#coolstory od znajomego trenującego #bieganie

Początek lat 90', jakaś mieścina kolo 2 tys. mieszkańców. W Polsce ciężko o przyzwoity sprzęt. Ojciec znajomego przywozi z #zagranico ciuchy do biegania. Spodnie (te obcisłe), koszulki, bluzy. Wszystko oddychające, cebuliard systemów, pełen wypas. Minus był taki, że ciuchy były w kolorach typu: różowy, seledynowy, jaskrawo-żółty, czerwony...

Ale nic, pasja ważniejsza, niż wygląd. No i tak zaczęli biegać w swoich fikuśnych strojach. Zwykle
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mnie r---------a cała moda nawet nie na biegania, a na "modę dla biegaczy" czy jak to tam nazwać. Każdy sklep sportowy pierdyliard akcesoriów do biegania. W-------l 1K na ciuchy, żeby się dobrze prezentować biegając. Nie no, oczywiście bardzo Ci to wszytko pomoże. Do tego przebiegnij 0,5 km z endomodno - jeb na fejsa i jest moc!
  • Odpowiedz
@Targanit: szukaj London Eye Hostel.

Byłem kilka dni w grudniu. Pokoje malutkie i jeden prysznic na to, ale poza tym ok - czysto, duża kuchnia, nieźle wyposażona, śniadanie w cenie, w zasadzie centrum - 10 minut pieszo do Big Bena.

No i mocno po taniości - płaciłem chyba 48 zł za noc.

Bookowałem przez Hotel Club, znalezione na którejś multiwyszukiwarce.
  • Odpowiedz
  • 0
@teemo: idź do herbaciarni i tam zalatwiaj, powiesz czego oczekujesz to doradzą. Kupowanie jakichś gówien z marketu mija się z celem. O torebkach nawet nie wspominam
  • Odpowiedz
Jak przyjechałem do Londynu, to byłem mocno zdziwiony beznadziejnym wyborem herbat w supermarketach. Niby mają tradycję "afternoon tea", ale w sklepach herbaty "liściastej" nie uświadczysz, tylko ekspresówki Tetley, Twinings, Lipton, itp... Znalazłem herbaciarnię na Oxford Street, ale ceny z kosmosu, więc jak ktoś zna jakąś dobrą herbaciarnie z przystępnymi cenami, to dajcie proszę znać :)
  • Odpowiedz
Mirki. Zaproście na zagraniczne wojaże. Paszport tylko niecałe dwa lata ważny a jeszcze nie mam w nim żadnego stempla. Trzeba go rozdziewiczyć!

#podroze #zagranico
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Obserwator_z_ramienia_ONZ: Hiszpanów nie miałem bo pewnie za drogo dla nich :P ale za to Chińczycy, Japończycy i Koreańczycy to jest szarańcza, serio, osrane ręczniki, napalone w pokojach aż siwo i wiele innych akcji, czasem nie wierzyłem co panienki opowiadają to szedłem na hotel sam zobaczyć. Ja miałem prawie cały hotel wolny to chciałem naprawdę sprzedać, ale oni chyba bardziej nie chcieli kupić. Trzeba mieć grubą skórę, zgadzam się z Tobą:)
  • Odpowiedz
Jaki zawód warto by było zrobić celem późniejszego wyjazdu do Kanady/USA? Osobiście myślę wyrobić papiery spawacza i zacząć kształcenie w kierunki lakiernika. Idzie z tego wyżyć w tych krajach (ze szczególnym uwzględnieniem Kanady)?

#pytanie #emigracja #zagranico #kanada
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach