IT władałem świetnym angielskim, od 5 roku życia uczyłem się go przez bajki, książki, gry i filmy.
Na początku starałem się udawać kwiecisty akcent amerykański, czasem nawet bawiłem się angielskim... Ale powiem ci, że po 12 latach pracy z Hindusami, Japończykami, Finami, Zambijczykami, Brazylijczykami czy innymi ruskimi - już po prostu mówię prostym angielskim, aby tylko zrozumieli o co mi w ogóle chodzi. Już zapominam
  • Odpowiedz
A spodziewałbym się, że każdy kto nie jest juniorem ma angielski przynajmniej na C1 i jest wymiataczem.


@mirko_anonim: I jeszcze może drugi kierunek z literatury angielskiej. Nie oczekuj od kogoś z nieanglojęzycznego kraju, że będzie ogarniał ten język na super wysokim poziomie, bo poza jakimiś pasjonatami czy ofiarami niespełnionych ambicji własnych rodziców nikt nie ma raczej ochoty szlifować obcego języka, szczególnie jeśli ktoś jest na poziomie komunikatywnym i nie oczekuje
  • Odpowiedz
@mirko_anonim:

Jak kiedyś spotkasz Walijczyka albo Szkota, spróbuj zapytać się czemu nie mowią po angielsku i czy nie czują potrzeby udoskonalenia języka, żeby mówić zrozumiale. Albo Hiszpana, Niemca, Włocha czy Francuza czy nie wstyd im za akcent.

XD

Tylko Polacy i ruscy zaprzątają sobie głowę akcentem i poprawnościa. Reszta mowi jak potrafi. I mowimy tu o długoletnim doświadczeniu z IT w UK.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: to jest bańka, w której żyjesz jeżeli na codzień używasz angielskiego tj. podcasty, książki, filmy. Potem wydaje ci się, że każdy inteligentny człowiek tak ma - a tu nie. Sam byłem zdziwiony, że ludzie poza komunikacją w pracy to ograniczają się do polskiego. No ale przynajmniej wiem, że taki ktoś jest ograniczony, nawet jeżeli w danej dziedzinie jest specjalistą, to ma po prostu wąskie horyzonty.
  • Odpowiedz
@JanPawelDrugiLechWalesaPierwszy: a to dziwna teoria, bo mi często mówią anglojęzyczni, że dobrze mówię po angielsku. Faktem jest, że ja czasami anglojęzycznych (native speakers) też komplementuję, że ich angielski jest dość dobry - następuje konsternacja i potem zwykle śmiech.
  • Odpowiedz