Historia z dziś: #slask

Będąc w Powiatowy urzędzie pracy żeby się zarejestrować, zobaczyłem jak są marnowane pieniądze podatnika, mianowicie przy jednym dużym stole siedziało aż 6 urzędników, kiedy podszedłem do stolika poprosić o dokument potrzebny do rejestracji usłyszałem że muszę poczekać bo pani wydająca ten dokument musiała pilnie wyjść i co się okazało zamiast być tam 1-2 min.(byłem pierwszy w kolejce) to czekałem ok. 20 min.

Pytanie: Po kij tam siedzi 7
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
Pracowałam w jednym z oddziałów Urzędu Statystycznego - tam lenistwo i nic-nieróbstwo trwało tygodniami pomiędzy okresami sprawozdawczymi. Jak chodziłem do kierowniczki po cokolwiek do roboty to czasem dostawałem kartki do wycinania. Tam zatrudnionych było 9 osób. Z tego realnie między okresami sprawozdawczymi pracowała jedna, od rejestracji regon...8 pensji z pieniędzy podatników, 8 pensji za nic! Dam sobie rękę uciąć, że tak jest w dużej ilości urzędów.
  • Odpowiedz
  • 1
@mlnrz: Ja tego nie ogarniam. Z jednej strony tak jak piszesz w niektórych urzędach siedzą ludzie i nic nie robią. Z drugiej gdy "pracowałem" w komendzie powiatowej policji to stołeczna nawet nie chciała dać etatu na recepcję. Gdyby nie stażyści z PUP niektóre sekcje nie były by w stanie normalnie funkcjonować.
  • Odpowiedz
właśnie przeglądam sobie licytacje komornicze z regionu (czasem coś na nich kupuję) a tu:

1 Notbook Asus product key: XGY6T-HM7C6- 3XPDV-FR4CY-

X77KQ

WTF?!
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach