Zaległa relacja z kolejnego ścigania w sezonie – VDŚ Żmigród. „Nie wyszło to jak powinno” Ale i tak wyszło fajnie Pogoda straszna, wiatr średnio 35km/h porywy do 50km/h, upał ponad 30 stopni, trasa płaska, praktycznie niczym nie osłonięta. Sam start dla mnie był po półtora tygodniowej przerwie od roweru spowodowanej chorobą i próbą wyprowadzenia kontuzji na prostą.
Start był łagodny, ustawiłem się w pierwszym rzędzie po





















VDŚ Obiszów.
Kolejny start w sezonie po dłuższej przerwie. Pogoda nie dopisała, od rana ulewa. Związku z tym pada decyzja, że trzeba zrobić objazd trasy w ramach rozgrzewki. Ruszam więc z kumplem z klubu i lecimy, dość ostrożnie, asekuracyjnie. Start wyścigu 10:10, start rozgrzewki 9:15. Mamy więc mniej niż godzinę na przejechanie nieznanej pętli 24km. Spoko luźno, gdyby nie ten deszcz. Więc mimo, chcemy zdążyć
źródło: comment_1659339283qvagkFntC8XLVMxqZVSIlw.jpg
Pobierzźródło: comment_1659339342wjQu0TcswT6G7t27QMqbEx.jpg
Pobierz