Uznał, że takie porównania są nie na miejscu - odpisałem, że mam węższą definicję człowieczeństwa, a potem ciężkim heheszkiem, czy chodzi mu o to, że obraża się na tym zdjęciu psa.
Odpisał mi, zaorał mnie w gruncie rzeczy:
antarct, nie ma czegoś takiego jak węższa lub szersza definicja człowieczeństwa. Są tylko chore poglądy, usiłujące komuś odmówić prawa do bycia człowiekiem. No chyba, że jesteś antropologiem i zastanawiasz
@TV-Niezaleznych: niby gdzie tam jest #thebestofmirko wrzucanie swoich komentarzy pod ten tag to pedalstwo a wrzucanie takich, co mają jednego plusa to ciota i #!$%@?
Mój ojciec ma 2 firmy, jedną z nich chciał zareklamować i przyoszczedzić na billboardzie i polecił wspólnikowi, by załatwił jakąś tanią opcję. Ten pomyślał, że zadzwoni do właściciela działki przylegającej do drogi, która prowadzi do miasta, w t\którym owa firma się znajduje, tylko, ze jakieś 4 km dalej. I wywiązał się taki długi dialog:
Wspolnik: Dzień dobry, dzwonię w takiej sprawie: czy moglibyśmy umieścić na pana działce mobilną przyczepę z reklamą naszej