Słuchajcie, spotykanie się jednocześnie z kilkoma laskami z tindera jest naprawdę wymagające
Nie dość że trzeba w miarę regularnie z nimi pisać
To jeszcze musisz zapamiętywać p------e fakty typu ta lubi kwiatki, ta nie lubi w dupę
Często łapię się na tym że nie pamiętam czy akurat o tym rozmawiałem z tą dziewczyną czy już z inną
Aktualnie rucham się z trzema szufladami i na radarze mam jeszcze pięć
Pierwszy raz tak
Nie dość że trzeba w miarę regularnie z nimi pisać
To jeszcze musisz zapamiętywać p------e fakty typu ta lubi kwiatki, ta nie lubi w dupę
Często łapię się na tym że nie pamiętam czy akurat o tym rozmawiałem z tą dziewczyną czy już z inną
Aktualnie rucham się z trzema szufladami i na radarze mam jeszcze pięć
Pierwszy raz tak












Tak sobie myślę czy po zwolnieniu z kołchozu by nie polecieć se do Tajlandii na dziewczyny? Mam dosyć bycia 30 lvl prawikiem Patrzę że w listopadzie jest ok 30 stopni, bilety w obie strony z północnej piekielni 4300 zł w bagażem 25kg, plecakiem i torbą. Dwa tygodnie w Bangkoku 800 zł za hotel ocena 8,6/10 (XDD). Jedzenie podobno mega tanie, dziewczyny też tanie to okazyjnie można myślę.
Lecieć do Tajlandii?