oskarżony nie przyznał się do winy. — Wyjaśniał, że przyczyną tego, iż nie opanował pojazdu, była nierówna nawierzchnia drogi. Stwierdził, że stracił panowanie nad samochodem, chciał wyprowadzić pojazd z poślizgu, co mu się nie udało
30 km na godzinę jechał dlatego go wywaliło w krzaki i dlatego skasował ludzi.
Kolejny bezczelny gnój. Zazdroszczę tym ludziom takiej pogardy do życia innych. Że jak już ich spalili jak Majtczak czy rozgnietli jak ulany Hubert




















#krakow #wypadek #wydarzenia #polska