@niemiecki_agent: w tym systemie chodzi o to, żeby frajer/goj pracował coraz ciężej za coraz mniej. Jeżeli kobiety tracą pracę w sektorze prywatnym (tu : w korpo) to znajdą ciepłą posadkę w publicznym, kolejny rozrost biurokracji się zrobi jeśli będzie trzeba. Za te mityczne "zwolnienia kobiet przez AI" koniec końców zapłacą Mireczki i Areczki, a bzikać będą Chady i Mokeby
  • Odpowiedz
#tinder kiedyś natrafiłem na tiktoka jednej dziewczyny, która wytykała niedojrzałość emocjonalną mężczyzn ze względu na opisy na tinderze. To było coś w stylu "dlaczego dalej nie możesz nikogo znaleźć, przecież tyłu wolnych mężczyzn jest wokół? Tymczasem mężczyźni:" i były ukazane screeny ich opisów, gdzie pisali wprost, że nie szukają niczego na poważnie i tak sobie myślę. No i czyja to jest wina? Przecież każdy facet spotkał się z odrzuceniem na
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Poznałem w końcu na tinderze kogoś fajnego. Ponad 1k par podobna ilość usuniętych po rozmowie typu "aha" "ok" i jest bardzo fajny. Poznałem filipinskiego femboya () może to nie jest jakaś topka, czy coś, ale nie narzekam. W planach mamy za jakiś czas się spotkać.

#femboy #tinder
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@qba2004: kto wybrzydza ten nie rucha ( ͡° ͜ʖ ͡°) jeśli femboy jest bardziej kobiecy niż kobieta to dla mnie spoko no. Jeszcze transseksualne kobiety toleruje reszta out
  • Odpowiedz
Wiecie co jest najtrudniejsze w randkowaniu na tinderze? Ogarnięcie psychiki. Jak spotykasz nawet ok dziewczynę, spotykacie się powiedzmy miesiąc, nie jest to jeszcze czas na deklaracje, że chcecie być razem, schodzenia z tindera i myslienia o przyszłości, ale jednak z tyłu głowy myślisz o tym na poważnie, a oboje nadal macie tindera, widzicie jak zmienia jej się lokalizacja, czyli wchodzi i przesuwa profile.

Najlepszym rozwiązaniem jest nadal randkowanie z tindera jeśli macie
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szary_piksel: Też tak może być, ale biorąc pod uwagę różnicę w ilości kobiet i mężczyzn na tinderze, raczej wchodzi tam bo ma nieograniczoną ilość atencji i co chwile ktoś może do niej pisać. A nuż chłop okaże się przystojniejszy i bogatszy. Dlatego nie można rozkminiać na ten temat, jest to trudne, bo ludzka psychika to nie jest włącznik i wyłącznik światła, ale innego rozwiązanie nie ma niż bycie na to
  • Odpowiedz
Kontekst: byłem przegrywem przez większość życia. Dziewczyny dawały sygnały, a ja stałem jak słup i analizowałem czy na pewno o mnie chodzi


@szary_piksel: Toś teraz doje[ ]bał. Ty nic nie wiesz o przegrywie, gdy ludzie - w tym płeć przeciwna - traktuje Cię jak śmiecia.
  • Odpowiedz
@szary_piksel: żeby nie było: dobrze robisz i cieszę się że ci wychodzi - ale pozycjonowanie siebie jako przegrywa to takie trochę XD.
Jakbyś poszedł na paraolimpiadę i wygrał dajmy na to bieg ludzi z jedną nogą
  • Odpowiedz
Czasem człowieka ciągnie żeby wyjść do klubu, oczywiście nie po to żeby potańczyć, w celach oczywistych jak każdy facet idący do klubu, bo jak dla mnie dobra zabawa to na domówce/weselu/przyjęciu w grupie dobrych znajomych, a kluby... to ewentualna zabawa jest jak się jest na tyle naj3banym że się ledwo co kojarzy co się dzieje w koło, tytułem wstępu z perspektywy faceta,

a z waszej strony #rozowepaski jak to wygląda?
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@elbanos: nie byłam to skąd mogłam wiedzieć, że to tak wygląda? Będąc na innych imprezach gdzie się tańczy było to dużo bardziej kulturalne więc myślałam że klub się różni tym że się tam idzie bez szczególnej okazji tańczyć. Nie spodziewałam się że tam mężczyźni w przytłaczającej większości idą tam molestować kobiety…
  • Odpowiedz
Życie to nie film. Tu nie upadną książki i schylimy się po nie w jednym momencie. Po jakimś czasie wzięli by mnie za creepa co chodzi do biblioteki, a tez nie umiem udawać kim nie jestem i nie fascynują mnie książki.
  • Odpowiedz