Mireczki, taka refleksja mnie naszła, nie ma co się spieszyć jadąc autem, szczególnie w takich warunkach pogodowych jak teraz, wczoraj wróciłem z pracy i dowiedziałem się że zgineła Moja bardzo dobra koleżanka, a wręcz prawie rodzina, z którą się wychowywałem, prosta mało uczęszczana droga, bardzo słabe warunki, nie jechali za szybko, poduszki nie wystrzeliły, brak pasów, poślizg, drzewo, narzeczony przeżył, ona zgineła. Powiem szczerze że pierwszy raz ktoś bliski odszedł, ślina staje
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach