Historia z dzisiejszej mojej wizyty w zusie (miasta nie podam). Czekam w kolejce i widzę, że jedna z urzędniczek siedzi strapiona. Po chwili przychodzi do niej jakiś gościu, który najwyraźniej był tam jakimś ichniejszym komputerowym guru, kobieta wstała. Po sekundzie lub dwóch gościu wydaje na głos orzeczenie:
"Komputer jest niewłączony."
Komputer ów (jak się domyślam) odpalił czym prędzej, pokiwał głową, uśmiechnął się do niej i czmychnął ku labiryntowi korytarzy.





















#zus #praca #prawo