Siemanko!
Chciałem Wam zajawić coś nietypowego. Z wykształcenia i zawodu jestem technikiem elektrykiem. Na co dzień bawię się szafami sterowniczymi, automatyką i kablami w zakładach przemysłowych. Ale zamiast kolejnego nudnego schematu elektrycznego, postanowiłem zrobić coś szalonego – napisałem i wydałem własnym sumptem rasowy thriller przemysłowy!
Książka nazywa się „Napięcie Krytyczne”, a jej akcja toczy się w moim rodzinnym Włocławku, w halach fabryki „Atmosfera”. Nie ma tu wyssanych z palca bzdur czy klasycznych, nudnych schematów
Chciałem Wam zajawić coś nietypowego. Z wykształcenia i zawodu jestem technikiem elektrykiem. Na co dzień bawię się szafami sterowniczymi, automatyką i kablami w zakładach przemysłowych. Ale zamiast kolejnego nudnego schematu elektrycznego, postanowiłem zrobić coś szalonego – napisałem i wydałem własnym sumptem rasowy thriller przemysłowy!
Książka nazywa się „Napięcie Krytyczne”, a jej akcja toczy się w moim rodzinnym Włocławku, w halach fabryki „Atmosfera”. Nie ma tu wyssanych z palca bzdur czy klasycznych, nudnych schematów















#przegryw
źródło: IMG_7162
PobierzNawet i niebieskie czy tam fioletowe